Throwback Review: Ich Troje – Intro (1996), recenzja Jagody Dobrzyńskiej

Inne recenzje

Spodziewaliście się takiej recenzji? No właśnie, ja też uważam, że nie. Dzisiaj mówi się różnie na zespół Ich Troje, ale nie da się zataić faktu, iż kiedyś to była jedna z najważniejszych grup muzycznych w naszym kraju. W przyszłym roku minie dwadzieścia pięć lat od wydania ich debiutanckiego albumu o tytule Intro. Moim zdaniem ta płyta jest najbardziej rockowa (z fenomenalnymi tekstami) połączona z wieloma innymi gatunkami, czy nurtami, jaką mogli kiedykolwiek nagrać. Stworzyło ją pierwotne trio – Michał WiśniewskiJacek Łągwa i Magda Femme.

Napisałam tę recenzję z wielu powodów – między innymi dlatego, iż to był zespół mojego dzieciństwa i pewnie nie tylko mojego. Aczkolwiek, najbardziej chciałabym się przekonać, razem z Wami, jak dzisiaj brzmi ten krążek… który jest chyba trochę zapomniany przez słuchaczy. Ja sama wyjęłam tę płytę po wielu latach…

Przejdźmy od razu do Prawa. To utwór bardzo mocny i nawet kontrowersyjny, gdyż jest to interpretacja wiersza Prawo nieurodzonych Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej z małą korektą (tekstową) wykonaną przez lidera grupy. Właściwie każdy z nas może rozumieć inaczej sens całego dzieła, jednak – według mojej opinii – teledysk może nakierować na właściwy tor myślenia. Sprawdzając Internet w poszukiwaniu ciekawych materiałów do napisania całej tej treści, spotkałam się z pewnym komentarzem, z którym się zgadzam, ale… zamiast pisać o sobie, wolę poznać Wasze zdanie. Jak Wy to rozumiecie?

Przeanalizujmy teraz kolejny kawałek – Walizka. Jakoś nie umiem jej pominąć, zwłaszcza przez mądry i utożsamiający tekst. Czuję, że jest to jedna z „moich” piosenek. Warto dodać, iż tekst napisał Jacek, a zaśpiewał Michał. Myślę, że znajdą się takie osoby, które nie przepadają za dość nietypową barwę głosu oraz charakterystyczną chrypkę Wiśniewskiego. Lecz trzeba również przyznać, iż jego głos naprawdę się zmieniał na przestrzeni tylu lat. Czy na lepsze? Moim zdaniem tak i on sam, prawdopodobnie, to zauważył później, ponieważ nauczył się tym teraz „bawić”. Ale na tej płycie, rzecz jasna, możemy usłyszeć go jako delikatnego oraz wrażliwego, młodego artystę.

Spadam czyli jeden z najlepszych utworów wyśpiewanych przez Magdę, pierwszą wokalistkę Ich Troje. Jest to po prostu idealne, nie ma sensu niepotrzebnie rozwijać zdania. Swoją drogą, Femme ma bardzo nietypowy głos – jednych może denerwować, drugich nie. Ja akurat lubię, jednakże pasuje on raczej do wybranych kawałków. Jednym z nich jest właśnie Spadam. I ta końcówka z intrygującą melodią… coś wspaniałego.

Wreszcie nastał czas na MrokJacek miał wiele świetnych utworów – nie tylko w zespole. Taka mała ciekawostka; wydał kiedyś solową, póki co jedyną, płytę. Wróćmy teraz do temu, ten kawałek jest moim ulubionym. Serio. Tak zwany bit – troszkę chaotyczny – sprawia, iż czuję się tak jakbym słuchała raz metalu, raz gotyku, raz rocka… Wszystko w jednym, mieszanka wybuchowa. Oczywiście, nie można zapominać o głosie i warstwie tekstowej. I ten dźwięk bijących dzwonów… Refren zaś miażdży wszystko, można ciągle robić w tym fragmencie, jak to teraz młodzież mówi, „replay”. Gdyby było więcej takich piosenek Łągwy w całym dorobku tej grupy muzycznej, byłoby idealnie. Naprawdę!

Cień to wspaniały utwór, jedyny taki, który może zaśpiewać tylko Magda. Jakoś ciężko mi sobie wyobrazić kogoś w tym numerze… nie wiem, po prostu nie umiem. Natomiast tekst jest aż do bólu prawdziwy i czapki z głów dla Michała, który dał radę tak przepięknie opisać cierpienie z powodu drugiej osoby. Tyle w tym temacie, wystarczy.

Tę recenzję zakończę wybitnym i moim najukochańszym – przeze mnie nazywanym – „hymnem” Ich TrojeCi wielcy. To właśnie przy tym kawałku, na YouTube, lata temu przeczytałam jeden z najlepszych komentarzy na świecie. A przynajmniej ja tak uważam. Pewien internauta napisał, zacytuję: „najlepsza twórczość rodzi się z bólu” i ten singiel to perfekcyjny przykład. Ja dopiero później to zrozumiałam, iż tekst również dotyczy mnie. Ale myślę, że nie jestem jedyną osobą…

Wierzcie lub nie, ale na krążku jest aż siedemnaście utworów i to naprawdę dużo jak na tamte czasy – a przecież oni z tym zadebiutowali na polskiej scenie muzycznej. Niestety, jest kilka słabszych utworów, które nie pasują. Być może jakby je dodali na kolejne płyty to mogłoby w miarę pasować, gdyż pewnie przeszłyby korektę – ale mam wątpliwości. Jednak wciąż uważam, pomimo wad wybaczalnych(powtórzę: to był ich debiut), jest to najlepsza płyta w dyskografii zespołu. Kolejne albumy są też dobre, z Justyną Majkowską również, nawet z Anną Świątczak. Zaś później wyszło jak wyszło, myślę, iż wszyscy wiemy o co chodzi. Czasem się zastanawiam co by było, jakby chociaż trochę tamtego nurtu, stylu, „toku myślenia” zachowali i przeciągali, kontynuowali go w późniejszych projektach muzycznych. Wiadomo – nie znam jednoznacznej odpowiedzi, tak jak Wy, lecz coś mi w środku mówi, że Ich Troje nie byłoby tak bardzo „wyśmiewane” jak teraz. Całe szczęście, są tamte płyty, a szczególnie Intro, które zasługiwało na znacznie większy rozgłos. Może to by coś dało, zmieniłoby bieg wydarzeń…

Ich Troje - Intro
  • Data premiery: 09 09 1996
  • Single: Prawo, Ci wielcy
Najlepsze utwory: Prawo, Spadam, Mrok, Cień, Ci wielcy
Najsłabsze utwory: Gwałt, Kot


Recenzja wyraża poglądy autora i nie jest tożsama ze stanowiskiem i opinią całej redakcji.

Jagoda Dobrzyńska
Jagoda Dobrzyńska
Freelancerka | Fotografka | D̶z̶i̶e̶n̶n̶i̶k̶a̶r̶k̶a radiowa | Rysowniczka | Podcasterka / linktr.ee/d0brzynska

Czytaj również

Spodziewaliście się takiej recenzji? No właśnie, ja też uważam, że nie. Dzisiaj mówi się różnie na zespół Ich Troje, ale nie da się zataić faktu, iż kiedyś to była jedna z najważniejszych grup muzycznych w naszym kraju. W przyszłym roku minie dwadzieścia pięć lat od...Throwback Review: Ich Troje - Intro (1996), recenzja Jagody Dobrzyńskiej