Walentynkowe Tego słuchamy, nie tylko dla zakochanych przed Wami! Za dobór utworów odpowiada kobiecie trio w składzie Dominika, Karolina i Sylwia.

Dominka Pawłowska
Post Malone, Young Thug – Goodbyes
Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że w tym roku (w końcu, nareszcie!) ukaże się czwarty album studyjny Post Malone. Pierwsze wieści na temat twelve carat toothache spowodowały, że znów wróciłam do uwielbianego przeze mnie krążka Hollywood’s Bleeding. Numer Goodbyes to mój totalny faworyt – uwielbiam jego klimat i ten świetny zombie-klip!
F.R. David – Words
Jako, że dziś walentynki, to nie mogło zabraknąć kompozycji, która najbardziej kojarzy mi się z klimatem tego dnia. Klasyczny utwór, który nadal można usłyszeć w radiu – prosty, powiedziałabym, że niemal słodki, taki idealny na miłosne święto. Bo czasem miłość to bardziej czyny niż słowa – wtedy jest nawet lepiej.
Mery Spolsky – Dupa Lipa
Strasznie sobie cenę artyzm Mery, uwielbiam to, jak bawi się słowem. Dla niej język jest takim bardzo prostym narzędziem, za pomocą którego jest w stanie, w sposób bardzo błyskotliwy, a zarazem swobodny, opowiadać historię o współczesnym świecie. Dupa Lipa to jedna z moich ulubionych piosenek z audiobooka Jestem Marysia i chyba się zabiję dzisiaj – ta genialna, popowa melodia i gorzka refleksja na temat Hollywood i wielkiego świata – no kocham!
Halsey – You should be sad (Live From Los Angeles)
Już od kilku miesięcy Halsey, w różnych odstępach czasowych, wrzuca na swój kanał na YouTubie nagrania z koncertu w Los Angeles, który część fanów mogła obejrzeć pod koniec sierpnia. Był to pierwszy i jedyny (do tej pory) występ, podczas którego wykonała numery z albumu If I Can’t Have Love, I Want Power, a także swoje wielkie hity. Jednym z nich był singiel z krążka Manic, czyli właśnie You should be sad – ten wykon piosenki sprawił, że na nowo wróciła ona na moje playlisty. Obejrzyjcie ten emocjonalny i intymny występ – talent Halsey nie przestaje mnie zadziwiać!
Metallica – Until it Sleeps
Im jestem starsza, tym bardziej cenię sobie Metallikę, odkrywam ją na nowo, inaczej patrzę na dokonania. Może dlatego, też ze względów osobistych, właśnie Until it Sleeps jest moim ulubionym numerem zespołu. Jak żaden inny kojarzy mi się z dzieciństwem, kiedy już nawet kilka lat po wydaniu ten niepokojący, symboliczny klip hulał w programach muzycznych – przyciągał mnie, zaciekawiał. Potrzeba było kilku lat, żebym zrozumiała, jak ważny i osobisty dla Jamesa Hetfielda jest to utwór – a ja szczególnie lubię właśnie taką muzykę.
Karolina Posytek
Natalia Przybysz – Zew
Zew to kolejny singiel z nadchodzącego albumu Natalii Przybysz, płyty z nieśpiewanymi wcześniej tekstami autorstwa Kory. Jednocześnie jest to jedna z dwóch w pełni autorskich kompozycji artystki na zbliżającym się wydawnictwie. Warto zaznaczyć, że album będzie składał się głównie z tekstów Kory, jednak muzyka do wszystkich utworów będzie autorska, stworzona przez Natalię Przybysz wraz z jej zespołem. Zew to rockowo-bluesowa oda do wolności i natury. Do utworu ukazał się piękny czarno-biały klip w reżyserii Silvii Pogody. Album Miłość zaczyna się od Miłości ukaże się już 4 marca i osobiście czekam na niego z niecierpliwością! Muzyka Natalii zdecydowanie „karmi mnie i leczy”.
EEMEE – Ze Sprite’em
Pod pseudonimem EEMEE kryje się Szymon Paduszyński, muzyk, którego na co dzień możecie podziwiać u boku jednego z popularniejszych artystów polskiej sceny alternatywnej. Chodzi o Krzysztofa Zalewskiego, ale nie chodzi o to, żebyście Szymona postrzegali właśnie poprzez jego pryzmat. Skupmy się na twórczości EEMEE. W 2020 roku EEMEE wydał EP-kę z pięcioma utworami w wersjach live. Serdecznie polecam wszystkie utwory, ale na dziś wybrałam Ze Sprite’em – jedyną piosenkę po polsku z całej EP-ki. Ja właśnie od tego utworu zaczęłam przygodę ze słuchaniem EEMEE – może i Was zaciekawi jego twórczość! A gdyby Wam się spodobało, to na You Tube, oprócz pięciu autorskich utworów, znajdziecie różne covery w wykonaniu Szymona.
Rubens – Wszystko OK?
