Lato, choć kapryśne już powoli dobija się do naszych okien. By zapewnić Wam kolejny powiew muzycznych utworów prezentujemy kolejne Tego Słuchamy. A swoje piątki prezentują dzisiaj Marta, Dominika oraz Jonatan.
Marta Muśko
Tarkan – Bu Gece (Kır Zincirlerini)
Pamiętacie Tarkana? Turecki piosenkarz wciąż nagrywa i jest w świetnej formie. Niedawno ukazała się jego kolejna studyjna płyta, głęboko osadzona w charakterystycznej dla Turcji muzyce. Tymczasem sięgnęłam do półki po kasetę z 1999 roku. Było to trzecie, imienne wydawnictwo w jego dyskografii, które otworzyło wokaliście drogę do międzynarodowej kariery. Jeden z singli, Bu Gece (Kır Zincirlerini) był wówczas promowany w trzech aranżacjach – wszystkie niezwykle udane. Tekst nawiązujący do nocy, wbrew pozorom, ożywionym rytmem z całą pewnością nie usypia słuchacza.
Ani Lorak feat. Sergey Lazarev – Я не здамся без бою
Muzyka, Eurowizja, przyjaźń. Tak w trzech słowach można przedstawić ten duet. Ani Lorak i Sergey Lazarev mają ze sobą wiele wspólnego – oboje występowali w roli reprezentanta na międzynarodowym konkursie, razem zasiadali w jurorskich fotelach ukraińskiej edycji programu The Voice. Prawdopodobnie w tamtym okresie narodziła się koncepcja na wspólne wykonanie coveru wielkiego przeboju grupy Okean Elzy o tytule Я не здамся без бою (pl. Nie poddam się bez walki). Zaprezentowanie tego kawałka w wykonaniu damsko-męskim i ujęcie w nim trudnych relacji było pomysłem trafionym w dziesiątkę. W efekcie ich ukraiński dialog na żywo brzmi jeszcze genialniej niż w wersji studyjnej.
SEREBRO – See You Again
Rosjanki z trio SEREBRO, mimo przejścia drobnych reform w ekipie, nie zwalniają tempa i co chwilę prezentują potencjalnych kandydatów na przebój tego lata. Ich najnowszy album Сила трёх zaoferował nam kilka nowych kompozycji, w tym premierowe See You Again. Utwór odbiega od ostatnich dokonań dziewczyn – klubowo wzmocniony, nieco oszczędniejszy w warstwie tekstowej, jednak dla nich nie stanowi to przeszkody w zawojowaniu serc słuchaczy.
Patrick Swayze – Cliff’s Edge
Cliff’s Edge to kolejna piosenka odnaleziona w stosie kaset magnetofonowych. Do masowo śpiewających aktorek jesteśmy już przyzwyczajeni. W przypadku płci męskiej jest to powszechnie nieco rzadziej spotykane zjawisko. Nazwiska, które przychodzą mi na myśl to Eddie Murphy, Steven Seagal i oczywiście… Patrick Swayze. Jego przygoda z muzyką nie zakończyła się na balladzie She’s Like a Wind. Artysta nagrał kilka kompozycji na potrzebny soundtracków do filmów, m.in. Next of kin oraz Roadhouse z którego pochodzi dzisiejsza, rockowa propozycja i której również jest współautorem. Ubolewam, że Patrick nigdy nie zdecydował się na wydanie solowej płyty. Śpiewanie i tworzenie muzyki było jedną z jego wielu pasji i jestem przekonana, że nagranego materiału znalazłoby się pod dostatkiem.
Roy Orbison – I Drove All Night
Z Royem Orbisonem wiąże się mnóstwo ciekawych historii muzycznych. Niewiele osób młodego pokolenia zdaje sobie sprawę, że to między innymi temu artyście zawdzięczamy i znamy dziś takie przeboje jak Love Hurts, A Love So Beautiful czy I Drove All Night. Wszystkie zostały spopularyzowane przez innych wykonawców… Ostatni z wymienionych tytułów jest znany odbiorcom głównie za sprawą coveru Celine Dion, gdzie popowe wykonanie zdecydowanie różni się od pierwotnej wersji z 1987 roku w rock’n’rollowej i bardziej dynamicznej odsłonie. Mimo darzonej sympatii do Celine, mnie całkowicie urzekło męskie wykonanie. W końcu która kobieta zareagowałaby obojętnością na wyznanie „Jechałem całą noc by móc być z tobą”? Innym atutem jest wokal Roya, który otacza słuchacza spokojem, lekkością a jednocześnie ogromną emocjonalnością. To przykre, że o losie utworu zadecydowała wytwórnia fonograficzna „dzięki” której wersję Orbisona wydano dopiero na jego pośmiertnym albumie King Of Hearts w 1992 roku.
Dominika Mrówczyńska
Tom Odell – Constellations
Justin Timberlake – Can’t Stop The Feeling!
Aarch A – Losing My Soul
Buslav – Searching For You
Kolejny nowy, polski projekt w moim zestawieniu. Właśnie takiej muzyki popularnej chciałoby się słuchać w radiostacjach. Utwór dobrze budowany z każdym dźwiękiem, wsparty naprawdę przyjemnym dla ucha wokalem.
Piotr Zioła – Podobny
Jak to napisał Artur Rawicz w recenzji krążka Revolving Door – „Piotrze nie *** tego”. A kiedy ktoś debiutuje na takim poziomie, na jakim zrobił to Piotr Zioła, nie ma szans żeby kolejne wydawnictwa były słabsze. Tak głębokiego, a tym samym intrygującego wokalu nie słyszałam już dawno. Do tego najlepsza strona alternatywnej muzyki i mogę takich utworów słuchać w nieskończoność.
Jonatan Paszkiewicz
Dua Lipa – Be the One
Wybitnym fanem tej odmiany popu nigdy nie byłem, ale Be the One to utwór najlepszy w swoim rodzaju, którego za każdym razem słucham z nieukrywaną przyjemnością. Światowy debiut w tak młodym wieku jest nie lada wyczynem, stąd moje wielkie uznanie dla Dua Lipy.
Imany – There Were Tears
Imany od zawsze kojarzyłem z nielubianym przeze mnie utworem You Will Never Know, a od niedawna z raczej obojętną mi piosenką Don’t Be So Shy. Moje serce skradła za to kompozycja There Were Tears z ostatniej EP-ki artystki pod tym samym tytułem. Fragment z pukaniem do drzwi – genialny.
Zaz – Si jamais j’oublie
Pozostając w towarzystwie francuskich wokalistek, Si jamais j’oublie to kolejny utwór, który nie opuszcza mojej głowy, wspaniale przy tym relaksując. Początek refrenu tej piosenki nieodparcie kojarzy mi się z inną kompozycją, której tytuł i wykonawcę od jakiegoś czasu bezskutecznie próbuję sobie przypomnieć. Jakieś skojarzenia?

