Pierwszy poniedziałek października otwieramy Tego Słuchamy. Niech studentom powroty do uczelnianych zajęć umilą propozycje przygotowywane przez Miłosza, Arka i Karola.
Miłosz Musiał
Quebonafide – Voodoo
Czy w czasach świetności przeboju Bubbletea jest jeszcze ktoś, kto pamięta numery Quebonafide sprzed połowy dekady? Sam ostatnio wróciłem do jednego z singli promujących pierwszy legalnie wydany album ciechanowskiego rapera. Mowa oczywiście o Voodoo z Ezoteryki, czyli jednym z najbardziej efektownych pokazów umiejętności technicznych w dorobku szefa QueQuality. W połączeniu z wystrzałowym bitem produkcji Matheo i szalonym teledyskiem otrzymujemy mieszankę wybuchową, której na przestrzeni ostatnich pięciu lat nie zdołał powtórzyć żaden z rodzimych raperów.
Kult – Po co wolność
Niedawno udało mi się dorwać winylowe wydanie Kasety (cóż za oksymoron!) Kultu. Co ciekawe, krążek powszechnie uznawany za biały kruk wpadł w moje ręce za symboliczną cenę 30 złotych. Dołączenie albumu do mojej kolekcji było idealnym pretekstem, aby przypomnieć sobie, co kryje się za tą estetyczną żółtą okładką. Na nowo odkryłem moje ulubione kawałki z przebojowym Po co wolność na czele. Jeżeli tak samo jak ja, nie słyszeliście Kasety wiele lat, polecam wrzucić swój egzemplarz do odtwarzacza i razem z Kultem przenieść się do roku 1989.
Zdechły Osa – Zakochałem się w twojej matce
Zdechły Osa to człowiek, którego nie sposób określić innym słowem niż ewenement. Ten młody mieszkaniec Wrocławia wymyka się wszelkim schematom zyskując przy tym coraz większą popularność. Po głośnym udziale w remiksie Gorzkiej wody Pezeta, Osa podbije kolejne rozgłośnie radiowe ze swoim singlem Zakochałem się w twojej matce, który zapowiada jego najnowszy album. Pozostaje nam już tylko śledzić najbliższe premiery w katalogu Warner Music Group, bo to właśnie w barwach tego wydawnictwa ukaże się rzeczony krążek.
Idles – War
Odkąd tylko w sieci pojawił się odsłuch najnowszego albumu Idles, Ultra Mono nie opuszcza moich słuchawek choćby na moment. Szczególnie upodobałem sobie najnowszy singiel, czyli otwierający płytę utwór War. Jestem przekonany, że nowy materiał fenomenalnie sprawdzi się podczas przyszłorocznej trasy koncertowej. Miejmy nadzieję, że lista miast, które odwiedzą Brytyjczycy niebawem wzbogaci się o kilka pozycji, a kto wie – może nawet o występ na terenie kraju nad Wisłą?
Pezet – Zonda
Rok temu miłośnicy polskiego hip hopu dostali prezent w postaci albumu Muzyka współczesna Pezeta. Z okazji rocznicy platynowego wydawnictwa artysta postanowił opublikować reedycję będącą zakończeniem okresu jego promocji. Wzbogacone o pięć nowych utworów wydanie Muzyka Współczesna Extended promuje singiel Zonda. Oprócz płyty CD w ekskluzywnym boksie w kształcie radia samochodowego znajdziemy kasetę magnetofonową, zin zawierający wywiad z autorem oraz… zapach do samochodu. Osobom, które udało mi się zachęcić do kupna preorderu polecam się pospieszyć, bo coś mi podpowiada, że nakład wyprzeda się w mgnieniu oka.
Arek Zroślak
Duncan Laurence – Last Night
Ostatni singiel zwycięzcy Eurowizji 2019 po prostu mnie zachwycił i całkowicie spełnił oczekiwania jakie wiążę z muzyką Holendra. Last Night ujęło mnie swoją prostotą i minimalizmem, a z drugiej strony płynącą z tego utworu siłą. No i ten tekst. Warto wspomnieć, że współtwórcą utworu jest Polak – Mikołaj Trybulec znany z duetu Linia Nocna.
