Dziś na tapetę trafia absolutny klasyk muzyki rockowej. Let it Bleed, dość powszechnie uznawany za jeden z najlepszych albumów w dyskografii Stonesów to świadectwo epoki, szalonej końcówki lat 60. XX wieku, w której rozwój pop-kultury mieszał się z kryzysami społeczno-politycznymi.

The Rolling Stones w latach 60. byli zespołem niezwykle płodnym, a ich brzmienie nie do końca ustabilizowane i zmieniało się niemalże z płyty na płytę. Nie brakowało w tym czasie wielu zawirowań, skandali obyczajowych, konfliktów z prawem czy zanurzania się w otchłań używek, negatywnie wpływających na relacje członków zespołu. Jaskrawym tego przykładem był Brian Jones, założyciel, lider i główny autor koncepcji muzycznej zespołu w pierwszych latach jego istnienia. Jako wirtuoz i multiinstrumentalista, nadawał grupie bardziej bluesowy odcień, stając się ulubieńcem fanów, jednak kolejne problemy związane z uzależnieniem od narkotyków i rosnące ambicje Micka Jaggera i Keitha Richards doprowadziły do konfliktów i napięć, skutkujących usunięciem Jonesa z zespołu. Miesiąc po tym, Jonesa znaleziono martwego w basenie, a okoliczności jego śmierci nie są do końca jasne.
War, children, it’s just a shot away
It’s just a shot away
War, children, it’s just a shot away
It’s just a shot away
Let it Bleed rozpoczyna się od Gimme Shelter, jednego ze sztandarowych przebojów grupy, doskonale oddającego atmosferę końcówki lat 60. Wojna w Wietnamie, rewolta młodzieży wobec zastanego porządku to najbardziej widoczne i pamiętane do dziś przejawy ówczesnych niespokojnych czasów. Gimme Shelter to przestroga, wołanie o deeskalacje konfliktów, zasypywanie podziałów. Prosty, sugestywny przekaz trafiał do każdego kto tego słuchał, a odniesienia do aktualnych wydarzeń były oczywiste. Jagger śpiewa o strachu i woła o schronienie, nie wpadając przy tym w charakterystyczny ton dzieci kwiatów, dość radykalny jak na tamte czasy. Intro do tego utworu to jedno z najlepszych dokonań kompozytorskich duetu Jagger/Richards, z pięknymi gitarowymi partiami, których do dziś słucha się z zapartym tchem.
Love in Vain, utwór następujący po Gimme Shelter, to bluesowy standard z końcówki lat 30. nagrany oryginalnie przez Roberta Johnsona. Zagrany oszczędnie, delikatnie, niemalże intymnie. Bardzo klimatyczny kawałek, całkowicie odbiegający nastrojem od poprzedniego. Podobnie Country Honk, który odkrywa inspirację brzmieniem country w repertuarze zespołu. Live with Me to już rock&roll ze skandalizującym jak na tamte czasy tekstem i nagranym wspólnie z nowym gitarzystą, Mickiem Taylorem, który zastąpił Briana Jonesa.
Druga strona płyty to utwory inspirowane głównie bluesem, między innymi Midnight Rambler, w którego nagraniu wziął jeszcze udział Brian Jones, czy You Got the Silver z wokalnym udziałem Keitha Richardsa. Utwór miał być z resztą pisany przez tego gitarzystę z myślą o Anicie Pallenberg, z którą był wtedy związany. Niemiecka aktorka i modelka wdawała się z resztą w romanse z kilkoma Stones’ami, a jej perypetie i skandale obyczajowe były szeroko opisywane przez ówczesną prasę.
Płytę wieńczy piosenka wybitna, pokoleniowy hymn, rozpoczynający się chóralnym śpiewem, nadającym utworowi gospelowego charakteru. Jest w niej to, co być powinno – polityka, narkotyki, miłość – wszystko, co zdefiniowało całą dekadę lat 60. XX wieku. Stonesi niejako wskazują naiwność jako cechę dominującą swojego pokolenia, która nie mogła przetrwać w zderzeniu z realiami. Co istotne, nie piętnują tego nadmiernego optymizmu, wręcz przeciwnie, podnoszą do rangi wielkiej, ogólnoświatowej emocji, której wybuch był potrzebny, mimo późniejszego odarcia z iluzji. Stonesi, zdający sobie sprawę z nieuchronnej porażki rewolucji tamtych lat, starają się ocalić z niej jak najwięcej, przyjmując pragmatyczną postawę, zawierającą się w refrenie utworu:
You can’t always get what you want
But if you try sometimes you just might find
You get what you need
Let it Bleed jest jednym najmocniejszych akcentów w karierze Rolling Stonesów. Jej siłą są znakomite teksty, oddające jak nikt ducha epoki, ale też znakomite aranżacje muzyczne, w trudnym okresie dla zespołu, kiedy personalne roszady i skandale obyczajowe coraz bardziej negatywnie wpływały na odbiór ich twórczości. Album ten jest nie tylko podsumowaniem szalonej epoki, ale też zapowiedzią lat 70., dekady sukcesu komercyjnego, a jednocześnie kłopotów osobistych członków zespołu i artystycznych strzałów w „10” przemieszanych z przeciętnymi kompozycjami.
- Data premiery: 05 12 1969
- Single: Let it Bleed
