Tego słuchamy: Utwory, których nie możecie przegapić (Tydzień 251)

Przed nami ostatni tydzień października. W ten jesienni, lecz przyjemny i ciepły czas swoje ostatnie, muzyczne odkrycia prezentują Wam Izabela, Adrianna i Kamil.

IZABELA ZADURA

Yungbludbraindead!

Młody Brytyjczyk Dominic Harrison, znany pod pseudonimem Yungblud, to prawdziwa bomba niepoprawnej politycznie energii. Jego najnowszą EP-kę the underrated youth otwiera energetyczne, punk-rockowe braindead!. I just wanna be pretty braindead, deklaruje Yungblud w tym szczerym utworze, w prostych słowach poruszając tematy nieprzystosowania do otoczenia i przybierania różnych masek, aby zadowolić innych.

WaterparksI Felt Younger When We Met

O mojej miłości do God’s favorite boyband wiedzą już chyba wszyscy. Od najnowszego krążka zespołu, FANDOM, jest mi niesamowicie trudno się oderwać. Zamykające album I Felt Younger When We Met nie zrobiło na mnie większego wrażenia aż do trzeciego przesłuchania, kiedy to wers I said I’d love you to death, so I must be dead! praktycznie zwalił mnie z nóg. Pomimo dość radosnego brzmienia (z nutką melancholii), lirycznie jest to szczera opowieść o cierpieniu po stracie wielkiej miłości.

Hawthorne Heights Pet Sematary 

Hawthorne Heights to echo roku 2004, kiedy to zespół zdobył nieco popularności na alt-rockowej (znanej także jako emo) scenie dzięki utworowi Ohio Is For Lovers. Po ich najnowszym EP nie spodziewałam się absolutnie niczego. Jakie było moje zdziwienie, kiedy odkryłam tam kilka znakomitych utworów, w tym wierny cover Pet Sematary, mojej ulubionej kompozycji zespołu Ramones, nagranej na potrzeby ekranizacji powieści Stephena Kinga.

Kim PetrasWrong Turn

Najnowszy album Kim Petras, Turn Off The Light, polecił mi mój brat, i już po kilku nutach pytałam sama siebie, dlaczego dopiero teraz odkryłam niemiecką wokalistkę i jej mroczny electro pop. Wrong Turn to idealny utwór na halloweenowe party, przerażającą, a jednocześnie ekscytującą dyskotekę pod osłoną nocy. Naprawdę światowy poziom.

Frank OceanDHL

O subtelnej, łamiącej serce poetyce cudownego dziecka rapu, odważnie sięgającej zarazem po motywy seksualności, powiedziano już chyba wszystko. W swoim pierwszym od 2017 roku singlu Frank zachwyca oryginalną melodyką, spokojnym rapem i feerią nostalgicznych dźwięków. Czyżby na horyzoncie był kolejny album?

ADRIANNA MAŁOLEPSZY

Adam Lambert – Stranger You Are

W tym tygodniu postanowiłam zacząć z przytupem. Fantastyczny numer Adama Lamberta, Stranger You Are, z równie dobrej EPki Velvet: side A, od której wciąż nie mogę się oderwać, to czysta moc i siła. Ważne przesłanie o byciu sobą niezależnie od wszystkiego, opakowane w nowoczesny, energetyczne beat i melodię. Wszystko podane z charyzmą i przekonaniem.

FINNEAS Lost My Mind

Kolejnym znakomitym mini albumem, który zdecydowanie zagości w moim domu i głośnikach na długo jest Blood Harmony FINNEAS’a.
Bardzo trudno było mi wybrać z niej tylko jeden utwór, ale w końcu zdecydowałam się na Lost My Mind. Jest to idealne połączenie lirycznego wyczucia z nietuzinkową melodią, pełną nowoczesnych rozwiązań.
Serdecznie jednak polecam zapoznać się z całością zarówno Blood Harmony, jak i wspomnianego wyżej Velvet: side A. Obie są genialne.

