Czas na ostatni tydzień kwietnia. Czego słuchacie?
Łukasz Mantiuk
Sudden Lights – Aijā
Eurowizja już za trzy tygodnie, więc zanim przejdę do moich głównych faworytów, chciałem zwrócić uwagę na znakomitą propozycję z Łotwy. Niestety, panowie mieli pecha i trafili na cięższy finał, więc z awansem będzie ciężko. Podobnie jak Malta.
Blanca Paloma – EAEA
W moim top3 dwa najważniejsze miejsca zajmują Hiszpania oraz Szwecja. Nie mogę się uwolnić od tych dwóch kawałków od samego początku. Obawiam się jednak, że Europa może nie do końca pokochać EAEA jak ja.
Loreen – Tattoo
Sztokholm 2024. Mark my words.
Aga Bigaj – Kiedyś
Pani do tej pory śpiewała w chórkach u Dawida Podsiadły, a teraz nagrała własny utwór. I jest on znakomity!
Kelly Clarkson – me
Kelly Clarkson powróciła! Wydała dwa single, ale moje serce skradło me. Znakomity powrót i mam nadzieję, że cała płyta będzie w klimatach Meaning of Life.
Adrianna Małolepszy
TATIANA – Puzzle
Jednym z utworów, które od dłuższego czasu zajmują ważne miejsce w moim sercu są Puzzle. Jest to niesamowicie emocjonalna, ważna ballada o trudnych, ale bardzo ludzkich emocjach, przekazanych w sposób, który sprawia, że wierzę w każde słowo. Utwór oszczędny w środkach, ale trafiający dokładnie tam gdzie powinien. Posłuchajcie.
Melanie Martinez – MILK OF THE SIREN
W moim zestawieniu nie mogło również zabraknąć pełnej mistycyzmu i feministycznej energii propozycji Melanie Martinez. MILK OF THE SIREN wbiło mnie w fotel już od pierwszych dźwięków. Niesamowity pomysł, owiany pajęczyną mitologii i baśni podany w ogromnie umiejętny i przemyślany sposób. Cudo.
Red Hot Chili Peppers – Bella
Bella jest utworem, który troszkę przeniósł mnie w czasie. Ma lekko funkowe brzmienie bardzo dobrze znane z innych utworów grupy, co akurat w moim przypadku zadziałało idealnie. Czy to głównie nostalgia? Bardzo możliwe. Nie zmienia to faktu, że nadal jest to bardzo dobry numer.
Paris Paloma – labour
labour zdecydowanie ma w sobie to coś. Uwielbiam w niej to lekko irlandzkie brzmienie i ciekawą, głęboką barwę wokalu Paris.
No i jest też oczywiście ten niesamowicie mocny, pełen emocji, ważny, kobiecy tekst. Mam wrażenie, że artystka rozprawiła się na nowo z wywodzącym się z toksycznego patriarchatu archetypem czarownicy i nakreśliła go niejako na nowo w pozytywnym, feministycznym świetle.
Miley Cyrus – Jaded
Nawet po kilku miesiącach od premiery szum wokół Flowers nie maleje. Nie jest to jednak jedyny świetny utwór pochodzący z najnowszego wydawnictwa Miley Cyrus.
Wybrane na trzeci utwór promujący, Jaded jest jedną z moich ulubionych propozycji z albumu.
Ogrom w niej pazura i charakteru, a genialne ostrzejsze wokale Cyrus, tylko dodają mu zadziorności. Uwialbiam ją w takim wydaniu. Nie wiem czy możliwe jest, by ten numer choćby dorównał popularnością do pierwszego singla z Endless Summer Vacation, ale mam cichą nadzieję na przebój.
Piotr Sadowski
Fred Again…, Skrillex, Four Tet – Baby again
Znając wcześniej datę Tego Słuchamy byłem przekonany, że rozpocznę je wielkimi brawami za koncert i powrót Franka Oceana, ale sami wiecie. W jego miejsce wskoczyli Fred Again…, Skrillex i Four Tet. Trochę drogą wypadku, ale piękna (i szybka!) była to droga Brytyjczyka do statusu headlinera Coachelli.
ROSALIÁ – BESO
Przez streamy z Kalifornii wróciłem do twórczości ROSALIÉ. Artystka zrobiła niesamowity progres na scenie od ostatniej wizyty na Open’erze.
Kaz Bałagane – Jak żyć w WWA
Kaz Bałagane zrobił na B&B Warsaw bardzo spoko storytelling. Krążek nie jest idealny i jest kilka momentów, które wolę omijać, ale to naprawdę porządny i spójny album! W głowę cały czas najbardziej wchodzi singiel Jak żyć w WWA
King Krule – Seaforth
Wrócił Król! King Krule jest jednym z artystów, którzy widnieją na mojej koncertowej liście must see. Marshall dawno nie zapodawał nowej muzyki, ale pierwszą połowę 2023 roku kończy z przyjemniackim singlem i paroma koncertami na wyspach. Do dzieła polscy bookerzy!
Unknown Mortal Orchestra – Meshuggah
Na koniec autorzy dla mnie jednej z najprzyjemniejszych płyt w tym roku. Uwielbiam odpalić sobie wydawnictwo V z rana i zacząć dzień w miłym nastroju.

