Oto kolejne wydanie (już trzydzieste pierwsze!) naszej rubryki Tego słuchamy. Dzisiaj pół na pół – mamy dla Was po pięć utworów dwójki komentatorów miesiąca, a także po pięć utworów dwóch redaktorek All About Music. Cała dwudziestka nie może wyjść z głowy każdej z osób, które je prezentują. Może i Wam przypadną do gustu? Sprawdźcie!
Agata Omelańska
Kaleida – Think
Całkiem ciekawe jest czekanie na film tylko dlatego, by usłyszeć jego soundtrack. O ile John Wick mnie nie zachwycił, to ścieżka dźwiękowa zdecydowanie tak – w którejś z mojej poprzednich „piątek” pojawiła się już inna piosenka z tego filmu. Ostatnio posłuchałam go ponownie i absolutnie zachwyciłam się kawałkiem Think. Jego subtelność, tajemniczość i synthpopowy rytm prawdziwie hipnotyzują, a ja nie mogę wyrzucić go z głowy.
https://www.youtube.com/watch?v=HkhSZyYmpO4
London Grammar – Interlude
Jako zodiakalny Byk z natury zachwycam się pięknem – nie inaczej jest w przypadku twórczości London Grammar. Utwory tej brytyjskiej grupy są bardzo melodyjne i łatwo wpadają w ucho, ale jednocześnie to subtelne i pełne emocji piosenki. W zasadzie mogłabym umieścić w tym zestawieniu cały album If You Wait, bo to tak przyjemne chwile z muzyką, że żal opuścić jakikolwiek utwór z niej pochodzący. Ostatecznie wybrałam Interlude – wykonanie live z audycji KEXP jest po prostu przepiękne.
Martin Buttrich – Stoned Autopilot (C2 Version)
12 minut absolutnej minimalowej perfekcji, ale najpiękniej robi się od 3:05. Stoned Autopilot podsłuchałam z jednego z rave’owych setów i od razu go pokochałam. Ten utwór ma w sobie tyle różnych uczuć, że można eksplodować: pozorny spokój, oczekiwanie, tęsknotę, zagłębienie w dźwięku, chwilę wyciszenia, piękny smutek, destrukcję – pozwala poczuć je wszystkie. Jest dla mnie petardą, którą zapętlam bez końca.
Hurts – Wonderful Life
Barwne i interesujące brzmienie Hurts poznałam właśnie dzięki singlowi Wonderful Life. Ten utwór wiele dla mnie znaczy: choć przywołuje wspomnienie nieszczególnie szczęśliwego etapu mojego życia, jak mantrę powtarzam sobie słowa jego refrenu. Bardzo czekam na nowy materiał tego brytyjskiego duetu, bo jestem wielką fanką jego stylu i charyzmy, ale po utworze Some Kind of Heaven trochę zaczęłam się bać.
Kiasmos – Looped
Gdyby cisza miała swoje brzmienie, to dla mnie byłaby właśnie utworem Looped. Islandzki duet Kiasmos to prawdziwi mistrzowie subtelnego minimalu: z jednej strony spokojne brzmienie, z drugiej zaś pewnego rodzaju piękna nostalgia i rozmarzenie. Konwencja snu, precyzja dźwięku i tajemnica, za które uwielbiam cały ich album; to właśnie w muzyce bez słów tkwi prawdziwa siła ekspresji.
Beata Prętnicka
Miało być eurowizyjnie, lecz czasowo nie wyszło, więc prezentuję wersję europejską. :) Z drugiej strony cieszę się z takiego obrotu spraw – w końcu Wy, czytelnicy All About Music pomagacie nam współtworzyć ten portal! Dowodem jest przejęcie na dwa tygodnie Tego Słuchamy. Nie martwcie się – na pewno to nie pierwszy raz. W końcu bez Was nie ma Nas.
Akcent – Poveste de Viata
Zapewne pamiętacie ekipę czterech chłopaków śpiewających takie hity jak Kylie czy Jokero? Tak, to były czasy ich świetności. Jednak Poveste de Viata jest utworem, który wyjątkowo utknął mi w pamięci. Może dlatego, że powstał w czasach, kiedy Akcent nie odnosił jeszcze międzynarodowych sukcesów? Historia życia, bo tak z rumuńskiego należy tłumaczyć tytuł to opowieść mroczna, pełna negatywnych uczuć. Ma jednak dające nadzieję zakończenie – w końcu każdy znajduje kiedyś w którymś momencie światełko w tunelu.
