Tego słuchamy: Utwory, których nie możecie przegapić (Tydzień 191)

Share This Post

W dzisiejszym Tego słuchamy mamy dla Was cały przekrój różnych utworów – od Taco Hemingwaya, poprzez Brodkę, aż do Imagine Dragons i sundtracku z Mamma Mii! Sprawdźcie!

Zuzanna Janicka

King Dude – Time to Go to War

Tak, tak. Lato, słońce, wakacje. Idealna pora na takie piosenki. Amerykański wokalista King Dude od początku swojej kariery tworzy muzykę bardzo jesienną. Listopadową. Wkrótce do sklepów wjedzie jego nowa płyta, a zapowiada ją mroczny, duszny, ponury i wykonywany z wielką niepewnością czy nawet strachem singiel Time to Go to War. Pół 2018 roku już za nami, a ja znalazłam swoją song of the year.

Teyena Taylor – Issues/Hold On

Stęsknieni za Alicią Keys, eleganckim obliczem Jennifer Hudson i… Lauryn Hill? Lekarstwem może być nowa płyta Teyany Taylor, K.T.S.E.. Wyprodukowany przez Kanye Westa materiał skrywa wiele smaczków. Jednym z nich jest ciepłe, subtelne, delikatnie nawiązujące do lat 60. Issues/Hold On.

Taco Hemingway – 2031

Długo łudziłam się, że nowy projekt polskiego rapera przekona mnie do siebie tak, jak przed rokiem udało się to wydawnictwu Szprycer. Niestety, do całości wracać się nie chce, ale 2031 już dołączyło do moich ulubionych punktów dyskografii Taco. To nagranie (w którym raper przenosi się do przyszłości i wróży, że lada chwila nikt nie będzie o nim pamiętać) zwyczajnie mnie wzrusza.

Billie Eilish – You Should See Me in a Crown

Coraz mocniej puka młoda Brytyjka do drzwi muzycznego show biznesu. Nie chciałabym jednak, by artystkę zjadła komercja. Tym bardziej gdy wiem, jakie potrafi nagrywać utwory. Niewinny, cichy początek zarozumiale zatytułowanej kompozycji You Should See Me in a Crown przechodzi w mocne, elektroniczne uderzenie, którego ozdobą są niezwykle opanowane, zimne wokale Eilish. Jej nowy singiel jest piosenką, której słuchasz i nagle czujesz się jak królowa/król tego świata. No dobra, na razie własnych czterech ścian.

Imagine Dragons – Natural

Do zespołu Imagine Dragons mam słabość. Może i nie wszystkie ich piosenki do mnie trafiają, ale mają w swojej dyskografii kilka takich, których mogę słuchać non stop. W lipcu dołączyła do tej grupy kompozycja Natural. Mocne bębny, wyrazisty rytm, stadionowe wręcz flow. I ten agresywny, szorstki wokal Reynoldsa! Trafia do mnie także sam tekst, w którym grupa serwuje nam takie wersy jak you gotta be so cold to make it in this world. Brutalne, ale prawdziwe.

Arkadiusz Zroślak

Ciara – Level Up

Powrót Ciary na muzyczny rynek zaowocował dynamicznym Level Up. Już po pierwszym przesłuchaniu kawałek wbija się do głowy i nie chce z niej wyjść. Do tego od teledyskowej, szalenie dynamicznej choreografii ciężko oderwać wzrok.

Nina Nesbitt – Loyal To Me

Najnowsza propozycja od Niny Nesbitt przy pierwszym odsłuchu nie do końca mnie zadowoliła. Jednak po kilkukrotnym przesłuchaniu Loyal To Me zmieniłem zdanie i regularnie wracam do najnowszej propozycji szkockiej wokalistki. Flirtująca nieco z brzmieniami lat 90. kompozycja urzekła mnie przede wszystkim swoim nienachlanym klimatem.

MØ, Diplo – Sun In Our Eyes

Duńsko-amerykańska współpracowała zaowocowała niezwykle przyjemnych i hipnotyzującym kawałkiem. Sun In Our Eyes z pozoru nie wyróżnia się niczym szczególnym, jednak ma w sobie to „coś”, dzięki któremu chce się do tego utworu wracać i wracać. Jedna z najlepszych propozycji tegorocznych wakacji.

Ariana Grande – Sweetener

Nowy krążek okazał się dla mnie dość mocnym rozczarowaniem. Oprócz doskonale znanego wcześniej No Tears Left To Cry najmocniejszym punktem Sweetener okazał się tytułowy Słodzik. Jest delikatnie, słodko i kojąco, ale przy tym na pewno nie mdło.

