Dopiero styczeń, a już na półkach sklepowych pojawia się coraz więcej interesujących propozycji muzycznych. Można zobaczyć nowe twarze, ale w tym przypadku raczej odkryć na nowo, to co na scenie muzycznej istnieje już od dawna.
Dopiero 2019 rok zawitał, a można powiedzieć, że zdecydowanie będzie ich rok. The Twilight Sad rozpoczyna go wraz z premierą nowego albumu. Mimo, że to ich niepierwszy raz, to tym razem przynosi im to wielką szansę. Przez lata ich działalności zmieniło się bardzo podejście do muzyki, a słuchacze zaczęli bardziej otwierać się na nowe rozwiązania, co działa bardzo na korzyść muzyków.

Mimo, że na początku ich twórczość nie cieszyła się ona wielką popularnością, to całość dyskografii zespołu utrzymuje się w post-punkowej stylistyce. W tym przypadku nie jest inaczej. It Won’t Be Like This All the Time jest bardzo spójna i klimatyczna. Może też się okazać przepustką do szerszej publiczności dla zespołu.
Zespół w każdym utworze stara się balansować, jednakże można wyróżnić różne temperamenty piosenek, dzięki czemu każdy może znaleźć coś dla siebie. Fanów mocniejszego brzmienia zdecydowanie zainteresują takie pozycje jak: I’m Not Here, Auge/Maschine, czy Keep It All To Myself , jednak nie brakuje też bardziej stonowanych piosenek, jak na przykład Sunday Day13, które pewnie też znajdą wielu zwolenników.
To właśnie Sunday Day13 szczególnie warta jest uwagi pod względem wokalnym i instrumentalny. Dzięki wolniejszemu tempu można bardziej skupić się na szczegółach. To też pozycja w której mimo bogactwa dźwięków, to głos Jamesa Grahama wybija się najbardziej. Zabieg ten działa bardzo na korzyść całości, ponieważ niesamowicie stylistycznie pasuje do wokalisty, który wręcz czaruje swoim talentem. Prosty pod względem tekstu, a jednak zapada w pamięć i pozostawia niedosyt, który zachęca słuchacza do odtwarzania go w kółko i zapada w pamięć.
The Twilight Sad potrafi też dobrze wykorzystać potencjał twórczy gatunku do którego należą. To co robią nie jest tylko dobre muzycznie, ale też spójne wizualnie. Zaczynając na prostej, ale bardzo efektownej okładce, przez utrzymujące się w postapokalistycznej stylistyce teledyski, po kreatywne wykorzystanie nazw piosenek. Pokazuje to, że zespół włożył w album wiele serca, ale też mimo lat działalności, nie znudził się tym co robi.
Jeśli chodzi o dobór utworów do wideoklipów, jest już trochę gorzej. Mimo że I’m Not Here to dobra pozycja, to jej wybór jako singiel promujący nie do końca działa. Zdecydowanie na płycie znajdują się dużo lepsze i bardziej interesujące pozycje, które by przyciągnęły większą ilość słuchaczy do zagłębienia się w ich twórczość. Mimo świetnego pomysłu i realizacji wideo, piosenka nie przyciąga i nie zachęca do ponownego przesłuchania. Jest przyjemna, ale nie do tej roli.
Za to wydane 9 stycznia wideo do VTr, mimo że bardzo proste, jest godne polecenia. Choć dzięki minimalizmowi można też bardziej skupić się na muzyce, która rozkocha pewnie niejedną osobę.
Jednak It Won’t Be Like This All the Time jeśli chodzi o całość jest ciekawą odmianą i powinna zainteresować nie tylko fanów gatunku. Projekt jest świeży, intrygujący i podany z niesamowitym smakiem, a przede wszystkim nie jest nastawiony dla jednej grupy odbiorców. Każdy powinien znaleźć choć jedną pozycję, która zostanie z nim na długi czas, a dla zespołu może przynieść większy rozgłos i uznanie nowych słuchaczy.
- Data premiery: 18 01 2019
- Single: VTr, I'm Not Here
Saturday Day13

