Throwback Review: Jake Bugg – Jake Bugg (2012), recenzja Karoliny Babik

Inne recenzje

W tym roku mija 8 lat od premiery jednego z najlepszych debiutanckich albumów ostatniej dekady, wydanego przez… 18-letniego (!) wówczas Jake’a Bugga. Doskonała porcja muzyki w klimacie retro, do tego świetne teksty i przede wszystkim niepowtarzalny wokal. Powróćmy do początków kariery utalentowanego Brytyjczyka.

Debiutancki album Jake’a Bugga spotkał się z bardzo pozytywnym odbiorem zarówno wśród fanów, jak i krytyków muzycznych. Słychać na nim inspiracje grupą Oasis, czy Bobem Dylanem – do którego to najczęściej nawiązuje się mówiąc o młodym artyście.

Krążek otwiera oparte na trzech akordach i równie prostym riffie, energiczne Lightning Bolt. Wokalista porywa słuchaczy do zabawy w klimatach czerpiących z country, czy folku.

W kolejnym numerze czeka na nas jeszcze więcej dobroci. Świetna perkusja, do tego delikatnie zagrana, przyjemna w odbiorze linia basu i zdecydowanie wart uwagi tekst, z którym z pewnością mogą utożsamiać się nie tylko ówcześni rówieśnicy Bugga – nastolatkowie. „So I kiss goodbye to every little ounce of pain / Light a cigarette and wish the world away / I got out, I got out, I’m alive and I’m here to stay”…

Stopniowo rozkręcające się Taste It doskonale prezentuje uwielbienie Brytyjczyka do dawnych brzmień. Czuć tu młodzieńczą inspirację rock’n’rollem, której efektowi ciężko jest się nie poddać!

W Seen It All z kolei już od pierwszych wersów Jake wciąga nas w śpiewaną przez siebie opowieść: „One Friday night I took a pill or maybe two / Down at the car park I saw everyone I knew…”. W warstwie instrumentalnej zapomnieć o sobie nie daje chwytliwa perkusja, momentalnie ułatwiająca wczuć się w rytmikę utworu.

Simple As This wzbogacone zostało o dźwięki harmonijki ustnej, podkreślającej folkowy klimat piosenki. Wokalista rozwodzi się w niej nad tym, że czasami sięgamy po zbyt dalekie rozwiązania, gdy to, czego potrzebujemy, jest tuż „pod ręką”. Następnie wkraczamy na ścieżkę dwóch kompozycji poruszających i rozklejających największych twardzieli. Pierwsza to krótkie, akustyczne Country Song, w którym głos Jake’a dociera do najgłębszych zakamarków serca… To jednak tylko wstęp do tego, co ten młodzieniec potrafi zrobić z ludzkimi uczuciami. Dalej mamy bowiem kawałek Broken – absolutny majstersztyk, przenoszący słuchacza do innego, magicznego świata. Mimo, że świat ten jest przygnębiający, bolesny, to nie chce się z niego uciekać. Ten numer doskonale obrazuje niesamowitą dojrzałość Bugga, hipnotyzującego wręcz swoim przejmująco szczerym wokalem.

Z melancholii wyrywa nas numer Trouble Town, przez który prowadzi nas pozytywna, gitarowa melodia. Kontrastuje ona w ciekawy sposób z kąśliwą warstwą liryczną, w którym piosenkarz negatywnie ustosunkowuje się do miejsca swojego pochodzenia. „Stuck in speed bump city / Where the only thing that’s pretty / Is the thought of getting out”.

Kolejna pozycja – Ballad of Mr Jones – zdecydowanie skupia się wokół tekstu – mrocznego i zarazem intrygującego. Wysłuchujemy historii o tym, do czego może posunąć się człowiek przepełniony poczuciem niesprawiedliwości i żądzą zemsty. Coś znakomitego! Slide – również nie napawa optymizmem. Powracamy tu jednak do tematu nieszczęśliwej miłości. To z jaką łatwością Brytyjczyk balansuje głosem po dźwiękach, jednocześnie grając na emocjach słuchaczy jest zdumiewające.

Subtelny motyw gitary w Someone Told Me prowadzi nas przez kolejną balladę poruszającą najpopularniejszy temat w muzyce. Prostymi słowami Jake ponownie rozkleja słuchacza. Z kolei w Note To Self w piękny sposób próbuje przekonać kobietę, że jest doskonała właśnie taka, jaka jest.

Someplace to kolejna bolesna opowieść o nieszczęśliwej miłości do kobiety. Tym razem do kobiety, która wybrała innego mężczyznę. Doskonale dobrana tu została warstwa muzyczna, odpowiednio, w zależności od śpiewanych słów, wzmacniana i wyciszana. Ostatnia, nastrojowa, rozczulająca pozycja – Fire – nagrana została na… iPhonie.  Cóż można pisać – talent broni się sam.

Debiutancki album Jake’a Bugga to dla mnie absolutne zjawisko, pośród innych wydawnictw początkujących wykonawców młodego pokolenia. Warstwa liryczna albumu jest bardzo dojrzała i przede wszystkim interesująca. Instrumenty świetnie ją uzupełniają, w właściwych momentach podkreślają, w żaden sposób nie próbując objąć nad nią niepotrzebnie prowadzenia. Głos Brytyjczyka jest niezaprzeczalnie nieprzeciętny i wyraźnie wyróżnia się spośród innych znanych nam współczesnych, męskich wokali. Stworzyć taki album w wieku 18 lat może tylko prawdziwy artysta – Jake Bugg zdecydowanie nim jest.

Jake Bugg - Jake Bugg
  • Data premiery: 15 10 2012
  • Single: Trouble Town, Country Song, Lightning Bolt, Taste It, Two Fingers, Seen It All, Broken
Najlepsze utwory: Trouble Town, Lightning Bolt, Two Fingers, Seen It All, Broken, Ballad of Mr Jones
Najsłabsze utwory:


Recenzja wyraża poglądy autora i nie jest tożsama ze stanowiskiem i opinią całej redakcji.

Czytaj również

W tym roku mija 8 lat od premiery jednego z najlepszych debiutanckich albumów ostatniej dekady, wydanego przez... 18-letniego (!) wówczas Jake'a Bugga. Doskonała porcja muzyki w klimacie retro, do tego świetne teksty i przede wszystkim niepowtarzalny wokal. Powróćmy do początków kariery utalentowanego Brytyjczyka. Debiutancki album...Throwback Review: Jake Bugg - Jake Bugg (2012), recenzja Karoliny Babik