Tego słuchamy: Utwory, których nie możecie przegapić (Tydzień 306)

Sponsorujące nadchodzący tydzień wydanie Tego Słuchamy to coś, czego naprawdę nie możecie przegapić. Dzięki naszym redaktorom wśród propozycji znalazły się najgłośniejsze premiery ostatnich tygodni, swojego rodzaju protest songi oraz utwory, które zapewnią dużą dawkę nostalgii.

Arek Zroślak

Ozuna & Doja Cat & Sia – Del Mar

Za oknami zimno, ciemno, pochmurno – słowem szara jesień w pełni. W mentalnym przeniesieniu się do nieco cieplejszego klimatu pomaga mi wspólne dzieło Ozuny, Sii i Doji Cat, czyli taneczne Del Mar. Bioderka i nóżki same chodzą.

Miley Cyrus & Dua Lipa – Prisoner

Przyznaję się bez bicia – przy pierwszym przesłuchaniu Prisoner byłem nieco rozczarowany. Na szczęście jednak dałem kawałkowi drugą szansę i przepadłem do reszty w jego brzmieniu. Teraz mogę z czystym sumieniem przyznać, że jeden z najbardziej wyczekiwanych duetów tego roku nie zawiódł, a Dua tym gościnnym występem udowodniła, że ten rok należy do niej. A Plastic Hearts zapowiada się na jedno z najlepszych wydawnictw ostatnich miesięcy.

David Guetta & Sia – Let’s Love

Pozostajemy w brzmieniach nawiązujących do ejtisów (a przy okazji do Sii). Chociaż co za dużo to niezdrowo to jednak francuski producent i australijska gwiazda razem nigdy nie zawodzą, a ich każda współpraca na dobre zadomawia się na moich playlistach. I tak też jest tym razem.

Marina – Man’s World

Co tu dużo pisać – królowa wróciła w wielkim stylu <3

Lily Allen – Somewhere Only We Know

Na koniec mały throwback do piosenki, która regularnie towarzyszyła mi w liceum, czyli czasach kiedy wszystko było o wiele łatwiejsze. I chociaż oryginał również bardzo cenię, to jednak wersja Lily jest absolutnie magiczna.

Julia Klimiuk

Black Eyed Peas – Where Is The Love?

Choć utwór powstał w 2003 to mam wrażenie, iż ma o wiele więcej wspólnego z obecną sytuacją niż tą, która miała miejsce kilkanaście lat temu. W tekście Where Is The Love wymieniono wszystkie znane nam przejawy zła. Nie przeszkadza to jednak w odczuwaniu pozytywnych uczuć związanych z tą piosenką. Wręcz przeciwnie. Włączając ją każdego wieczoru na Spotify i wsłuchując się w jej słowa, czuję, że wszystko będzie dobrze, że jeszcze obudzę się z myślą „ten świat jest piękny”.

One Republic – Rescue Me

Wielki hit One Republic i perełka na mojej playliście. To właśnie ten kawałek był zapowiedzią piątej płyty chłopaków. Co ciekawe, Rescue Me powstało w 10 minut, na fali wspomnień wokalisty grupy – Ryana Teddera. Głównym zadaniem kawałka jest zmuszenie do pochylenia się na tematem własnej przyjaźni – czy faktycznie relacja, którą tak określamy, jest szczera i bezinteresowna, czy stanowi jedynie iluzję bliskości dwojga ludzi. Po prostu ponadczasowy kawałek, który się nie pokryje się warstwą kurzu.

Miley Cyrus & Dua Lipa – Prisoner

Chyba dłuższe wyjaśnienie w tym przypadku jest zbędne. Śmiem twierdzić, że Prisoner to najbardziej wyczekiwana muzyczna nowość tego tygodnia, jak i miesiąca. Bo przecież kto nie był ciekawy jak w połączeniu brzmią dwie ikony współczesnego popu – Miley Cyrus i Dua Lipa? Utwór spełnił wszystkie moje oczekiwania, zaspokoił ciekawość. Głosy dziewczyn świetnie do siebie pasują, refren wpada w ucho. Dobra pozycja na długie wieczory.

