Długo się zastanawiałem jak napisać wstęp do tej recenzji, bo choć znam album Goodies od już ponad piętnastu lat, tak nie darzyłem go nigdy taką dozą nostalgi jak chociażby L.A.M.B. autorstwa Gwen Stefani. Tym ciekawiej było wrócić do debiutanckiego albumu Ciary i sprawdzić, czy w roku 2019 mógłby stać się przepustką do światowej sławy wtedy zaledwie dziewiętnastoletniej Amerykanki.
Goodies to klasyczne wydawnictwo początku XXI wieku z gatunku R&B. Mamy sporą dozę tańca, trochę romantyzmu i co nieco hedonizmu, a to wszystko okraszone rytmicznymi melodiami, która potrafią wprawić słuchacza w niemały ruch. Teksty są bezpośrednie, nie należy doszukiwać się w nich drugiego dna, bo doskonale wiemy o co w nich chodzi. Są tylko pretekstem do tańca przy świetnie wyprodukowanych melodiach, które do dziś brzmią niezwykle soczyście i bardzo nowocześnie.
Muszę przyznać, że pierwsze odsłuchanie po latach było stosunkowo ubogie w emocje. Na pierwszy plan wybiły się single, które swego czasu katowałem aż do późnych godzin nocnych. Tytułowe Goodies nadal jest uroczo zadziorne i o dziwno nadal aktualne względem poruszanej w nim tematyki. Przy 1,2 Step nie sposób chociażby niewinnie potupać sobie nóżką w jego takt. Oh zaprasza nas na niebezpieczną podróż w świat gangsterskiego życia. Natomiast And I pozostał najgorszym wyborem na singiel, bo nieustannie jest bardzo przeciętną balladą o miłości, która jedyne co robi to zapełnia pamięć płyty CD. Reszta piosenek pozostała gdzieś w cieniu trzech kultowych dla Ciary singli. Jednak już przy drugim podejściu, niektóre z nich wybiły się na artystyczną niezależność i po prostu zaczęły z nimi współgrać. Moimi osobistymi odkryciami są niewinnie pościelowe Next To You oraz dwuczęściowa opowieść telefoniczna Hotline oraz Pick Up The Phone.
Duet z niesławnym R.Kelly’m, którego na nasze szczęście jest w tym utworze niewiele, naprawdę zaskoczyło mnie swoją niesztampową melodią. Niby spokojna i nie wybijająca mnie ze skupienia nad treścią utworu, choć absolutnie zapadająca w pamięć. Co do Hotline, ten jest niezwykle seksualny dzięki wręcz nieziemskiej melodii. R&B w swej najlepszej i najbardziej rozgrzanej wersji. Pick Up The Phone to w istocie ten sam utwór, co Hotline, tyle, że w wersji dla grzeczniejszych dziewczynek, bo kto nie lubi być czasem dużym dzieckiem, chcąc mieć wszystko tu i teraz, prawda?
Pozostała siódemka utworów, które znalazły się na debiucie Ciary, również nie odstaje, choć są tu małe wyjątki. Dostępny na polskich serwisach streamingowych Crazy to klasyczny zapychacz i dobrze, że nie znalazł się na standardowej wersji Goodies, bo ten zupełnie mnie nie zainteresował. Spośród głównej dwunastki, nie licząć remixu Goodies ze specjalnym udziałem rapera T.I., najmniej inspirującymi kompozycjami są Other Chicks oraz Thug Style. Chodź zachowują ogólny klimat krążka i są jego nierozerwalnym elementem, tak nie sprawiają, że dodają mu jakości i stylu. Thug Style nie jest niczym wyjątkowym, nienatchniona pościeluwa, więc nuda, choć przynajmniej pamiętam o jego istnieniu. Other Chicks pomimo teoretycznie bardziej charakterystycznej melodii, jej niemożliwa do zapamiętania. Co do Lookin’ At You, Ooh Baby oraz The Title cudownie wypełniają mi pozostały czas albumu, sprawiając mi umiarkowaną, ale jednak przyjemność.
Goodies po piętnastu latach od swojej premiery to nadal solidny kawałek muzyki. Wypełniony wielkimi hitami, małymi muzycznymi perełkami i klasykami R&B, tworzą coś, czego można by pozazdrościć muzykowi nawet i dzisiaj. Ciara niewiele zmieniła się od tego momentu, co słychać na jej tegorocznym Beauty Marks i chyba w tym tkwi jej problem, by naprawdę wrócić na szczyt. Pora dorosnąć księżniczko!
- Data premiery: 28 09 2004
- Single: Goodies, 1,2 Step, Oh, And I
