W nowy rok wchodzimy w rytm starego, doskonale Wam znanego Tego Słuchamy.
Jagoda Dobrzyńska
Leftfield feat. Lemn Sissay – Making A Difference
Angielski duet muzyków i producentów muzycznych Leftfield poznałam w tym roku w ramach ich występu na festiwalu Soundedit’22. Od razu poległam, zwłaszcza na tym utworze z ich najnowszej płyty. Całe szczęście, że go wydali!
Paul Kalkbrenner – Part Four
W sumie to przez przypadek poznałam twórczość niemieckiego DJ-a, przez jedną relację na Instagramie. Padło akurat na kawałek zatytułowany Part Four i po przesłuchaniu jego dyskografii uważam, że to właśnie ta kompozycja jest jedna z najlepszych.
Sorry Boys – FUDŻI
Ten utwór tak mi siadł, że cały czas go słucham. Teraz też. Na dodatek, sposób śpiewania skojarzył mi się odrobinkę z Korą… i to jest piękne. Sam utwór jest chyba najlepszy z całego albumu zatytułowanego Renesans.
Daria Zawiałow, Sokół – Laura
Taką Darię to ja uwielbiam najbardziej i nie przypuszczałam, że tak dobrze Laura spisze się wraz z Sokołem. Bardzo bym chciała, aby artystka – w przyszłości – miała w swoim dorobku więcej takich utworów.
Poparzeni Kawą Trzy – Urodziny
Ten polski zespół poznałam zaś za sprawą tegorocznej edycji festiwalu CieszFanów i… no co, znowu poległam, już tak mam. Tak czy siak, chłopaki ostatnio wydali nowy singiel o tytule Urodziny i jest po prostu perfekcyjny. Muzyczny wideo-klip też dobry!
Miłosz Musiał
Queens Of The Stone Age – Make It Wit Chu
Znów mamy rok 2013! Tak przynajmniej sugeruje line-up Open’erowego piątku. Na gdyńską scenę powróci dwóch gitarowych gigantów, którzy gościli na festiwalu dokładnie dekadę temu. Mowa o panach z Arctic Monkeys i Queens Of The Stone Age. Festiwalowe ogłoszenia potraktowałem jako idealny pretekst, by ponownie zakochać się w płytach kapel, które lata temu towarzyszyły mi na każdym kroku. Tym razem szczególnej uwadze polecam utwory z Ery Vulgaris od QOTSA. Zadanie domowe na dziś: wrzuć Make It Wit Chu na słuchawki i poczuj się jak pod Open’erową sceną w 2013.
Metallica – Lux Æterna
Dinozaury jeszcze nie wyginęły… Całe szczęście. Metallica wróciła do studia po sześciu latach wydawniczej ciszy. Oprócz zapowiedzi nowego krążka i ogromnej trasy (która obejmie dwa występy w Polsce!) legendarna kapela podzieliła się z nami nowym singlem. Lux Æterna nie zawiodła! Kawałek jest dziki i wypełniony znerwicowanym gitarowym czadem. Metallikę w wydaniu głośnym lubię najbardziej.
Ten Typ Mes – Ten Typ ’22
Gdy rok temu Ten Typ Mes rapował, że „Alko’ zawiodło” mogliśmy podejrzewać, że w wytwórni nie jest zbyt kolorowo. Teraz jest już jasne, że o Alkopoligamii możemy mówić już tylko w czasie przeszłym. Wątpliwości rozwiał najnowszy singiel Mesa pod tytułem Ten Typ ’22, w którym raper w prostych słowach opisał konflikt między właścicielami labelu. Miejmy nadzieję, że niebawem usłyszymy Piotrka w barwach innego (nowego?) wydawcy.
Voo Voo – Beztrosko
Zespół Voo Voo jest na scenie już 37 lat. Mimo że muzycy nie muszą już nic nikomu udowadniać, wciąż nagrywają dobre płyty! Taką też jest ich najnowsza – wydana końcem października Premiera. Z tego krążka szczególnie przypadł mi do gustu singlowy utwór Beztrosko z niesamowitą sekcją instrumentów dętych i wybitnie pogodnym tekstem. Punkt obowiązkowy dla wszystkich fanów Wojtka Waglewskiego i jego zespołu.
Muchy – Notoryczni Debiutanci
„To będzie dobry rok / Bez rocznic i postanowień / Bez wpomnień i rozczarowań” – tych kilka linijek z piosenki Much od lat towarzyszy mi w aurze sylwestrowo-noworocznej. Tego samego życzę każdemu, komu będzie dane to przeczytać ten krótki tekst. Dobrego roku i żadnych postanowień!
Piotr Sadowski
Kendrick Lamar – N95
To pierwsze Tego Słuchamy w tym roku. Postanowiłem więc skupić się na życzeniach. A czego sobie życzę w 2023? A no więcej dobrych koncertów sobie życzę. Mam nadzieję, że zaliczę do nich headlinerski występ Kendricka na Open’erze. Jeśli autor N95 przyjedzie z show podobnym do jego halowej trasy z ubiegłego roku, to na pewno tak będzie!
Blur – Song 2
Pozostając w temacie Open’era, to jakiś czas temu perkusista Blur na redditowym AMA zdradził, że trwają rozmowy na temat występu w Polsce. Trzymam kciuki żeby zakończyły się sukcesem, bo powrót Damona Albarna do Polski będzie spełnieniem moich marzeń!
Fred again.. – Delilah
Latem w trasie będzie klubowa sensacja 2022 roku, czyli Fred Again... I nie wierzę, żeby Alter Art lub Follow The Step nie pokusili się o jego występ w naszym kraju. Producent nie bez przyczyny wyprzedaje swoje gigi w kilka minut.
Oasis – Wonderwall
Mocno ściskam też kciuki za sprowadzenie do nas Liama Gallaghera, który widnieje na plakacie m.in. hiszpańskiego festiwalu Mad Cool. Nie jestem wielkim fanem jego nowej twórczości, ale come on, wyobraźcie sobie odśpiewanie Wonderwall w kilkunastotysięcznym tłumie!
Bon Iver – 33 “GOD”
Cały czas wracam też chętnie do twórczości Bon Iver. Odwołany w 2020 koncert śni mi się po nocach i wciąż mam ciarki na samą myśl o usłyszeniu 33 ”GOD” na żywo. Justin 2. czerwca gra koncert w Berlinie, a stamtąd to już przecież rzut beretem na drugi dzień Orange Warsaw Festivalu, prawda? Zaciskam kciuki. A Wam życzę wszystkiego dobrego w nowym roku i spełnienia waszych koncertowych marzeń! <3

