Tego Słuchamy: Utwory, których nie możecie przegapić (Tydzień 392)

Trwa długi weekend. Korzystając z dodatkowego dnia wolnego zapoznajcie się z muzycznymi propozycjami na ten tydzień, które tym razem mają dla Was Ania, Julia i Arek.

Ania Radosińska

Gorillaz Cracker Island (ft. Thundercat)

Można powiedzieć, że jeszcze całkiem świeżutki, najnowszy kawałek Gorillaz to absolutna perełka mojej playlisty. Choć przyznam, że jak dotąd nie udało mi się zapoznać z całością obszernej dyskografii zespołu, rzadko kiedy coś od nich mnie zawodzi. Ja zatem deklaruję nadrobić zaległości, a Wam polecam zapoznać się z tym energetycznym utworem i oczywiście obejrzeć teledysk, który w przypadku Gorillaz aż nieodpowiednim byłoby zignorować.

Belinda Carlisle Heaven Is A Place On Earth

Nostalgicznie, nie powiem. Klasyk od Belindy Carlisle towarzyszy mi w już nie pierwsze lato. Sierpień to dla wielu z nas czas intensywnych doświadczeń, wyjazdów, gromadzenia wspomnień i energii na kolejne miesiące. Jak sugeruje sam tytuł, kawałek idealnie nadaje się do podkreślenia radości z pobytu w najpiękniejszych i z naszymi ulubionymi ludźmi. Kiedy oglądam więc zdjęcia z wakacji, naturalnie sam gra mi w głowie i szczerze mówiąc – ani odrobinę mnie to nie dziwi! Polecam słuchać szczególnie nad morzem:)

Aesthetic PerfectionGods & Gold (ft. Richard Z. Kruspe)

Podczas tegorocznej edycji Castle Party Festival w Bolkowie miałam okazję zobaczyć i usłyszeć na żywo jeden z moich ulubionych zespołów Aesthetic Perfection. Spodziewałam się fajerwerków, ale nie myślałam, że ich koncert zaliczę do najlepszych na jakich kiedykolwiek byłam. Twórczość tego zespołu o dość nietypowym wizerunku to, jak podaje Internet, przede wszystkim utwory z gatunku EBM i aggrotech, choć samej trudno byłoby mi ich skwalifikować. Polecam każdemu kogo nie przeraża połączenie screamu z melodyjnym wokalem i elektronicznymi brzmieniami, a także chciałby usłyszeć coś naprawdę świeżego.

Tommy CashRacked

Kiedy stałam się fanką Tommy’ego Casha? Nie mam pojęcia. I choć nieco dziwi mnie fakt, że mój gust muzyczny zawędrował w rejony rapu, absolutnie alternatywnego hip-hopu i hard dance’u, mogę szczerze powiedzieć, że sama persona Tommy’ego powala mnie na kolana, a jego muzykę zdarza mi się zapętlać w słuchawkach. Już w listopadzie 5 (nie jeden, nie dwa – pięć!) koncertów artysty w Polsce. Z kim się widzę?

Ashnikko No Brainer

Ta młoda amerykańska artystka to jedno z moich odkryć tego roku i muszę przyznać, że trochę zawróciła mi w głowie. Podobnie jak w przypadku Tommy’ego Casha, niebanalne kawałki, niekonwencjonalny styl, a także połączenie elektroniki z popem i hip hopem, to tylko niektóre z moich muzycznych słabości. Kawałek No Brainer to w moim odczuciu jeden z lepszych jakie powstały w karierze artystki, co nie zmienia faktu, że zupełnie warto poznać ich więcej. Piosenkarka zaprezentowała się zaledwie kilka dni temu podczas FEST Festivalu w Chorzowie… Powiem jedno – ASHNIKKO, WRÓĆ!

Julia Maciąg

Panic! At The DiscoLocal God

Od dwóch miesięcy projekt Panic! At The Disco przygotowuje fanów na premierę siódmego albumu. Spośród trzech znanych nam pozycji to właśnie Local God jest moim ulubieńcem. Kto wie, co przyniesie w tym tygodniu album Viva Las Vengeanse, ale po ostatniej nowości jestem spragniona reszty!

BeyoncéBreak My Soul

Zdecydowanie jedną z piosenek moich tegorocznych wakacji jest Break My Soul Beyoncé. Utwór towarzyszy mi nieustannie podczas przejażdżek samochodem i na pewno mogę uznać go za hymn moich wakacji. Artystka zrobiła świetną robotę, a teraz nie wyobrażam sobie nie posłuchać jej lead-singla w szczególności w czasie podróży.

HuddyHow It Ends

Huddy (lub jak to woli LILHUDDY) rok temu skradł moje serce tą piosenką. Smutna pozycja, z którą niejedno złamane serce może się utożsamić. Choć piosenka w tym roku skończy rok, to dopiero niedawno do tego utworu wróciłam i definitywnie jest to mój faworyt na albumie Teenage Heartbreak tego wokalisty. 

Sabrina Carpenter – Tornado Warnings

Album Sabriny Carpenter uważam za obowiązkową pozycję na 2022 rok. Ma on, można by rzec, cudowne perełki, które chwytają za serce. Moją ulubioną pozycją jest Tornado Warnings – spokojny utwór, niosący ostrzeżenie o toksycznej relacji. Do mnie przemówił od razu i warto poświęcić tej piosence chwilę.

Theomealive 

Wisienką na torcie będzie podzielenie się moim ostatnim muzycznym odkryciem, co ciekawe, z naszego rodzimego podwórka. Zupełnie przypadkowo natknęłam się na tę piosenkę oraz na tego artystę. Od razu alive wpadło mi ucho i jest moim must havem na mojej playliście. Jestem ciekawa, co Theome zaprezentuje w kolejnych utworach, a także z niecierpliwością czekam na jego debiutancką EPkę. 

Arek Zroślak

Beyoncé Alien Superstar

Na dobrą sprawę mógłbym w tym miejscu wrzucić cały Renneisance. Jednak z najnowszego albumu Queen B postanowiłem wybrać Alien Superstar, czyli piosenkę, która podbiła moje serce (i uszy) w największym stopniu. Mocne zwrotki i zmysłowy refren za każdym razem sprawia, że mentalnie lewituję w kosmosie.

Carly Rae JepsenBeach House 

Tak się pisze letnie bopy. Beach House błyskawicznie wpada w ucho i absolutnie nie może z niego wyjść. Ostatnio nie ma dnia, żebym nowego singla Carly nie nucił, a jak już go włączę to piosenka piosenka pozostawia taki „pozytywny niedosyt”, że na jednym razie nie jestem w stanie przestać.

BEMY Better Life

Kolejny letniaczek na moim liście, czyli najnowszy singiel formacji BEMY. Piosenka to prawdziwa bomba energetyczna, która zasługuje na stanie się granym wszędzie (aż do znudzenia) hitem.

Ofelia Bolesne Kości (Tymoteusz)

Tym razem Ofelia w Tymoteuszu odkrywa swoją mocną, zadziorną stronę. I to mi się bardzo podoba! Z niecierpliwością czekam na całe wydawnictwo, bowiem żaden z dotychczasowych singli nie zawiódł moich oczekiwać, a wręcz tylko zaostrzył apetyt na więcej.

Röyksopp ft. Astrid S.Let’s Get It Right

Na koniec trochę spokojniejszych brzmień. Let’s Get It Right to subtelna elektronika od norweskiego duetu, która idealnie nadaje się na spokojne wieczory wieńczące tegoroczne lato.

Czytaj również