Tego słuchamy: Utwory, których nie możecie przegapić (Tydzień 62)

Kolejna porcja Tego Słuchamy na początek tego tygodnia! Tym razem mamy propozycje od prawej ręki Naczelnego, Łukasza J, od Pawła, który potrafi niejednego z nas zadziwić swoją piątką oraz Beatę, która nigdy nie wyrabia się z niczym na czas… Chociaż Tego Słuchamy zawsze jest i będzie co poniedziałek – aby dać Wam pozytywny kop energetyczny! Życzymy więc miłego słuchania.

Łukasz Jaćkiewicz

Laura Mvula feat. Nile Rodgers – Overcome

Laura to raczej niszowa gwiazda, która specjalizuje się w łączeniu soulu z jazzem. W tym roku zapowiedziała wydanie nowej płyty zatytułowanej The Dreaming Room, której zwiastunem jest świetny singiel Overcome. Piosenka wyprodukowana przez Troya Millera zachwyca mnie bardzo przemyślanym pójściem w stronę alternatywnego soulu, który w połączeniu z nutką disco Nile’a Rodgersa tworzy wybuchową całość. Jeżeli płyta będzie dobra jak ten utwór, to wróżę jej więcej sukcesów.

Julia Marcell – Andrew


Julia Marcell to taka polska St Vincent. Wokalistka, gitarzystka z pazurem, kobieta o ciekawym image’u. Uwielbiałem ją za czasów Matrioszki i Ctr, pokochałem jeszcze bardziej za Cincinę, Manners i Maryaanę. Całkiem niedawno natomiast zaprezentowała nam kawałek Andrew, którym otwiera przed sobą nowe możliwości. Sentymentalna ballada otulona nieco psychodelicznym tempem i oczywiście pięknym tekstem. Jest to także pierwsza zapowiedź nowej płyty, na którą z utęsknieniem czekam.

Skunk Anansie – Victim

Kolejny piątek z muzyką za nami. Tym razem do sklepów trafia nowe muzyczne dziecko Skunk Anansie. Jest ono bardziej dźwięczne, bardziej odważne dźwiękowo, czasami wręcz trochę dyskotekowe. Znalazłem na nim kilka kawałków, które na pewno zagoszczą na mojej dziennej playliście. Dziś jednak polecam Wam utwór Victim, który jest nabity na bardzo dźwięczny bit, w którym zwrotki mieszają się minimalnie z refrenem, choć i on jest wyrazisty. Piękny, charyzmatyczny głos Skin świetnie pasuje do tej psychodelicznej melodii.

Daughter – Numbers


Sesja i dwa jakże potrzebne do życia egzaminy, nie pozwoliły mi w całości posłuchać nowego krążka zespołu Daughter. Do dziś udało mi się wysłuchać tylko kilku kawałków z Not to Disappear.Jednym z nich jest piosenka Numbers – balladowy utwór, który poprzez trochę alternatywne brzmienie popowo-elektroniczne, zmienia całkowicie swój charakter. W utworze przyciąga nas również instrumentalny outro przed refrenem, które nadaje mu tempa.

David Bowie – Blackstar

Niepowetowana strata dla historii muzyki. Łzy cisną się do oczu… A najlepszym komentarzem do utworu, będzie samo Blackstar…

Beata Prętnicka

AWOLNATION – Woman Woman


Niedawno dostałam od jednego z kolegów redakcyjnych debiutancką płytę. Przesłuchałam ją sobie, a wraz z nią następczynię, czyli Run wydaną w zeszłym roku. Oprócz Jailbreak najbardziej wbił mi się do głowy numer Woman Woman. Oczywiście tekst jest idealny na Dzień Kobiet, ale co tam! Dla mnie jest to godny następca Sail.

James Bay – If You Ever Want To Be In Love

Brzmieniowo podobny do niedoszłej zeszłorocznej niemieckiej propozycji na Eurowizję. Mówię w tym momencie o Andreasie Kummert’ie, który zrzekł się reprezentacji naszych zachodnich sąsiadów zaraz po ogłoszeniu wyników preselekcji. I jedna i druga propozycja mają w sobie coś, co bardzo trudno zdefiniować, a zarazem ten czynnik sprawia, że interesuję się akurat danym utworem. Feeling?

