Tego słuchamy: Utwory, których nie możecie przegapić (Tydzień 50)

Rozpoczynamy ostatni tydzień października. Dziś swoje pięć ulubionych utworów prezentują dla Was Joanna, Agata i Łukasz T. Będzie i Delilah, i Avicii, ale też Major Lazer, Bednarek i Curly Heads.

Joanna Gulewicz

Piotr Rogucki, Płyń (feat. Cosovel)

Wokół jego najnowszego albumu, J. P. Śliwa, jak zwykle jest mnóstwo szumu. Część starej gwardii, pielęgnującej w sobie ponure wspomnienia związane z Comą jest oburzona, część zachwycona, a część po prostu nie wie co powiedzieć. Ja powiem tak – zarówno płyta jak i utwór Płyń to jedne z najlepszych rzeczy, jakie Piotr Rogucki kiedykolwiek nagrał. Brawo dla tego pana!


Foals, What Went Down

Na ich najnowszy album czekałam z wypiekami na twarzy. Spodziewałam się klasycznych, rozkołysanych inide rockowych ballad, spod znaku Spanish Sahara – jesiennych, nastrojowych, melancholijnych. Jakie było moje zdziwienie, kiedy wrzuciłam płytę do odtwarzacza i powitało mnie What Went Down?! Agresywne, gitarowe, dynamiczne.. takie niepodobne do wszystkiego, czego się spodziewałam! W tej muzyce aż kipi od życia!


Sarah Blasko, Beautiful Secrets

Wielkimi krokami zbliża się premiera jej następnego krążka – I Awake, a zatem to chyba dośc dobra pora, by przypomnieć kim jest Sarah Blasko. Ta utalentowana Australijka słynie z perfekcyjnej modulacji głosu, lotnych, wdzięcznych melodii i czarownych brzmień. Taki jest właśnie utwór Beautiful Secrets – pełen muzycznych meandrów, opalizujący dźwiękiem, hipnotyzujący. Kojarzy mi się z letnim wieczorem i ze światłem, przebijającym przez konary drzew. Sami sprawdźcie!


Covenant, Ritual Noise

Nie będę owijała w bawełnę – występ legendarnej formacji Covenant na Warsaw Dark Electro Festival do najlepszych nie należał. Powiem więcej – mnie osobiście zniesmaczył tak rażący brak przygotowania. By nieco załagodzić skutki rozczarowania postanowiłam sięgnąć do starej sprawdzonej wersji kawałka Ritual Noise. Ot tak, żeby przypomnieć sobie dawną sławę panów i dynamikę, jaką niegdyś potrafili zbudować. Zdecydowanie jedna z najbardziej udanych kompozycji w całej karierze Covenant!


Editors, Ocean Of Life

Kolejne rozczarowanie – tym razem płytowe. Ponieważ jednak należę do tej garstki osób, która we wszystkim usiłuje odnaleźć coś dobrego, również na krążku In Dream wyszukałam dla was perełkę. Daleko jej do ponurych nagrań z przeszłości zespołu i ciężkich, indie rockowych refrenów. Równie daleko do absorbującej sztuki dla wymagających. Jest lekko, przyjemnie i pogodnie. Po prostu ujmująco! Jeden z przyjemniejszych numerów na krążku.


Agata Omelańska

Delilah, Never Be Another (feat. Devlin)

Niecierpliwie czekam na najnowsze nagrania Delilah. Niestety, brytyjska wokalistka dość rzadko udziela się w mediach i bardzo długo trzyma fanów w niepewności – wracam więc do jej debiutanckiego krążka, From The Roots Up, i nałogowo słucham utworu Never Be Another. Choć usłyszałam go trzy lata temu i znam niemal na pamięć, wciąż mam te same ciarki podczas słuchania. Elektryzujący początek, zmysłowy tekst i rapowe momenty Devlina – w tej piosence uwielbiam wprost wszystko.