Beth HartRub Me For Luck

Tak jak w tym konkretnym przypadku cały album już zupełnie mnie do siebie nie przekonał, tak Rub Me For Luck, pochodzące z War in My Mind to perełka.
Mroczny, tajemniczy klimat, trzymający w napięciu podkład, do tego dobry tekst. Wszystko razem z charakterystycznym, dość niskim, zachrypniętym wokalem, tworzy kawałek jak żywcem wyjęty z najlepszego soundtracku Bonda. Po prostu posłuchajcie.

Alexz JohnsonWeight

Zmieniając dość drastycznie nastrój, muszę dać Wam szansę poznać odświeżoną wersję Weight od Alexz Johnson. Utwór powstały lata temu, leżał na półce w archiwach jednej z wielkich wytwórni po tym, jak wydanie albumu, z którego oryginalnie pochodził nie doszło do skutku. Całkiem niedawno, Alexz udało się odzyskać materiał. Odświeżyła produkcję oraz wokale i tak, wreszcie, naszym uszom miała szansę ukazać się ta świetna kompozycja.
Ogromny ładunek emocjonalny, przekazany w dojrzały, dobitny sposób, ogromna kontrola i świadomość wokalu… Naprawdę cieszę się, że piosenka zyskała w końcu oprawę na jaką zasługuje, i że po tak długim czasie możemy się nią naprawdę nacieszyć.

Kristin ChenowethDesperado

Zakończę dzisiaj genialnym coverem, który porusza mnie dogłębnie za każdym razem gdy go słyszę. Kristin Chenoweth udało się tak przekonująco przekazać emocje, że pomimo iż nie jest jej autorski utwór, wierzę jej w każde słowo. Jej niespotykana wręcz umiejętność interpretacji i utożsamiania się z muzyką sprawiają, że Desperado, przy pracy nad którym artystka inspirowała się głównie wersją z 1973 roku, stworzoną przez Lindę Rondstadt, zyskało drugie, wspaniałe życie.

KAMIL KOPKA

Kanye WestGod Is

W piątek wreszcie ukazał się nowy album Kanye Westa. Co prawda, nie miałem jeszcze czasu, żeby dobrze zapoznać się z całym wydawnictwem, natomiast na uwagę zasługuje na pewno utwór God Is, w którego tle możemy usłyszeć Labrintha.

Noah CyrusLonely

Na debiutancki album Noah Cyrus niecierpliwie czekam od 2016 roku. Mimo licznych przesunięć wydaje mi się, że premiera krążka jest już naprawdę blisko, a utwór Lonely bezpośrednio go zapowiada. Piosenka jest oczywiście przepiękna, z supertekstem oraz niesamowitym wokalem Noah, który swoją drogą zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie podczas koncertu w Chicago, na którym byłem.

Cody Simpson golden thing

Najnowsza piosenka Codyego Simpsona podobno napisana specjalnie dla Miley Cyrus. Bardzo przyjemna, romantyczna kompozycja. Swoją drogą nie miałem pojęcia, że Cody ma taki melodyjny głos. 

Lana Del ReyDoin’ Time

Utwór z najnowszego albumu Lany, który bardzo przypadł mi do gustu. Mimo że Doin’ Time to cover piosenki o tym samym tytule grupy Sublime, to Lana zdecydowanie wniosła do niego dużo świeżości. Mnie klimat piosenki przypomina „stara Lanę”, którą bardzo polubiłem, więc pewnie dlatego tak mi się spodobał.

Charlie PuthMother

Ostatnio fajnych kompozycji dostarcza nam również Charlie Puth. Jego ostatnie piosenki bardzo często goszczą na moim Spotify, a w szczególności Mother. Właściwie to nawet czekam na jego nową płytę, co jest dziwne, bo nigdy go jakoś szczególnie nie lubiłem. 

Czytaj również