Michał Szpak – Tic Tac Clock


Zanim zaczniecie wydawać opinie na temat tego wykonawcy czy utworu (w większości przypadków nawet nie znając płyty) przesłuchajcie. Co prawda cały krążek Byle Być Sobą to błądzenie niewidomego bez laski i psa, lecz Tic Tac Clock wydaje się być ciekawą propozycją. Możliwe, że to z powodu lekkiego nawiązania do ery syntezatorów. Jedna z lepszych propozycji, jaka została przez Michała Szpaka zaserwowana w ogóle, biorąc pod uwagę całą „karierę”.

Zedd, Logic, X Ambassadors – Transmission

Pochodzący z True Colors utwór, który obok dobrze znanego nam Beautiful Now jest chyba najjaśniejszym punktem krążka (nie tylko przez współpracę z moim ukochanym X Ambassadors). Bardzo się cieszę, że już wkrótce na polskich półkach sklepowych zagości ich VHS, co jest kolejnym powodem do radości. Póki co pocieszam się tym nagraniem – oraz kilkoma innymi, gdzie występowali gościnnie.

Marcelina – Świt


Na koniec, by trochę zniwelować brak równowagi między zagranicznymi a polskimi piosenkami w mojej piątce (jest chyba bezsprzeczna) coś w naszym języku. Marcelina to artystka, która ma wyjątkowy, dziewczęcy głos. Trudno przez tą zaletę nie zwrócić uwagi na kolejny rozdział w karierze wokalistki, czyli krążek Gonić Burzę. A Świt po prostu mnie zauroczył – i myślami już jestem przy nadziei, co przyniesie mi wiosna…

Paweł Markiewicz

Nicki Minaj – Stupid Hoe

Odnoszę nieodparte wrażenie, że Nicki Minaj chętnie chciałaby zapomnieć o tej piosence, a zwłaszcza o teledysku. Era Pink Friday już dawno ustąpiła miejsce The Pinkprint. Artystka zmieniła swój styl, spoważniała. Co nie zmienia faktu, że chętnie powracam do singla Stupid Hoe. Utwór nie posiada zbyt kreatywnego tekstu, ale ma w sobie coś takiego, że warto czasami po kilku latach do niego wrócić. Nie ma co się dziwić. Nicki za czasów PF lubiła szokować.

Iggy Azalea – AZILLION

https://soundcloud.com/digitaldistortion2016/azillion

Queen Azalea powróciła. Ponad tydzień temu Iggy wypuściła w świat swój pierwszy oficjalny buzz single zwiastujący nową płytę Digital Distortion. AZILLION to powrót do korzeni raperki. Nie tylko pod względem brzmień, ale również dlatego, że za kolejne wydawnictwo odpowiada D.R.U.G.S. dzięki któremu została wydana EPka Ignorant Art. Azalea stała się bardziej agresywna, poprawiła swój wokal – można teraz w większości zrozumieć jakie słowa podczas rapu wypowiada artystka. Nie mogę doczekać się końcowego efektu i dnia, w którym DD ujrzy światło dzienne.

Carly Rae Jepsen – Your Type

Za każdym razem kiedy wspominam Carly Rae Jepsen, to zastanawiam się dlaczego nikt nie potrafi docenić muzyki, której tworzy. Dlaczego ta artystka nie dostała nominacji do nagrody Grammy za najlepszy album 2015 roku? Wydaje mi się, że to wina słabej promocji płyty i odkładanie jej premiery. Tak czy inaczej, Your Type to jedna z największych perełek na EMOTION. Początkowo trudno było mi się przekonać do tej ballady, ale teraz nie mogę się od niej uwolnić. Przesłodki głos idealnie komponuje się z tłem muzycznym lat ’80.

Czesław Śpiewa – Nienawidzę Cię Polsko

Utwór Nienawidzę Cię Polsko wzbudził wiele kontrowersji. Wiele osób nie zrozumiało przesłania tej piosenki i to chyba największy błąd. Do singla trzeba podejść z dystansem. To co zrobił Czesław można nazwać kunsztem muzycznym, o którym może pomarzyć wiele Polskich artystów. Warto również zapoznać się z całym albumem Księga Emigrantów. Tom 1.

Alessia Cara – I’m Yours

Alessia Cara i jej pierwsze dziecko Know-It-All zalicza się do najgorętszych debiutów minionego roku. Nie ma co się dziwić. Ogromna świadomość muzyczna, dobre teksty spod pióra samej artystki, a wisienką na torcie jest fakt, że zaledwie dziewiętnastoletnia wokalistka posiada charyzmatyczny głos. I’m Yours to idealny przykład tego, co napisałem powyżej.

Czytaj również