The Killers – Direct Hits (2013), recenzja Sandry Szepietowskiej

The Killers to zespół, który ciągle, doskonale balansuje dźwiękami między sythpopowym – radiowym graniem, a typowym indie-rockiem i nową falą. To wielka radość dla mnie, móc podsumować twórczość tego nietypowego zespołu. Poznałam ich 8 lat temu przy okazji koncertu legendarnego zespołu – U2. Promowali wtedy swoją świeżo wydaną płytę Hot Fuss. Krótko po tym było już o nich coraz głośniej i głośniej. Od tamtego czasu wydali już cztery albumy studyjne, a teraz przyszła kolej na składankę największych przebojów – Direct Hits.

Zespół zdecydował się zamieścić cztery kompozycje z fantastycznej, debiutanckiej płyty Hot Fuss, i po trzy z każdego kolejnego wydawnictwa – Sam’s Town, Day & Age i Battle Born. Direct Hits posiada również niespodzianki, czyli dwie zupełnie nowe melodie oraz surową, oryginalną wersję demo piosenki Mr. Brightside. Ponadto znajdziemy tam When You Were Young zremisowane przez Calvina Harrisa i Be Still z wersji deluxe Battle Born.

Somebody Told Me, od tego się zaczęło! Pierwszy singiel z pierwszego albumu – Hot Fuss. Podbił listy przebojów głównie w Wielkiej Brytanii, ale znany jest na całym świecie. To cudownie melodyjna kompozycja na granicy pop-rocka i na pewno jeden z najważniejszych i niezapomnianych utworów amerykańskiej grupy. Nie bez powodu zresztą muzycy lubią zaczynać od niego swoje koncerty. Za każdym razem to właśnie Somebody Told Me, z tym hipnotyzującym wstępem, gwarantuje im mocne wejście. Następne z Hot Fuss jest Smile Like You Mean It. Piosenka zasługująca na wyrazy szczególnego uznania. Trochę wolniejsza, spokojniejsza i stonowana. Co ciekawe, Brandon Flowers (wokalista) i Mark Stoermer (basista) podobno napisali ją w niecałe osiem minut. Nieskomplikowana muzyka, jednoznaczny tekst, prosty przekaz i mamy sukces w postaci Smile Like You Mean It. Sukces prawie tak ogromny jak w przypadku Mr. Brightside. Ta, z pozoru wesoła piosenka, nabiera zupełnie innego znaczenia po analizie tekstu.

All These Thing That I’ve Done, to kolejny wielki hit, również pochodzący  z Hot Fuss . W tej tykającej bombie zawarta jest masa pozytywnej energii. Idealnie nadaje się ona na koncerty podczas, których wszyscy zgromadzeni wpadają w szał  powtarzania I got soul but I’m not a soldier razem z zespołem. Tego utworu po prostu nie mogło zabraknąć na Direct Hits.

Z Sam’s Town mamy okazję przypomnieć sobie When You Were Young, Read My Mind i For Reasons Unkown. Wszystkie te kompozycje były niegdyś singlami razem z Bones, którego niestety na tej składance zabrakło. Tak jak When You Were Young i Read My Mind doceniam i uwielbiam, tak nie mogę zrozumieć dlaczego zespół wybrał For Reasons Unkown zamiast wspaniałego Bones? Moim zdaniem ten wybór można uznać za błędny chociażby dlatego, że Bones, to utwór, który odniósł dużo większy sukces. Na szczęście jest Human – największy przebój The Killers. To właśnie ta piosenka przypieczętowała trwale ich obecność na muzycznym rynku. Pojawiła się w 2008 roku i po 5 latach ciągle możemy usłyszeć ją w radiu. Ten pop-rockowy kawałek, z elementami synthpopu i nowej fali zdobył dla The Killers nowych fanów, ale też wywołał kontrowersje wśród miłośników bardziej rockowych brzmień. Mimo wszystko, myślę, że to był zwrot w bardzo dobrym kierunku. Z Day&Age usłyszymy jeszcze nastrojowe A Dustland Fairytale i porywające Spaceman – kolejne melodie, które nie pozostają obojętne. Wspominając Spaceman trudno nie przypomnieć sobie o dołączonym do niego teledysku, który bez wątpienia jest jednym z najbardziej charakterystycznych video clipów The Killers.

Battle Born to ich ostatnie wydawnictwo, z singlem, który mile zaskoczył chyba wszystkich. Mowa oczywiście o Runways. Niepozorny, „killerski” dźwięk gitary, donośny głos Brandona i to ciągłe budowanie napięcia – właśnie za to, wszyscy kochamy Runways. Nie zawodzi też The Killers w pigułce, czyli Miss Atomic Bomb. Jeden z lepszych utworów w całej ich karierze. Z tą typową – dla nich – tajemniczą aurą, dawkowaniem emocji i głębokim wokalem, jakby zza światów. Piosenka trochę przypomina o Read My Mind i A Dustland Fairytale. W podobnym klimacie zachowane jest również całkiem nowe Shot At The Night. Razem z Just Another Girl stanowią gratkę dla fanów, ponieważ słyszymy je po raz pierwszy. Z tej okazji, warto poświęcić im trochę więcej uwagi. Przede wszystkim trzeba stwierdzić, że nie znajdziemy w nich diametralnej zmiany stylu, wręcz przeciwnie – jest bardzo „killersko”, pozytywnie, intensywnie  i energicznie. Shot At The Night jest oficjalnym singlem Direct Hits i jak dotąd najwyższą pozycję na listach przebojów zdobył w Belgii. Ta, zdumiewająca kompozycja, która z pewnością na stałe zapisze się na kartach historii zespołu jako jedna z ważniejszych, sprawia, że na nową płytę czeka się z jeszcze większą niecierpliwością. Podobne wrażenie  towarzyszy mi podczas słuchania Just Another Girl.

Wszystkie te piosenki definiują istnienie The Killers na muzycznym rynku i każda jest równie ważna dla podsumowania ich kariery. Ta płyta to doskonałe rozwiązanie dla mniej oddanych fanów zespołu, którzy dopiero teraz mają okazję kupić krążek tylko z największymi hitami. Za to wielkim i najbardziej oddanym wielbicielom zespołu przypomina,  dlaczego tak bardzo ich kochają.

The Killers - Direct Hits

Czytaj również