M. Pokora – Juste Une Photo De Toi
Matt Pokora to jeden z tych artystów, którego bardzo podziwiam. Miał szansę podbić Europę, lecz ostatecznie z niej nie skorzystał. Bardzo kibicuję artystom, by zdobywali rzesze słuchaczy lecz jeżeli to ma odbijać się na jego twórczości, to lepiej by robili to co kochają, na własnych warunkach, a tą właśnie drogą wybrał się Matt. I za to właśnie go szanuję. Uważam, że język francuski jest bardzo piękny i można nim wyrazić wszystko, ale strasznie ciężka jest nauka posługiwania się nim… Dlatego pozostaję przy muzyce.
PS: Spaliłam zdjęcie.
Garbage – Why Do You Love Me?
Czasami przychodzi moment, kiedy chcę posłuchać czegoś mocniejszego. Wtedy z pomocą przychodzi mi Spotify i grzebię, jednak pierwszą moją myślą była zadziorna Garbage. Dlaczego akurat ta piosenka? Szczerze mówiąc do tej pory nie umiem sobie tego wytłumaczyć. Tak samo jak i potrzebę przesłuchania całego albumu. Jeszcze trochę mi zostało, aczkolwiek po sesji nadrobię zaległości.
Danny Saucedo feat. Malcolm B – Brinner i bröstet
Niewolnicą jego muzyki pozostaję właściwie od początku. Chociaż jego albumy nie są spełnieniem moich oczekiwań, to single wręcz przeciwnie. Nawet wydanie utworu w języku szwedzkim nie popsuło mojej fascynacji. Plus do tego czarno-biały teledysk, który jest połączeniem… języka migowego z choreografią!
https://www.youtube.com/watch?v=5_P95fVorec
Cisza Nocna – Powiedzcie mi, kiedy?
Na zakończenie propozycja jednego z naszych czytelników. Danielu Dz, bardzo dziękuję. (Wy również możecie przysyłać – kontakt do mnie [email protected] lub FB, a ja rozważę :D ). Oczywiście, z początku byłam sceptycznie nastawiona do tego utworu, gdyż generalnie ciężko jest mi się przekonać do debiutantów. Jednak bardzo się cieszę, że od czasu do czasu do polskiej muzyki ktoś wybija się z fajną twórczością. Powiedzcie mi, kiedy? to tak naprawdę manifest młodych pełen niepokoju i jednocześnie nadziei, że kiedyś będzie lepiej. Nie chcemy się przecież martwić o przyszłość, oczekując lepszego startu w dorosłość.
Justine T.
Ella Eyre – Together
Idealnie pasuje mi na hit nadchodzących wakacji. Niezwykle elektryzujący numer i wokal.. Uwielbiam głos panny Eyre. Wpasowuje się świetnie zarówno w szybkie brzmienia, jak i romantyczne ballady. Czekam niecierpliwie na premierę jej debiutu i mam przeczucie, że nie zawiodę się na tym krążku.
Imagine Dragons – Friction
Jeden z moich faworytów z drugiego krążka grupy. Panowie udowodnili, że druga płyta może być jeszcze lepsza niż debiut. Świetny tekst napisany przez samego wokalistę i niesamowity popis umiejętności wokalnych Dana Reynoldsa, aż nie mogę się doczekać usłyszenia wersji live w warszawskim Torwarze.
Years & Years – Breathe
Na mojej liście propozycji nie mogło zabraknąć czegoś Years & Years. Utwór pochodzi z EP’ki Take Shelter i jest coverem dosyć znanego duetu – Seana Paula i Blu Cantrell z 2003 roku. Piosenka dzięki zespołowi nabrała zupełnie innego brzmienia i cudownego klimatu.
Od dawna żaden zespół nie wywołał u mnie takiego pozytywnego zaskoczenia i bzika na swoim punkcie! Ten oryginalny wokal Olliego i niezwykłe teksty, dają niesamowitą mieszankę!
