Jeden utwór w dwóch wersjach klipowych? Czemu nie… Zwłaszcza, jak wydaje się drugi singiel z debiutanckiego Lungs i stopniowo zdobywa uznanie przede wszystkim producentów produkcji telewizyjnych, gdyż to dzięki nim widzowie, a przede wszystkim słuchacze mogli go odkryć na nowo.
Powiem szczerze: nie znam twórczości Florence Welch ani jej Maszyny, nie oglądam amerykańskich ani brytyjskich seriali, a polskie produkcje nadrabiam hurtem jednego dnia. Tym bardziej przepraszam czytelników, a zwłaszcza fanów artystki, że mogę coś przeoczyć. Liczę na żywą dyskusję i oświecenie mnie w pominiętych (zupełnie nieświadomie) przeze mnie kwestiach. Bo będzie dzisiaj krótko.
Wracając do meritum, Dog Days Are Over jest klasycznym przykładem na to, że dopiero w późniejszym czasie docenia się niektóre utwory. Tak jak było w przypadku Apologize OneRepublic (dzięki drobniutkiej pomocy Timbalanda) czy Radioactive Imagine Dragons. We wszystkich trzech przypadkach mianownik był jeden: nieznany wcześniej zespół oraz dotychczasowy brak jakiejkolwiek większej promocji ich twórczości. Podejście zmienia się dopiero, gdy zostaje się zauważonym.
W przypadku numeru Florence and The Machine przełomem była telewizja. Teledysk do wersji wydanej w 2008 roku był tani, realizowany zwykłą kamerą wideo z pomocą ojca, ale zarazem bardzo kolorowy. Zwrócił on jednak uwagę Brytyjczyków, czego dowodem było 89. miejsce na UK Singles Chart. Samą kompozycję zaś napisała artystka, zainspirowana dziełem Ugo Rondinone o tym samym tytule, z którym zapoznawała się przy okazji jej codziennej jazdy na rowerze przez Waterloo Bridge.
W 2010 roku, za sprawą wykorzystania do celów promocyjnych kilku produkcji, kawałek powrócił do łask. Upomnieli się o niego producenci seriali Skins z irlandzkiej telewizji RTÉ, którzy użyli go do reklamy. Później była promocja Oscarowego Slumdoga. Milionera z Ulicy, Jedz, módl się i kochaj, seriali Deadly 60, Szpital Miłosierdzia, Sekretny dziennik call girl, Plotkary, Kamuflażu (kolejność przypadkowa). Samo użycie na potrzeby kinowych obrazów było dostatecznym impulsem, by pomyśleć o reedycji singla. W końcu dano temu numerowi drugie życie (23. miejsce w styczniu na UK Charts o czymś świadczy). Dokonała się ona 11 kwietnia, lecz od miesiąca mogliśmy podziwiać nowy teledysk zrealizowany specjalnie do tej kompozycji.
Pół roku później, wokalistka była obecna na gali MTV Video Music Awards, gdzie teledysk uzyskał nominacje w czterech kategoriach: Video of The Year, Best Rock Video, Best Cinematography oraz Best Art Direction. Ostatecznie klip został nagrodzony w tej ostatniej. Miał szansę również na nagrody m.in. podczas UK Music Video Awards (Best Pop Video, Best Styling in a Video), Billboard Music Awards (Top Rock Song, Top Alternative Song) czy nawet International Dance Music Awards (za Yeasayer Remix, kategoria Best Alternative/Rock Dance Track).




