W pierwszy poniedziałek sierpnia dajemy Wam możliwość poznania trójki naszych nowych redaktorów. Sprawdźcie w jakich utworach lubują się Dominika, Damian oraz Michał.

Dominika Pawłowska
Stevie Nicks i Don Henley – Leather and Lace
To moja pierwsza przygoda z rubryką Tego Słuchamy. Z tej okazji zaprezentuje wam piosenki wokalistek, bądź zespołów, na czele których stoją kobiety, które obecnie praktycznie ciągle goszczą na moich słuchawkach. Na początek Stevie Nicks w duecie z Donem Henley’em (kojarzycie ten kojący głos śpiewający Hotel California? To właśnie ten Pan). Bardzo intymna piosenka miłosna, pochodząca z pierwszego albumu studyjnego Stevie – Bella Donna z 1981 roku. Wrażenie uroku i nastrojowości na pewno potęguje fakt, że śpiewają ją byli kochankowie.
Blondie – Atomic
Blondie w pigułce – trochę disco, trochę nowa fala, trochę punk i pop rock. A już tłumaczenie Debbie Harry, że w sumie to sama nie wie o czym jest ta piosenka, że po prostu pisała pod muzykę, a Atomic ma znaczyć w tym kontekście władzę i futuryzm, całkowicie przekonuje mnie, żeby zanurzać się w tym kawałku ciągle i ciągle.
Chrissie Hynde (The Pretenders) – Angel Of The Morning
Kojarzycie taki odcinek Przyjaciół, w którym szef Central Perk mówi, że Phoebe beznadziejnie śpiewa i zatrudnił profesjonalną wokalistkę do występów w kawiarni?(dokładnie sezon 2, odcinek 6 – Ten z dzieckiem w autobusie). Zatrudnia nie byle kogo, bo w rolę Stephanie Schiffer wcieliła się Chrissie Hynde – wokalistka zespołu The Pretenders. I tak dostajemy niesamowity cover utworu Merrilee Rush & The Turnabouts – Angel Of The Morning. Tu wrzucam tą najlepszą, według mnie, wersję z serialu. To wykon bardzo intymny, emocjonalny, którego chce się słuchać i jak jest smutno i wesoło.
Hey i Edyta Bartosiewicz – Moja i Twoja Nadzieja
Dwie Królowe polskiej muzyki rockowej i alternatywnej. I to jeszcze w jednej piosence. Wspaniały utwór, który stanowił dla mnie pierwszy krok w długiej ścieżce zagłębiania się w twórczości Hey i Edyty Bartosiewicz. Co tu dużo mówić – miłość jest kluczem do wszelkiego dobra na świecie. Przede wszystkim się kochajmy. Tak mało, a tak dużo.
Lady Gaga – Million Reasons
Przesłuchałam Chromaticę już tysiące razy, wzdłuż i wszerz. Teraz wracam do poprzednich płyt. Chociaż ubóstwiam ostatni krążek, to moim faworytem na zawsze zostanie bardzo osobista, popowo, country, rockowa Joanne. Bardzo lubię Lady Gagę w takim balladowym, emocjonalnym wydaniu. Million Reasons to wspaniała piosenka, za którą kryją się prawdziwe uczucia. Nawet klip jest bardzo prosty. Bo co więcej potrzeba, jak mamy świetny tekst, wspaniały głos i prawdziwe emocje w tle?
Damian Olszewski
BEYONCÉ – MY POWER
W zeszły piątek na platformie Disney+ wylądował nowy album wizualny Beyoncé zatytułowany Black is King. Jest to świetny przykład tego, jak ze zwykłego soundtracku można stworzyć dzieło o wartości kulturowej. Artystka zaprosiła do wyjątkowego projektu niezliczonych gości. Tylko w tym kawałku Bey wspomogli: Nija, Busiswa, Yemi Alade, Tierra Whack, Moonchild Sanelly i DJ Lag. Myślę, że tytułowy power przyda się każdemu na początek tygodnia.
PRIDJEVI – NA LIJEPOM PLAVOM JADRANU
Pridjevi to zespół założony w 2014 roku przez trzech chorwackich songwriterów. Trio łączy w swojej muzyce brzmienia z pogranicza dream- i baroque popu. Gitara akustyczna wraz z fletami świetnie komponuje się z sennym wokalem. Kawałek idealny na ukojenie zszarganych nerwów.
STRANGE COLOR – DREAMING GROOVY
Kolejny utwór pochodzi z gorącego Mexico City. Dreaming Groovy to marzycielskie, psychodeliczne brzmienia, inspirowane garage rockiem lat 60-tych i 70-tych. Wszystko to świetnie podkreślone hipnotyzującą linia basu. Równie ciekawe są tu agresywne gitarowe riffy, które w połączeniu z całością są dziwnie kojące…
OSEES – DREARY NONSENSE
Krótka, za to bardzo skondensowana pigułka energii zapowiada premierowy album Protean Threat kalifornijskiej formacji Osees (Oh Sees), który ma ukazać się 18 sierpnia. Ten nieco ponad półtoraminutowy kawałek stanowi chimerę, pozszywaną z garażowych brzmień lat 60-tych, psych rocka, art- i post-punka, dopełnionych noisowym sznytem.
BLACK SATORI – ANOTHER DIMENSION
Jest to undergroundowa formacja pochodząca z Minneapolis, która wcześniej w tym roku wydała epkę Lucy Lane, ale dopiero niedawno muzykom udało się zebrać pieniądze na fizyczne wydanie ich kawałków. Utwór zabiera nas do wymiaru utkanego z brudnych stonerowych brzmień i ciężkiego punkowego klimatu. Wszystko to zamknięte w ramach zbudowanych z shoegaze’owych gitarowych ścian.
Michał Karasek
Krzysztof Zalewski – Annuszka
Po elektronicznym singlu Tylko Nocą, Krzysztof Zalewski postawił na bardziej rockowe brzmienia i… oczywiście nie zawiódł, zwłaszcza że wśród autorów Annuszki wymienia się Dawida Podsiadło, a za reżyserię klipu odpowiada Brodka.
Ava Max – Who’s Laughing Now
Po doskonale przyjętym singlu Kings & Queens, Ava Max serwuje piekielne Who’s Laughing Now. Utwór jest utrzymany w dance-popowej stylistyce i jest kolejną zapowiedzią długo wyczekiwanego, debiutanckiego albumu wokalistki.
Lady Gaga – 911
Choć od premiery szóstego albumu studyjnego Lady Gagi (Chromatica) minęło już ponad 2 miesiące, to wciąż chętnie do niego wracam. Wokalistka postawiła na taneczne brzmienia, a jeżeli ktoś naprawdę łaknie tańca, to utwór 911 bez zwątpienia mu to zapewni. 911 to też jedna z tych kompozycji, którą chciałbym usłyszeć jako kolejny singiel promujący album.
Taylor Swift – cardigan
folklore, czyli ósmy studyjny album Taylor Swift, pozytywnie mnie zaskoczył. Artystka tym razem postawiła na bardziej akustyczne, alternatywne brzmienia, a singiel cardigan jest tego najlepszym potwierdzeniem. To jeden z moich ulubionych utworów na krążku, od którego bije dużą dawką ciepła i pomimo, że mamy lato, to już wiem, że chętnie będę powracał do tej kompozycji w chłodniejsze dni.
Bovska – Sorrento
Bovska zabiera słuchaczy do malowniczej, włoskiej miejscowości Sorrento, przybliżając co nieco jej obraz. Tytułowy utwór czwartego albumu Bovskiej to świetny, letni kawałek, w sam raz na wakacje.

