Tego słuchamy: Utwory, których nie możecie przegapić (Tydzień 313)

Nowy tydzień, nowe utwory dla Was. Sprawdźcie, czego słuchamy.

Wojtek Chaber

A Tribe Called Quest – Award Tour

Ostatnio, sporo w mojej playliście najntisowych rapsów, a skoro tak, to nie mogło zabraknąć legendy nowojorskiej sceny hip-hopowej, ATBCQ. Award Tour to pierwszy singiel z pomnika hip-hopu, płyty Midnight Marauders, uważanej za najważniejszą w dorobku nowojorczyków i jedną z ważniejszych płyt w historii gatunku.

Dua Lipa Levitating feat. DaBaby

Wersję Levitating z raperem DaBaby stacje radiowe powtarzają bez wytchnienia. I nie ma się co dziwić, bo to dawka świeżo brzmiącego nowoczesnego disco. Aż chce się wyjść na parkiet! Tylko ta „narodowa” kwarantanna…

Skar – Toss a Coin To Your Witcher

Niewiele ponad rok temu netfliksomaniaków przed ekrany na całym świecie przyciągał wiedźmin Geralt w ekranizacji prozy Sapkowskiego. Towarzyszył mu zabawny i całkiem zdolny grajek Jaskier, delikatnym głosem śpiewający „Grosza daj wiedźminowi” czym podbił gusta nie tylko widzów, ale i słuchaczy. Powstało sporo wersji tego przeboju, a jednym z lepszych jest metalowa wersja w wykonaniu Skar, norweskiego muzyka, coverującego wiele znanych hitów.

Skylar Grey – C’mon Let Me Ride feat. Eminem

Przy okazji słuchania ostatniego albumu Eminem przypomniałem sobie o Skylar Grey, świetnej tekściarce, dla której nie była to pierwsza kolaboracja ze Slimem Shadym. Wymienieni artyści spotykają się w studiu nagraniowym tak często, że nie sposób wymienić wszystkie kawałki nagrane przez nich w duecie, ale jednym z najbardziej absurdalnych (w pozytywnym sensie) był utwór C’mon Let Me Ride pomyślano jako nieco przejaskrawiony żarcik z chwytliwą melodią. Bardzo pozytywny, wprowadza w fajny nastrój, idealny na poniedziałkowy poranek.

Radiohead – Everything in its Right Place

Utwór otwierający wybitną płytę Kid A, którą Radiohead wywołali szok i zachwyt jednocześnie wśród słuchaczy na całym świecie. Sam pamiętam swoją reakcję na pierwsze beaty tego kawałka, spodziewając się brit popu, z którym wcześniej kojarzyłem Radiohead. Ten syntezator i falset Thoma Yorke’a – masterpiece.

Łukasz Jaćkiewicz

Ichon – Elle pleure en hiver

Początek roku to dla mnie póki co niezbyt wiele nowości. Kupuję stare winyle, poznaje stare (choć dla mnie nowe) dźwięki i oglądam seriale. Podczas jednego z nich poznałem pewien utwór francuskiego rapera Ichon. Drążąć po jego dyskografii i najnowszej płycie, trafiłem na kawałek Elle pleure en hiver. I choć dość spokojny, to ma niezłe podbicie dźwiękowe.

Joan Thiele – Armenia

Z bardziej popowych utworów zachwycił mnie ostatnio utwór Armenia. Choć nie jest nowy to poznałem go za sprawą serialu Elita, który bardzo mnie wciągnął. Co chwilę można w nich znaleźć niezłe, nieznane mi dotąd kawałki.

Artificial Pleasure – I’ll Make It Worth Your While

Jeśli chodzi o bardziej oldschoolowe kawałki to nagrafiłem ostatnio na zespół Artificial Pleasure i ich niesamowite bogactwo dźwiękowe. Niezłym przykładem jest poniższy utwór, który doskonale sprawdziłby się na każdej imprezie.

Clara Luciani – La grenade

Jestem wielkim fanem muzyki w języku francuskim, a moim nie tak dawnym odkryciem jest Clara Luciani i jej kawałek La grenade.

Vendredi sur Mer – Chewing-Gum

Na koniec najważniejsze moje odkrycie ubiegłego roku we francuskiej muzyce.

Katarzyna Mieszawska

Ben Böhmer – live prosto z balonu

2021 zaczęłam od powrotu do słuchania całych setów z pogranicza muzyki house, techno oraz romantic techno. Dlatego też ciężko mi wybrać pojedyncze utwory, zwłaszcza gdy wiele z nich pojawia się w genialnie zagranych mixach. Na sam początek polecam Bena Böhmer’a w live secie dla Cercle – z pewnością ten godzinny set zagrany w balonie nad Kapadocją, przypadnie do gustu miłośnikom dobrego brzmenia oraz pięknych widoków. Do Bena mam wyjątkową słabość, a po jego wrześniowym secie w warszawskiej Iskrze, jeszcze bardziej przepadłam w jego graniu.

BENEE – Supalonely ft. Gus Dapperton

Co prawda kawałek Supalonely, nie jest świeżynką, to założę się, że wielu z Was wcześniej go nie słyszało! Skąd ta pewność? Przyznaję się bez bicia – sama odkryłam go parę miesięcy temu… Warto jednak zwrócić uwagę na tę młodą nowozelandzką wokalistkę, która końcem 2020 roku wydała swój debiutancki album.

SEVDALIZA – Oh My God

Jeden z najprzyjemniejszych i za razem, jeden ze smutniejszych kawałków, który ostatnio przewija się na mojej playliście. Elektroniczne brzemienia połączone z beatem R&B i delikatna barwa głosu Sevdalizy, sprawiły, że otwór Oh My God można loop’ować bez końca, jak z resztą cały album zatytułowany Shabrang.

Troye Sivan, Kacey Musgraves – Easy ft. Mark Ronson

Słodko – gorzka taneczna historia, która została podkręcona vibe’m wyciągniętym prosto z lat 80. Co prawda utwór Easy, pojawił się w maju 2020 roku, jednak to wersja z grudnia ubiegłego roku, gdzie słyszymy Troy’a w duecie z Kacey Musgraves, skradła moje serce. Z resztą czego tu nie lubić, gdy za produkcję odpowiada sam Mark Ronson?

Pezet – Nisko jest niebo feat. Kayah

Kawałek, który zapowiadał reedycje albumu Muzyka Współczesna, to sposób ukłon w kierunku twórczości Kayah. Sampel z utworu Kayah & Royal String Quarter, który został użyty przez Pezeta i Auera, nadał niesamowitej emocjonalności Nisko jest niebo. Połączenie dwóch muzycznych światów (głosów Pezeta i Kayah), wykorzystanie smyczków i niesamowicie mocny tekst – takich zaskoczeń na polskiej scenie muzycznej powinno być jak najwięcej!

Czytaj również