Medina, Synd for dig

Poprzednio w Tego słuchamy umieściłam Gutter, ostatnio zaś powrócił do mnie utwór z ukochanej płyty, For Altid. Medinę uwielbiam w każdym calu, uważam za jedną z najpiękniejszych kobiet na tej ziemi, a jej muzyka nie jeden raz dodawała mi siły w trudnych chwilach. Sam utwór Synd for dig (Wstyd dla ciebie), choć rytmiczny i samplowany, jest niezwykle smutny – Nie byłam ślepa. Widziałam, jak wiele zła mi wyrządziłeś. Nie byłam głupia, ale to co zrobiłam, było głupie. Polecam przy tym przepiękny teledysk: i nawet nie trzeba aż tak dobrze znać języka duńskiego by zrozumieć, o co w nim chodzi.


Major Lazer, Jet Blue Jet (feat. Leftside, GTA, Razz & Biggy)

Zmień typ treningów – pokochaj to, co dancehall robi z twoim ciałem. Kawałek Jet Blue Jet znam od dawna i jest on jednym z moich rozgrzewkowych towarzyszy, ale dopiero teraz w pełni poczułam jego energię. Kocham taniec, a gdy staję na sali treningowej, ograniczenia nie istnieją. Przy Jet Blue Jet można śmiało wywijać bend ova, butterfly czy trząść tym, co się ma. I po prostu dobrze się bawić!


Stephan Bodzin, Pendulum

Pendulum – mocne, sztosowe uderzenie od Stephana Bodzina. Ten utwór jest przykładem tego, co uwielbiam w minimalu: pozorną ciszę przed burzą, rozwinięcie, destrukcję i rekonstrukcję. Choć zbudowany z dość prostego rytmu, ma w sobie mnóstwo tanecznego beatu i jakiejś mrocznej, niepokojącej energii. W sam raz na rozgrzewkę przed imprezą, jak i do pogubienia butów na rave.


Christian Löffler, Beirut

Płyta Young Alaska, czyli teraz się wyciszam. Są takie momenty, kiedy muszę stanąć sama przed sobą, wziąć głęboki oddech i spojrzeć na siebie innym okiem. Utwór Beirut uwielbiam od pierwszego usłyszenia i do dziś nie mogę się go pozbyć z mojej głowy. Niby spokojny, a pełen emocji; niby o żywym rytmie, a jednak nie do końca do tańca. Intrygujący od pierwszej sekundy do ostatniej; doskonale brzmi zarówno w secie z Boiler Room, jak i w plenerze.


Łukasz Tworzewski

Avicii – Ten More Days

To kompozycja z najnowszej, drugiej studyjnej płyty Aviciiego zatytułowanej Stories. Utwór wypada bardzo dobrze spośród liczącej 14 piosenek tracklisty. Avicii do gościnnego udziału w Ten More Days zaprosił Zaka Abela. Kawałek jest jedyną balladą na albumie wprowadzającą tajemniczy klimat. Podobają mi się wyważone brzmienia elektroniki połączone z subtelnymi dźwiękami gitary.


Curly Heads – Ruby Dress Skinny Dog

 

Alternatywna wersja rocka w wykonaniu chłopaków z Curly Heads jak najbardziej mi odpowiada. Dawid Podsiadło w zespole jest tak samo dobry jak w karierze solowej. Ruby Dress Skinny Dog to kompozycja pełna gitarowych mocnych brzmień z dużą dawką perkusji, która w połączeniu ze świetnych wokalem Dawida tworzy spójną i ciekawą propozycje.


Bednarek – Spragniony

Utwór pochodzi z ostatniego wydawnictwa Kamila Bednarka albumu Oddycham. Młody wokalista czujący się świetnie w klimatach muzyki reggae tym razem zaprezentował emocjonalną balladę, w której pokazuje, że dobrze odnajduje się także w innych gatunkach. Jest to jedna z lepszych piosenek na płycie.


Imagine Dragone – Friction

Ostatnia płyta amerykańskiej formacji zatytułowana Smoke + Mirrors to bardzo dobry różnorodny album złożony z ambitnych, wartych posłuchania utworów. Kawałek Friction to muzyczna petarda, energetyczny, wybuchowy numer , który jak najbardziej zasługuje na miano kolejnego singla.


Meghan Tainor- Better When I’m Dancin’

Moja listę zamyka piosenka pozytywna, wywołująca uśmiech, idealna na jesienną pogodę. Utwór od Meghan Trainor to singiel promujący film animowany The Peanuts Move. To szybko wpadająca w ucho rytmiczna kompozycja, która jest idealnym przepisem na rozpoczęcie dobrego dnia.

Czytaj również