Większość z nas, z pewnością zna utwór Listen To Your Heart, z niezapomnianym teledyskiem, nagranym w trakcie koncertu w ruinach zamku w Borgholmie. To jeden z wielu przebojów szwedzkiego duetu muzyczny Roxette. Dziś przeniesiemy się do roku 1988, aby przypomnieć sobie ich drugi studyjny album o nazwie Look Sharp wydany za pośrednictwem EMI. W dniu jutrzejszym, 19 października minie dokładnie 30 lat od jego wydania!
Nazwa zespołu nie jest nikomu obca. Na koncie wiele hitów, wliczając w nie utwory takie jak The Look, Dangerous, czy też Dressed For Success, pochodzące z tego krążka. Grupę tworzy zgrany duet: gitarzysta Per Gessle oraz wokalistka Marie Fredriksson.

Rok 1988 był dla nich przełomowy, właśnie ze względu na wydany album, który jak się później okazało był świetnym towarem marketingowym. Ale, kto wie, czy byłoby to możliwe gdyby nie trochę przypadku. Otóż jak głosi historia, za sprawą studenta przebywającego na wymianie w Szwecji – Deana Cushmana, który wracał do Stanów na święta, płyta trafiła w ręce rozgłośni radiowej KDWB z jego miejscowości. Jej dyrektor nieświadomy, co ma w rękach, przekonany był iż jest to prawdziwy hit, rozesłał ją do innych rozgłośni na terenie kraju. Tak oto, zespół Roxette stał się jednym z najbardziej znanych zespołów w Stanach, a singiel The Look, trafił na pierwsze miejsce listy Billboard Hot 100.
Nie oznacza to jednak, że zespół zyskał sławę tylko i wyłącznie dzięki przypadkowi. Omawiany album broni się sam sobą i jest zdecydowanie jednym z lepszych w ich dorobku. Świadczyć może też o tym ilość sprzedanych egzemplarzy, która dobiła do liczby 9 milionów sprzedanych kopii Look Sharp. Krążek promowało aż 5 singli. W odróżnieniu do pierwszej płyty, w tym przypadku mamy do czynienia z bardziej rockowym brzmieniem, dużą dynamiką i świeżością. Otwiera go jeden z singli – The Look. Na pozór spokojny utwór, ale z rockowym pazurem.Charakterystyczna linia gitary, bardzo rytmiczne brzmienie hi-hatu perkusji. Całość domyka lekki i prosty w odbiorze tekst. Kolejny z utworów, to także kolejny z singli – Dressed for Success. Tu z kolei mamy wyraźne użycie syntezatora, prosta linia basu, a do tego rytmiczna gitara. Przyjemny głos Marie Fredriksson, wchodzący już w wyższe rejestry, z rockowym zaciągnięciem.
Po singlach, czas na utwór Sleeping Single. Bardzo przyjemna kompozycja. Spokojna, jednak linia basu sprawia, że głowa sama buja się do rytmu. Na początku słyszymy nawet saksofon, po nim wchodzi ciekawy riff gitary Schemat ten pojawia się jeszcze w dalszej części, przed przejściem do wyższej tonacji. Tam Marie może pokazać jak mocny ma wokal. Następne na liście jest Paint. Tutaj główne „skrzypce” gra głos Paula. Lekka chrypa, niska barwa. Ponownie użyte zostały syntezatory. Stylistycznie – całość podobna muzycznie do poprzedniego utworu. Dance Away, to utwór skoczny, swobodnie płynący wokal. Wyraźnie słychać tutaj pop-rockowe brzmienia. Po kilku żywych kompozycjach mamy pierwszą odskocznię. Pojawia się ballada o tytule Cry. Choć tekst nie jest radosny, to muzycznie, nie jest ona jednak przygnębiająca brzmieniem, czy melancholijna. W tle słyszymy instrumenty perkusyjne, bębny, do tego pianino i syntezator, a także ponownie wrócił saksofon.