P!nk – F**kin’ Perfect

Napiszę tak: rzadko która piosenka przemawia do mnie tak, jak F**kin’ Perfect. Swój „pierwszy raz” z tą przeżyłam dzięki serialowi Glee. Wykonanie obsady produkcji tak mi się spodobało, że postanowiłam dotrzeć do źródła utworu i jego wykonawcy. Utwór opowiada historię dziewczyny, która szykanowana i poniżana w dzieciństwie, w dorosłym życiu odnajduje szczęście i zbiera się na odwagę, by sprzeciwić się utartym przekonaniom. Inspiracją w pisaniu F**kin’ Perfect był dla P!nk jej mąż – Carrey Hart.

Lanberry – Mirabelki

Przyszedł czas na polski akcent w moim zestawieniu. Mirabelki to najnowszy singiel z trzeciego albumu Lanberry, zatytułowanego Co gryzie Panią L.? Kawałek to owoc zrodzony z tęsknoty za drugim człowiekiem. To także rezultat braku jego bliskości i namacalności. Świetnie wpasowuje się z gamę moich odczuć, w których przeważa nostalgia za spotkaniami z bliskimi, za codziennymi błahymi interakcjami z przelotnie spotkanymi ludźmi. Myślę, że wielu może poczuć niewidzialną wieź z Mirabelkami.

Miłosz Musiał

Moloko – The Time Is Now

W nowy tydzień wchodzimy w rytm utworu The Time Is Now, czyli chyba największego przeboju z trzeciego albumu Moloko pod tytułem Things to Make and Do. W tym roku wypada dwudziestolecie tego legendarnego krążka. To chyba dobry moment, żeby przypomnieć sobie tych kilka szlagierów brytyjskiego art popu. Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nigdy nie rozpływał się przy dźwięku czarodziejskiego wokalu Róisín Murphy.

Bedoes & Lanek – Rewolucja Romantyczna

Bedoesa można lubić lub nie, ale jedno trzeba mu przyznać. Chłopak jest prawdziwym muzycznym kameleonem. Odnajduje się zarówno w ludycznych bangerach idealnych na imprezę, miłosnych kawałkach z balladkowym sznytem, a nawet zaangażowanych społecznie manifestach. Jego najnowszy singiel Rewolucja Romantyczna należy do tej ostatniej grupy. Borys z Bydgoszczy zaserwował nam niemal sześciominutową tyradę o rzeczach najistotniejszych. Miejmy nadzieję, że jego nadchodzący album będzie przynajmniej równie dobry, jak singiel promocyjny.

Eis – Box-I-Kox feat. Oskar83

Po kilkunastu latach scenicznej nieobecności powrócił Eis. Legendarny raper szykuje się do pokazania światu reedycji swojego kultowego albumu Gdzie Jest Eis?. Żeby było ciekawiej, materiał z 2003 roku zostanie wzbogacony o zwrotki zawodników młodej generacji takich jak wspomniany wcześniej Bedoes, Oskar z duetu PRO8L3M czy Otsochodzi. Z dotychczas opublikowanych singli największe wrażenie zrobiła na mnie nowa wersja Box-I-Koxu z gościnnym udziałem drugiego z panów.

The Cure – The Lovecats

W czasie, gdy pogoda za oknem nie zachwyca pozostaje mi tylko ratować się ładnymi piosenkami o miłości, które przywodzą na myśl miłe wspomnienia związane z wakacyjną porą. Jednym z moich faworytów, jeśli chodzi o takie rozweselacze jest nieśmiertelne The Lovecats autorstwa The Cure. Pomimo że utwór Roberta Smitha i spółki ma już grubo ponad trzydzieści lat, wciąż brzmi bardzo świeżo i aktualnie. Włączcie utwór na swoim ulubionym nośniku, zamknijcie oczy i przenieście się na moment do lat osiemdziesiątych.

Lunatic Soul – Navvie

Na koniec naszej krótkiej wycieczki po ścieżkach mojej playlisty zabiorę was do mrocznego lasu, gdzieś w głębi mazur. Taki poetycki widok zapewni nam najnowszy teledysk spod szyldu Lunatic Soul. Mariusz Duda postanowił utrzymać swój najnowszy album w klimacie leśnego pejzażu. Zawartą na płycie Through Shaded Woods folkową muzykę dopełnia estetyczny wideoklip do otwierającego utworu Navvie oraz spójna szata graficzna. Łakomy kąsek dla miłośników twórczości Mariusza, nie tylko tej z zespołem Riverside.

Czytaj również