W końcu doczekaliśmy się pierwszego solowego, debiutanckiego utworu Rubensa, którego na co dzień możemy podziwiać u boku Darii Zawiałow. Wszystko OK? to zapowiedź nadchodzącej EP-ki artysty, której premiera nastąpi już 8 kwietnia. Cieszę się, że w końcu, po latach grania u innych artystów i tworzenia im utworów, w końcu będziemy mogli cieszyć się solowym materiałem Rubensa. Najpierw EP-ką, potem długogrającym albumem. Po takiej zapowiedzi z niecierpliwością czekam na kolejne nowości od artysty i zdecydowanie trzymam kciuki za rozwój jego solowej kariery!
Szczyl feat. Piotr Rogucki – Cień
Cień to utwór, który towarzyszy mi od grudniowego koncertu zespołu Karaś/Rogucki. Szczyl był wtedy gościem, podczas występu w Stodole, i wspólnie wykonali ten kawałek. Tak naprawdę wcześniej utwór ten niespecjalnie do mnie przemawiał, ale zmieniło się to po usłyszeniu go na żywo. Od wspomnianego koncertu naprawdę słucham go regularnie, mimo, że pozostała twórczość Szczyla niespecjalnie do mnie trafia. Dlatego, być może, to właśnie dzięki gościnnemu udziałowi Piotra Roguckiego w tym kawałku, utwór ten podoba mi się, aż tak bardzo. A może po prostu nadejdzie jeszcze czas, kiedy i pozostała twórczość Szczyla przemówi do mnie.
Błoto – Prostactwo
Błoto to w zasadzie czteroosobowy skład, który wywodzi się z zespołu EABS. Wydzielenie się Błota miało sens, gdyż oba zespoły tworzą zupełnie inny klimat i reprezentują inną koncepcję tworzenia. Muzyka kwartetu jest bardziej eksperymentalna i mocno osadzona w hip-hopowych groovach, odwołujących się luźno do brzmień lat 90-tych. Błoto to czysta improwizacja, z kolei EABS jest znacznie bardziej zbliżony do jazzu. Utwór Prostactwo pochodzi z wydanego w 2021 roku albumu Kwasy I Zasady. Jak wskazuje nazwa płyty – na wydawnictwie są utwory, które należą do Kwasów, ale są i te należące do Zasad. Zasady mogą neutralizować Kwasy i właśnie z tą myślą podchodźcie do odsłuchania albumu!
Sylwia Krzywonos
Dua Lipa – New Rules
Dzisiejsze wydanie Tego Słuchamy wypada w walentynki więc spośród wszechobecnych serduszek i zakochanych par, prezentuję coś specjalnego dla… singli! Dua Lipa ze swoim New Rules to swoista encyklopedia działania po rozstaniu. Artystka daje solidnego kopa zrozpaczonym jednostkom i przekazuje pewność siebie dzięki singlowi z 2017 roku.
Beyoncé – Don’t Hurt Yourself
Późną wiosną Beyoncé zatrzęsła branżą muzyczną, wydając jeden z najlepszych albumów ostatnich lat i obnażając tajemnice prywatnego kryzysu. Lemonade opowiadało o przejściu od niedowierzania przez apatię po wybaczenie, jednak ja chciałabym skupić się rozdziale z gniewem. Don’t Hurt Yourself to bardzo mocny fragment całego projektu. Stanowczo podkreślający samodzielność artystki i ukazanie silnej siebie w obliczu osobistego problemu w postaci zdrady.
Depeche Mode – Leave In Silence
Pomiędzy kobiecymi utworami, czas na rodzynek – Depeche Mode. Leave In Silence podejmuje temat trudności w związku i decyzji o rozstaniu więc pięknie wpasuje się w singielski klimat. Chciałabym jednak zwrócić uwagę na sam utwór, który wydaje się trochę pomijany w twórczości Depeszów. Otwiera drugi album grupy, A Broken Frame, wydany w 1982 roku. Jeden z pierwszych singli, który nakreślił późniejsze, mroczniejsze brzmienie zespołu, a sam w sobie – jest po prostu genialny.
Taylor Swift – We Are Never Ever Getting Back Together
Walentynki bez Taylor to nie walentynki, ale tym razem – w pojedynkę. We Are Never Ever Getting Back Together to lekkie, trochę taneczne podejście do tematu. To także ładne pokazanie środkowego palca swojemu toxic ex. Taylor jest specjalistką w pisaniu o miłości, ale również w pisaniu o jej gorszych momentach.
The Pussycat Dolls – I Don’t Need a Man
Sam tytuł mówi już za siebie. Jeden z najsłynniejszych singli grupy, z albumu PCD z 2005 roku. Mimo upływu lat, przekaz wciąż ładujący pewnością siebie. Specjalny utwór dedykowany naszym czytelniczkom i czytelnikom, którzy nie potrzebują partnera w życiu, mimo presji wywoływanej przez otoczenie. Happy non-Valentine’s Day!

