Tej nocy liczyła się tylko muzyka. Jack White wystąpił na warszawskim Torwarze. Relacja Karoliny Babik

Jack White mom Poland Warsaw birthday sto lat

Żywa legenda. To pierwsze określenie, które przyszło mi na myśl po koncercie Jacka White’a w Warszawie. Artysta w ramach trasy promującej najnowsze wydawnictwo Boarding House Reach ogłosił aż 4 występy w Polsce, co nie zdarza się często w przypadku wykonawcy tego formatu. Jeśli nie zdecydowaliście się na żaden z nich- nie popełnijcie tego błędu przy kolejnej okazji wysłuchania White’a na żywo.

Jack White to piosenkarz, tekściarz, kompozytor, multiinstrumentalista- człowiek orkiestra. Moje oczekiwania wobec jego koncertu, nie ukrywam, były bardzo wysokie. Czy czuję się muzycznie zaspokojona? Na 101%!

Supportem w trakcie warszawskiego koncertu był polski zespół Hańba, który zapewnił słuchaczom podróż w czasie do lat 30-tych XX wieku. Tuba i akordeon nastrajały publiczność do występu gwiazdy wieczoru. W niecodziennym, acz intrygującym stylu.

Koncert Jacka rozpoczął numer Over and Over and Over pochodzący z jego najnowszego wydawnictwa. Torwar momentalnie został rozgrzany do czerwoności i atmosfera ta utrzymywała się już do końca wydarzenia. „Who’s with me?!”, czyli kolejna nowość od Amerykanina- Corporation– sprawiła, że nawet osobom na trybunach ciężko było nie przebierać nogami w rytm muzyki. Do jednego ze starszych solowych utworów- Love Interruption– słuchaczy wprowadził fragment utworu Where Did You Sleep Last Night. Wysłuchanie tego coveru w całości będzie odtąd zapewne marzeniem niejednego fana.

https://www.instagram.com/p/Bourj9BH7NG/?utm_source=ig_web_button_share_sheet

Poza piosenkami z solowych wydawnictw Jacka, pojawiły się też te z repertuaru The White Stripes i The Raconteurs. Hotel Yorba, Icky Thump, My Doorbell. To niektóre z klasyków, których nie zabrakło na występie. Publiczność całkowicie oddała się szaleństwu przy Steady As She Goes. Był to zdecydowanie jeden z najlepiej odebranych numerów.

Bez jakiej piosenki ciężko jest wyobrazić sobie występ White’a? Oczywiście nieśmiertelnej Seven Nation Army! To właśnie ten utwór zakończył koncert, robiąc apetyt na więcej i więcej!

Pewne grono osób zraziło się nieco do muzyka po tym, jak do swojego odwiecznego romansu z trio w postaci wokalu, gitary i perkusji, wprowadził elektronikę. Niepotrzebnie. Na koncercie wciąż dominowały brzmienia tych dwóch instrumentów (brzmienia z najwyższej półki!). Dopełniały je klawisze, które świetnie zgrywały się z rockowym, momentami psychodelicznym klimatem występu. A elektronika? Zdecydowanie nie zaburzała brzmienia któregokolwiek utworu. Zgrabnie wkomponowywała się w wydźwięk całości.

Na scenie pojawił się także gość specjalny i nie, nie chodzi o żadnego muzyka. Gościem była bowiem… mama artysty, która z pochodzenia jest Polką, co artysta wyraźnie zaznaczył. 8 października skończyła 88 lat. W związku z tym piosenkarz poprosił publiczność o wspólne zaśpiewanie 100 lat. Był to moment niewątpliwie uroczy, niesamowicie pozytywny.

https://www.instagram.com/p/BousH_EH_ak/?utm_source=ig_web_button_share_sheet

Pisząc o tym koncercie nie można nie wspomnieć o CAŁKOWITYM zakazie używania telefonów. Amerykanin jest bardzo wrażliwy na tym punkcie, co zaowocowało zamknięciem telefonu każdego fana w specjalnym pokrowcu, tuż po wejściu do obiektu. Ani trochę nie spowolniło to wchodzenia i wychodzenia z Torwaru. Za to publika skupiła się tylko na MUZYCE, a nie zrobieniu idealnego zdjęcia na social media. Znakomity pomysł!

Podsumowując, wtorkowe wydarzenie na Torwarze było zapewne jednym z najlepszych koncertów tego roku w naszym kraju . Jack White to artysta kompletny, perfekcyjny, tworzący swego rodzaju sztukę. Sztukę, która zapewne zostanie niezapomniana przez długie lata. W pełni zasłużenie.

Jack White Setlist Hala Torwar, Warsaw, Poland 2018, Boarding House Reach

Czytaj również