W ostatnich dniach czerwca i pierwszych lipca słuchamy letnich hymnów. A wy?
Christian Cieślak
Beyoncé – Break My Soul
Przed nami ostatnie dni tegorocznego miesiąca dumy, a zatem należy je zwieńczyć najlepszą muzyką świata. Na pomoc przybyła Beyoncé, która wydała właśnie swój nowy utwór – Break My Soul, jednocześnie rozpoczynając promocję swojego długo wyczekiwanego, siódmego w karierze albumu Renaissance. Co tu dużo mówić – być może najlepsza, jednak z pewnością najważniejsza premiera tego roku.
Lady Gaga – Babylon (Haus Labs Version)
Celebrowanie miesiąca dumy nie może obyć się bez tęczowej ikony Drogi Mlecznej oraz okolic, czyli Lady Gagi. W rytmie Babylon (Haus Labs Version) nie tylko reklamuje swoją firmę kosmetyczną „Haus Labs”, ale też zaprasza do tańca w stylu vouge. Luksus, moda, sztuka i dobra zabawa – idealna nuta do świętowania bycie stuprocentowym sobą.
Chanel – Slo Mo
Co to za tęczowe party bez eurowizyjnych akcentów. Tegoroczny Konkurs Piosenki Eurowizji należał przede wszystkim do jednej uczestniczki – Chanel. Jej występ, jej piosenka, jej charyzma są absolutnie niepodrabialne. Jestem niezwykle ciekaw, które miejsce Slo Mo zajmie w wielkim eurowizyjnym plebiscycie „Eurovision Top 250”? Czy pokona inną tańcującą ikonę Eleni Foureirę? Póki co cieszmy się niezaprzeczalnym hymnem tego lata.
Doechii – Persuasive
Na światowej scenie pojawiła się też nowa twarz, choć jej utwór przywodzi na myśli wiele nostalgii i miłych wspomnień. Doechii nie ma jeszcze na koncie wielkich sukcesów, ale jej najnowsza kompozycja pod tytułem Persuasive zdaje się pomagać w wspinaczce po kolejnych szczeblach popularności. Osobiście, czekam na jej debiutanckie dzieło, bo ta dziewczyna potrafi zawładnąć sceną, a jej świetny głos naprawdę czaruje.
Ralph Kamiński – Bal u Rafała
Co by to było za zestawienie najlepszych utwór do uczczenia ostatnich dni miesiąca dumy 2022, gdyby zabrakłoby w nim polskiego akcentu. Wymarzonym jego finałem będzie sam Bal u Rafała, na który zaprasza Ralph Kamiński. Utalentowany, genialny, wspaniały, wyjątkowy, spektakularny, totalnie unikatowy i można by tak było jeszcze długo.
Marta Muśko
Whitesnake – Trouble is Your Middle Name
12 czerwca zawitała do Polski kolejna legenda rocka – grupa Whitesnake. Jestem ogromną fanką zespołu i nie ukrywam, że usłyszeć, zobaczyć Davida Coverdale’a na żywo i to pod samą sceną było dla mnie niesamowitym przeżyciem. Emocje po krakowskim koncercie trzymają do dziś, jak ich niepowtarzalna twórczość. Na scenie oprócz wielkich przebojów mogliśmy usłyszeć również świetne utwory z płyty FLESH & BLOOD, w tym Trouble is Your Middle Name.
Europe – Sign of the Times
Kolejny jeden z moich ukochanych zespołów i legend lat 80-tych – Europe. Grupa ze Szwecji była specjalnym gościem podczas koncertu Whitesnake. Muzycy w pierwotnym składzie na czele z Joeyem Tempestem w świetnej formie dali blisko półtora godzinny występ w ramach promocji płyty Walk The Earth, ale nie zabrakło również kultowych kompozycji jak Sign of the Times.
Ice Nine Kills – Ex-Mørtis
Ex-Mørtis to propozycja dla miłośników horrorów. Amerykańska grupa heavy metalowa Ice Nine Kills specjalizuje się w takich klimatach, a gdy tylko usłyszałam ich utwór nawiązujący do jednego z moich ulubionych filmów tego gatunku – Evil Dead, od razu zagościł w mojej playliście.
Beyoncé – BREAK MY SOUL
Powrotny singiel Beyoncé spotkał się z mieszanymi opiniami fanów. Ja natomiast nigdy nie przepadałam za hip-hopową stroną twórczości artystki, dlatego BREAK MY SOUL mocno podpasowało moim muzycznym gustom. House z lat 90-tych w połączeniu z potężnym wokalem Queen B? Tego się nie spodziewałam i jestem na TAK.
Journey – Separate Ways (Worlds Apart) (Bryce Miller/Alloy Tracks Remix)
Uwielbiam soundtrack do czwartego sezonu Stranger Things. Akcja toczy się w moim zdaniem najlepszej muzycznej dekadzie i rocznikach, gdzie królował rock. Jeszcze większym zaskoczeniem był wybór singla Separate Ways (Worlds Apart) autorstwa Journey, który usłyszeliśmy w odnowionej aranżacji charakterystycznej dla motywu serialu. Jak też wiadomo, Steve Perry, wokalista zespołu nieczęsto udziela pozwolenia na wykorzystanie swojej twórczości w produkcjach.
Łukasz Jaćkiewicz
Lomepal – Tee
Rzadko słucham rapsów, ale ostatnio wpadłem na jednej z playlist na nowy kawałek francuskiego rapera Lomepal. Wpadł mi w ucho i już tam pozostał.
Charlotte Adigery & Bolis Pupul feat. Christiane Adigery – Ich Mwen
To połączenie poznałem jak ogłoszono ich współny koncert w Polsce. Od utworu do utworu wpadłem na cały album Topical Dancer i się w nich zakochałem. Polecam Wam np. utwór Ich Mwen.
Natalia Szroeder – Osiedle
Z polskiego podwórka na mojej playliście zagościła Natalia Szroder ze swoim najnowszym singlem. To przedłużenie jej osttaniego albumu i klimatycznie świetnie do niego pasuje.
Blanco – Nostalgia
Ten koleś to fenomen na włoskiej scenie muzycznej, a jego utwory okupują listy przebojów. Najnowszy, Nostalgia, pokazuje, że będzie panował jeszcze długo.
St. Vincent – Funkytown
Na koniec trochę klasyki w odświeżonej wersji. St. Vincent daje radę!