Chances było pierwszym singlem, który promował wydawnictwo. Mamy tutaj do czynienia z mieszanką muzyki disco lat 80tych z dobrym, rockowym brzmieniem. Dużą robotę robi tu perkusja nadająca odpowiedni rytm wraz z linią basu. Do tego mamy mocną gitarę, fajny riff, i co warto podkreślić – w końcu pojawia się solo gitarowe Nadaje ono dobrego smaku dla całości. Zdecydowanie wpada w ucho. Jak dla mnie jeden z najmocniejszych punktów na płycie! Po nim kolejny singiel, czyli Dangerous. Mniej skoczny i chwytliwy od poprzedniego utworu. Co nie zmienia faktu, że zastosowanie podobnego brzmienia do reszty kompozycji sprawdza się i tu. Znów pojawia się soczyste solo gitarowe, i to nie jedno! Mamy coś na wzór odpowiedzi muzycznej gitarzystów – solówką na solówkę. Prosty tekst, Paul i Marie śpiewają po równo. Po nich mamy kompozycje takie jak Half A Woman, Half A Shadow oraz View From A Hill. Druga z nich utrzymana jest w mocno tanecznym klimacie lat 80tych. Pobudzająca do rytmu linia basu, wracają znów instrumenty dęte.
Powoli zbliżamy się do końca albumu. Szkoda, bo takiej muzyki, chciałoby się słyszeć zdecydowanie więcej. Kolejny utwory to (I Could Never) Give You Up oraz mocne, rockowe Shadow Of A Doubt. Zawiera w sobie tę samą iskrę co np. Chances,to czy View From A Hill. Płytę zamyka jeden z największych przebojów w historii zespołu Roxette – Listen To Your Heart. Na przekór klimatu utrzymanego na całości krążka, z wyjątkiem Cry, Paul Gessle i Marie Fredriksson zaserwowali fanom niespodziankę. Jest to jednak pozytywny element. Myślę, że większość z nas, chociaż raz raz ten utwór. Nie sposób przejść obok charakterystycznej melodii. Pierwszych dźwięków pianina. Na jego dużą popularność wpłynął także teledysk. Gdy myślami wrócę do czasów dzieciństwa, sam pamiętam, że widziałem go wiele razy na kanałach muzycznych w TV. Świetna ballada, kompozycja z przesłaniem. Tekst o czymś, to cecha której w dzisiejszych czasach może brakować nam w muzyce. Warto też wspomnieć o głosie Marie, która mogła się tu wokalnie „wyszaleć”. Tym czasem, odsyłam Was do magicznego teledysku do tego utworu.
Patrząc na przekrój całego albumu Look Sharp, nie ciężko zauważyć, że zespół Roxette wyrobił sobie na nim pewien styl. Charakterystyczny dla ich późniejszej muzyki. Gitarowe brzmienie, z połączeniem mocnego, popowego brzmienia wcześniejszych lat. Jak widać – nie bez powodu album ten, otworzył im drogę do wielkiej światowej kariery. Znajduje się na nim sporo utworów, które są ich przebojami, a to tylko część z ich całego dorobku. Hitów na koncie mają wiele. Do dziś są rozpoznawalni na całym świecie. Ich utwory często grane są w rozgłośniach radiowych. Jeśli chodzi o sam album, to ciężko wskazać na nim słabe punkty. Trudno też stwierdzić, który z utworów jest najlepszy. Rozwój zespołu częściowo został zahamowany przez chorobę wokalistki. Jednak nie przeszkodziło im to w późniejszym powrocie do nagrywania. Na swoim koncie mają wiele zasłużonych nagród.
Pisząc tę wspomnieniową recenzję, miło było ponownie odświeżyć sobie ten album. Myślę, że warto go posłuchać i pozwolić się przenieść klimatem do końca lat 80tych.