Gabrielle Aplin feat. Bastille – Dreams
Cover hitu brytyjskiej grupy soft rockowej Fletwood Mac z roku 1977. Jeśli ktoś jest fanem małego ekranu i zagranicznych seriali, to ciekawostka – utwór ukazano w 14 odcinku, 1 sezonu serialu Reign :) Niezwykle harmoniczne wokale wokalisty zespołu i Gabrielle sprawiły, że zakochałam się w tej piosence od niemal pierwszego usłyszenia i od tamtej pory mi się nie znudziła.
Hudson Taylor – Care
Hudson Taylor to irlandzki duet, który mimo że działa od 2011 to w styczniu tego roku wydał swój pierwszy album Singing for Strangersz. Album jest bardzo klimatyczny, a panowie idealnie dopełniają się wokalnie. Przez moment zastanawiałam się, którą piosenkę zespołu wybrać, ale postawiłam na Care, ponieważ od niej zaczęła się moja miłość do tego duetu.
Patryk Kania
Bebe Rexha – Monster Under My Bed
Bebe, czyli “ta śpiewająca refren w najnowszym singlu Davida Guetty”, to jedno z moich niedawnych muzycznych odkryć. Autorka międzynarodowego hitu Eminema i Rihanny, The Monster, dotychczas była znana głównie z pisania dla innych. Ostatnio ukazała się jej debiutancka Epka „I Don’t Wanna Grow Up”, na której znajduje się kilka przebojowych propozycji, m.in. nieco psychodeliczne I’m Gonna Show You Crazy, o którym może już słyszeliście. Monster Under My Bed to pierwotna wersja wspomnianego przez mnie singla rapera z Detroit, która moim zdaniem prezentuje się dużo ciekawiej od znanego wszystkim „potwora”.
https://www.youtube.com/watch?v=XeN-t1GGwjI
Taylor Swift – All You Had To Do Was Stay
Jedna z najbardziej przebojowych kompozycji na 1989. Mimo oklepanego tematu nieszczęśliwej miłości to naprawdę porządna propozycja na kolejnego singla, który z pewnością poradziłby sobie na listach nie gorzej niż jego poprzednicy. Nie byłem wielkim fanem twórczości Taylor sprzed ery Red, jednak nowe, popowe wcielenie całkowicie mnie przekonało.
Capital Cities – Holiday
Nie, nie jest to autorska piosenka tego duetu, ale cover pierwszego w karierze singla (na liście Billboard Hot 100) ikony muzyki pop, Madonny. Capital Cities wykonali świetną robotę, dodając kilkudziesięcioletniej(!) piosence nowoczesnego, bliskiego ich twórczości brzmienia. Rezultatem tych działań jest bardzo przyjemna synthpopowa kompozycja, przy której można poczuć nadchodzące lato i wakacje!
Dawn Golden – All I Want
Bardzo bliska mojemu sercu piosenka, której nie słucham na co dzień, ale do której zawsze wracam. All I Want to piękna, minimalistyczna ballada, zaśpiewana głosem pełnym smutku, który może przywodzić na myśl wokal lidera zespołu Coldplay. Utwór Dawna określiłbym mianem jesiennego deszczu. Słychać w nim nostalgię i tęsknotę za bliską osobą. Ten utwór najlepiej opisuje moje aktualne emocje.
Florence + the Machine – As Far As I Could Get
Do tego zespołu mam ogromny sentyment. Poznawszy każdą autorską piosenkę, każdy cover i demo, jeszcze ani razu nie byłem zawiedziony jakością ich twórczości. Bardzo ubolewam nad tym, że As Far As I Could Get nie znalazło się na podstawowej wersji najnowszej płyty, ponieważ można go słuchać w nieskończoność. Wokal Florence przeszywa na wskroś, a gra na instrumentach wprawia w hipnotyzujący stan, z którego trudno się ocknąć. Liczę na to, że najnowszy krążek zadebiutuje na szczycie Billboard 200, przynosząc zespołowi pierwszy album nr 1 w tym prestiżowym rankingu.
https://www.youtube.com/watch?v=RC2GnSjq5oc



