Tego słuchamy: Utwory, których nie możecie przegapić (Tydzień 90)

Za nami weekend pełen sportowych emocji. Warto rozpocząć zatem nowy tydzień solidną dawką dobrych brzmień. Na sporcie nie znamy się za szczególnie, natomiast jeśli chodzi o muzykę to możemy coś na to poradzić. I tym oto sposobem nasi redaktorzy – Dominika, Kasia oraz Darek przygotowali dla Was piętnaście kompozycji od których wprost nie można się oderwać.

Dominika Mrówczyńska

KoRn – Rotting In Vain

W końcu ekipa Jonathana Davisa powraca i to w całkiem niezłym stylu. Rotting In Vain jest pierwszym singlem zapowiadającym nadchodzący longplay The Serenity Of Suffering. Na szczęście nie brakuje w nim mocnej gitary, bardziej melodyjnego wokalnie refrenu, ale i momentów screamu. …I ta przepiękna linia basu! Wszystko to co w starym dobrym KoRnie najlepsze.

Gorgon City – Saving My Life feat. ROMANS

A ten zespół to kolejny dowód na to, jak łatwo się zakochać w muzyce dzięki jej wykonie live. Tak jak studyjne wersje Gorgon City nie przekonują mnie do końca, tak wykonanie live tego utworu rozniosło cały festiwal Audioriver. Aczkolwiek beat w Saving My Life jest perfekcyjnie wpadający w ucho nawet w wersji audio.

Aarch_A – Rozmarzam

Debiutancki singiel projektu, którego pomysłodawcą jest Archie Shevsky. Trochę dobrego, świeżego, polskiego rocka nikomu nie zaszkodzi. Bardzo specyficzny, a tym samym wielobarwny wokal Archiego to tylko jedna z zalet utworu. Na pierwszy plan wysuwają się również klawisze, które nadają trochę melodyjności tej kompozycji. Aarch_A oby tak dalej!

Muse – Aftermath

Utwór i klip bardzo adekwatny do obecnej sytuacji na świecie, więc jeśli ktoś chce wczuć się jeszcze bardziej w los ofiar wojen czy ataków to dźwięki, które siedzą w głowie Matta Bellamy’ego są do tego idealne. Spokojna rockowa ballada, w której nie brakuje charakterystycznej dla Muse gitary i wyniosłego charakteru utworu. Bo pisanie muzyki o rzeczach błahych jest po prostu nudne.

Cukierki – Więcej

W tej melodii nie można się nie zakochać. To jest część muzyki elektronicznej, którą lubię najbardziej. Subtelność z dodatkiem mocniejszych uderzeń nadających charakter całości. Wszystko wzbogacone o delikatny wokal Mateusza Rusina. Utwór co chwilę nabiera nowej barwy, nie zostając przez całą swoją długość w jednym tonie.

Dariusz Kozera

Tori Kelly – First Heartbreak

Wielu uważa, że Tori Kelly jest artystką jednego hitu i nic specjalnego nie prezentuje swoją muzyką. Osobiście nie mogę się z tym zgodzić. Dziewczyna ma kawał głosu, który doskonale wykorzystuje podczas występów na żywo. Dodatkowo potrafi pisać teksty z przesłaniem i historią, a tej zdolności brakuje wielu artystom.

Zendaya – Bottle You Up

Większość z was zna zapewne jedynie utwór Replay w wykonaniu tej wokalistki. Zendaya nagrała jednak całkiem dobry album, który śmiało polecam tym, którym wpadł w ucho wspomniany wcześniej utwór. Szkoda, że jego promocja była praktycznie zerowa. Piosenki takie jak Bottle You Up zasługują na trochę więcej uwagi.

Delta Goodrem – Heavy

Na ten moment jest to moja ulubiona ballada roku. Deltę poznałem całkiem niedawno, jednak nie potrzeba było dużo czasu, abym całkowicie zatracił się w jej muzyce. Heavy jest przepełnione emocjami i wątpię, aby ktoś kto nie posiada serca z kamienia mógł przejść obok tego utworu obojętnie. Mnie osobiście powalił on na kolana.