Miley Cyrus – Heart of Glass
Miley po raz kolejny udowadnia, że jest muzycznym kameleonem. Wokalistka tym razem wzięła na warsztat Heart of Glass z repertuaru grupy Blondie. W nowym wykonaniu klasyk lat 70. zachował ducha oryginału, a dzięki wokalowi i charyzmie Cyrus nabrał nowego charakteru i tożsamości.
Celeste – Stop This Flame
O Celeste słyszałem dużo dobrego, jednak dopiero miałem okazję zapoznać się z jej twórczością. Moje serce skradła energetyczna bomba o nazwie Stop This Flame. Idealny, optymistyczny kawałek na jesienne dni, kiedy nie ma się na nic ochoty. Jedno wysłuchanie wystarczy i od razu nabiera się nowej dawki energii do działa. No i ten wokal, po prostu żyleta.
Blackpink feat. Cardi B – Bet You Wanna
W zeszły piątek ukazał się nowy album zdobywającego coraz większa popularność na całym świecie zespołu Blackpink. Z świeżutkiej płyty czołowych przedstawicielek k-popu na moja playlistę trafiło nagrane z Cardi B Bet You Wanna. Jest uroczo, bezpretensjonalnie i chwytliwie, czyli dokładnie tak jak lubię.
Sam Smith – Diamonds
Brytyjczyk bardzo pozytywnie zaskoczył mnie swoim ostatnim singlem. Diamonds swoją energią i klimatem kupiły mnie od pierwszego przesłuchania i obecnie nie wyobrażam sobie dnia bez tego kawałka. Z niecierpliwością czekam na cały album, który ukaże się jeszcze w tym miesiącu.
Karol Piotrowicz
Kara Craig – New Crush Who Dis?
Karę Craig odkryłem jakieś 4 lata temu, gdy wydała swój pierwszy singiel Cloud 18. Od tamtego czasu każdy kolejny utwór był coraz lepszy. Piosenką, którą chciałbym się z Wami podzielić jest jej ostatni singiel New Crush Who Dis?. Kara jest autorką tego kawałka, reżyserem klipu i sama uszyła ubrania, które można w nim zobaczyć.
Aura Dione – Colorblind
Kolejnym utworem, który chciałbym polecić jest Colorblind Aury Dione. Samą artystkę śledzę od jej albumu Before the Dinosaurs, który był arcydziełem. Niedawno podzieliła się z fanami Epką Fearless Lovers, w skłąd której wchodzą 4 utwory. Chociaż warto obczaić całą, to jednak utwór Colorblind mocno się wyróżnia warstwą tekstową, jak i muzyczną.
Alexz Johnson – Thank You For Breaking My Heart
W tym roku miałem przyjemność porozmawiać z jedną ze swoich największych idolek – Alexz Johnson. Uwielbiam ją za jej silny głos i to w jaki sposób potrafi nim przekazać dane emocje. Najlepiej chyba ukazuje to utwór Thank You For Breaking My Heart. Posłuchajcie świetnej wersji live i sami oceńcie.
Geri Halliwell – Look at Me
Ci, którzy mnie znają wiedzą, że od dziecka mam obsesję na punkcie Spice Girls. Chociaż najchętniej dodałbym tutaj każdą piosenkę z ich dyskografii – w zespole, jak i solową – to jednak ograniczę się do kawałka, który przez okoliczności był jednym z najbardziej szokujących w historii brytyjskiej muzyki – Geri Halliwell i Look at Me. Czemu był taki szokujący? Ponieważ był to pierwszy solowy singiel artystki, po tym jak opuściła grupę.
Miley Cyrus – Stay
Jako ostatnią swoją propozycję, podzielę się z Wami moją ulubioną piosenką żywej legendy – Miley Cyrus. Tak jak w przypadku Spice Girls, mógłbym podać tu tytuł każdej piosenki Miley, ponieważ jest ona moją ulubioną artystką i strasznie trudno mi wybrać jeden. Aczkolwiek utwór Stay kojarzy mi się z wieloma momentami w moim życiu i bardzo często do niego wracam.