Calvin Harris feat. Sam Smith – Promises

Ta współpraca nie mogła się nie udać. Klubowy charakter całego Promises połączony z pierwiastkiem twórczości Smitha brzmi świetnie – tanecznie a jednocześnie melancholijnie. Coś czuję, że wiele imprez na całym świecie zyskało właśnie kolejny must-have.

Adrianna Małolepszy

Nina Nesbitt – Loyal To Me 

Jeśli komuś potrzebny byłby zastrzyk energii to nowy singiel Niny Nesbitt idealnie się sprawdzi. Energetcyzny utwór choć zdecydowanie nowoczesny ma w sobie wpływy popu oraz r’n’b z laty 90. Sam w sobie jest niesamowicie przebojowy, a w gdyby zdarzyło się tak, że zatęsknimy za klimatami w stylu Destiny’s Child czy TLC, Loyal To Me zaspokoi nasze potrzeby w stu procentach!

Tom Odell – Jubilee Road

No to może kolejna nowość. Tym razem jednak o delikatniejszym charakterze. Premiera kolejnej, trzeciej już płyty Toma zbliża się wielkimi krokami. Kolejnym singlem promującym album Jubilee Road, który na półki sklepowe trafi już 12. października, jest piosenka o tym samym tytule. Wspaniale klimatyczny, wielowarstwowy utwór przywołuje mi trochę na myśl niektóre okresy twórczości Eltona Johna. Świętna muzyka i dobry tekst Łączą w sobie akustyczny charakter z tak potrzebnym pazurem. Zdecydowanie polecam i czekam na płytę.

Brodka & A_gim – Wszystko Czego Dziś Chcę

Czas na polski akcent. I to jaki! Diament polskiej alternatywy, Brodka oraz producent muzyki elektronicznej A_gim połączyli siły. Wspólnie zabrali się za klasykę. Znany wszystkim przebój Izabeli Trojanowskiej Wszystko Czego Dziś Chcę zyskał dzięki nim nowe życie. Hit wspaniale odnalazł się w tej zupełnie innej oprawie. Odświeżony, unowocześniony, nie pozbawiony jednak ducha sprzed lat. 

Wokalistka brzmi świetnie w kompozycji, która znalazła się na soundtracku do nowego serialu zatytułowanego Rojst.

Lily James – Andante, Andante (Mamma Mia 2: Here We Go Again)

Jeśli już mówimy o nowych wykonaniach starych kawałków jest coś obok czego po obejrzeniu drugiej części musicalu Mamma Mia nie mogłam przejść obojętnie. Utwór ABBy, Andante, Andante w wykonaniu Lily James to prawdziwy powiew letniej bryzy. Kompozycja dostała wiatru w żagle niczym łódka płynąca po Adriatyku. Czuć w niej lekkość, przestrzeń i świeżość uzyskane zarówno dzięki delikatnie odnowionej aranżacji jak i delikatnemu, świetnie brzmiącemu wokalowi aktorki.

Dolly Parton – The Last Word in Lonesome is Me

Kolejna starsza kompozycja w nowym wykonaniu. Tak wiem, dużo ich ale nie mogłam o tym utworze nie powiedzieć. Dolly jest ikoną muzyki country i to w niej czuje się najlepiej. Zwłaszcza gdy jest to klasyczne, starsze country, wtedy ej głos brzmi anielsko, a przekazywanie nim emocji, tak ważnych w tym gatunku, wychodzi jej wspaniale i zupełnie naturalnie. Właśnie dlatego ten utwór jest wyjątkowy. Piosenka oryginalnie wykonywana przez Rogera Millera pochodzi z połowy lat 60. i jest idealnym przykładem klasyki gatunku.

Głos Dolly brzmi idealnie, a harmonie tworzone przez Alison Krauss tylko dopełniają tej pięknej całości. Czekam tylko, aż Parton zdecyduje się wydać własny album utrzymany w klimatach czerpiących ze starszego country. Właśnie wtedy jej gwiazda lśni najjaśniej. Na razie możemy rozkoszować się The Last Word in Lonesome is Me. Jest to jeden z tracków znajdujących się na nadchodzącym albumie honorującym twórczość Rogera Milera. Swojego talentu użyczyło na nim ponad 30 różnych artystów. Płyta ukaże się już pod koniec bieżącego miesiąca,

spot_img

Related Posts

A$AP Rocky ogłasza drugi koncert w Polsce w ramach Don’t Be Dumb World Tour

13 i 14 września 2026 roku artysta wystąpi w...

Matt Hansen z koncertem w Warszawie w październiku

Piosenkarz i autor tekstów z Los Angeles, Matt Hansen,...