Adam Lambert feat. Tove Lo – Rumors

Na początku nie wiedziałem co myśleć o tym duecie. Nigdy bym nie przypuszczał, że Adam i Tove Lo tak dobrze zgrają się muzycznie. Artyści brzmią tak, jakby śpiewali ze sobą od lat i doskonale się uzupełniają. Mam nadzieję, że nie jest to ostatni raz, kiedy możemy usłyszeć ich w jednej kompozycji.

Hailee Steinfeld & Grey feat. Zedd – Starving

Karierę Hailee śledzę od momentu, w którym pojawiła się w filmie Pitch Perfect 2. Młoda wokalistka ma jeszcze sporo pracy przed sobą, jednak ma w sobie to coś. Dowodem na to, że za kilka lat może być gwiazdą muzyki pop jest m.in. kawałek Starving. Już po kilku odsłuchach byłem od niego kompletnie uzależniony. Niby nic specjalnego, a jednak!

Katarzyna Turowicz

PJ Harvey – Down By The Water

Polly Jean Harvey jest jedną z bardzo niewielu artystek, której twórczość towarzyszy mi niemal nieprzerwanie, i którą darzę szczególnym zainteresowaniem. Down By The Water pochodzące z trzeciego krążka studyjnego Brytyjki zatytułowanego To Bring You My Love jest niezwykle skomplikowaną kompozycją. Dominujące, szorstkie, jak gdyby przesterowane klawisze w niestandardowy, ale niezwykły sposób łączą się z chłodnym wokalem Polly. I ten fantastyczny, budzący grozę tekst…

Depeche Mode – Stripped

Krążkiem Black Celebration wydanym w 1986 roku formacja Depeche Mode rozpoczęła właściwy muzyczny kurs oraz wypłynęła na szerokie wody popularności i sławy. Stripped w dość znacznym stopniu zrewolucjonizował sposób postrzegania tej grupy jako tworzącej ostrzejszą, poważniejszą muzykę. Mroczny charakter oprawy muzycznej spotęgowany zastosowaniem sampli m.in. dźwięku zapłonu Porsche Dave’a Gahana dopełnia tajemniczy tekst.

White Lies – Take It Out On Me

Premiera najnowszego krążka grupy White Lies zbliża się coraz większymi krokami. Singiel Take It Out On Me czarujący głębokim wokalem, syntezatorowym brzmieniem w stylu a-ha i gitarowym zacięciem zbliżonym do Talking Heads jest cudowną zapowiedzią nadchodzącego wydawnictwa formacji. Niecierpliwie czekam na premierę Friends.

Mela Koteluk – Melodia Ulotna

Spadochron to jeden z moich ulubionych polskich albumów i niewątpliwie jeden z najważniejszych krążków na polskim rynku fonograficznym ostatnich lat. Zdecydowałam się niedawno ponownie po niego sięgnąć. Klimatyczny nastrój, który tworzy muzyka, delikatny głos Meli oraz niesztampowe słowa skanalizowały się w Melodii Ulotnej. Jest pięknie.

Kasia Nosowska – Zielono Mi

Moją czytelniczą uwagę obecnie w całości zaskarbiły „Dzienniki 1952” Agnieszki Osieckiej, a właściwe muzyczne tło zapewnia im krążek Nosowska/Osiecka. Uważam, że ten album jest najpiękniejszą interpretacją piosenek Poetessy. Kasia Nosowska wraz z towarzyszącymi jej muzykami stworzyła niezwykle przemyślane wydawnictwo – każdy dźwięk, szmery i szepty, chropowaty głos mają swoje uzasadnienie. Zielono Mi z dominującymi klawiszami i półszeptanym wokalem Nosowskiej tworzy niesamowitą magię.

Czytaj również