Tego słuchamy: Utwory, których nie możecie przegapić (Tydzień 20)

Dzisiaj mamy dla Was kolejną, zwariowaną mieszankę utworów. Naczelny zakochany w serialu Empire, ale również kawałku Jennifer Lopez, Marta prezentuje trochę hip hopu, ale również trochę nowości i dźwięków, które nie do końca kojarzone mogą być z jej gustami. I na koniec Łukasz Jaćkiewicz i jego mieszanka.

Łukasz Mantiuk

Moje pięć utworów do jeszcze mniej więcej połowy poprzedniej tygodnia zajmowała Rihanna, Mans Zermerlow, nowy singiel Loreen czy chociażby najnowszy singiel Florence and the Machine. Wtedy jednak poznałem serial Empire i towarzyszące jemu utwory. Całkowicie zdominowały to, czego słucham na co dzień.

Jennifer LopezFeel the Light

Jedyną piosenką, która zachowała się z wcześniej ułożonego przeze mnie szkicu, okazała się Jennifer Lopez i jej przepiękna ballada. Serio, jeden utwór stworzony na potrzeby soundtracka do filmu Home jest lepszy niż cały krążek A.K.A., który Lopez wydała rok temu. Właśnie w takim repertuarze – swobodny, lekkim i mniej agresywnym widziałbym Lopez na kolejnym albumie. Albo jeszcze lepiej – kontynuacja krążka hiszpańskojęzycznego sprzed niemal 10 lat.

https://www.youtube.com/watch?v=N0v6ITyTWv4

Empire Cast – You’re So Beautiful

You’re So Beautiful to motyw przewodni serialu Empire. Utwór pojawił się w show trzykrotnie i za każdym razem był niesamowity. Ostatecznie jednak, najbardziej podoba mi się wersja Haakima i Jamala. To właśnie ją prezentuję Wam poniżej, prawda, że znakomite?

Yazz & Serayah McNeillDrip Drop

Drugi utwór, za którym szaleję w tym serialu to agresywne i buńczuczne Drip Drop. Utwór na potrzeby serialu, a mam wrażenie, że gdyby został wydany jako pełnoprawny singiel i otrzymał normalną promocję jak singiel – byłby przebojem. Amerykańskie rozgłośnie radiowe 'zjadłyby’ go od razu, a i pewnie ludzie by go pokochali.

Jussie Smollett & EstelleConqueror | Estelle – Conqueror

Conqueror to utwór, który oryginalnie pochodzi z albumu Estelle wydanego w poprzednim roku. Na potrzeby serialu został lekko przearanżowany, więcej śpiewanych partii ma tutaj Jussie (serialowy Jamal), a Estelle jest raczej jako featuring. Koniec końców i tak utwór jest znakomity i warto się z nim zapoznać. Z jedną, i drugą wersją.

https://www.youtube.com/watch?v=t-WWU696CYE

V. BozemanWhat Is Love

I na sam koniec zaledwie 2 i pół minutowy utwór dziesięcioplanowej postaci z Empire. V. Bozeman śpiewa ten utwór na samym początku, przedstawiona jest jako początkująca artystka, która stara się o kontakt płytowy w wytwórni głównego bohatera serialu. Te emocje!

Marta Mrowiec

Who Is Fancy – Goodbye

Nikomu nieznany artysta Who Is Fancy wypuścił numer Goodbye, który zupełnie mną zawładnął. Utwór ukazał się praktycznie ponad miesiąc temu a ja nadal nie umiem się od niego uwolnić.Czekam na następne utwory i mam nadzieje, że również mną zawładną.

Jeremy Camp – He Knows

Jeremy Camp to artysta, który nagrywa chrześcijańską muzykę, w lutym tego roku premierę miał kolejny jego album. Właśnie z niego pochodzi utwór He Knows. Twórczość Campa jest bardzo emocjonalna i trafia w nasze dusze. Równocześnie nie są to rzewne kompozycje o Bogu i naszej wierze. Jest w nich dużo radości, spontaniczności i nadziei.

Skor – Jesteś moim powietrzem

Motywujący i bardzo pozytywny kawałek osadzony na melodyjnym bicie. Wkręca się na tyle, że w tym tygodniu nie schodził z playlisty. Podobnie jak większość kawałków zawartych na Nadziemiu.

Mary Komasa – City of My Dreams

To bardzo spokojna i urzekająca piosenka, która niespiesznie sączy się z głośników. W dodatku jej piękno zostało podkreślone niezwykłym teledyskiem, nieszablonowym i przyciągającym. Sama kompozycja również ma w sobie coś hipnotyzującego, zapewne za sprawą wokalu artystki. Świetny utwór. P.S. Cała płyta jest wyśmienita!

Peter and Jacob – W spokoju

Nie mogłam nie wspomnieć również o tym niezwykłym duecie. Peter and Jacob nagrali płytę bardzo dobrą, która powinna porwać słuchaczy. W spokoju to jedyny utwór wykonany  w języku polskim, który znalazł się na ich debiucie. I tak jak mówi tytuł najlepiej słucha się go wieczorem… w spokoju. Jeżeli jeszcze nie słuchaliście tego albumu koniecznie nadróbcie braki. Zdecydowanie debiut obok którego nie możemy przejść obojętnie.

 

Łukasz Jaćkiewicz

 Natalia Kukulska feat. Krzysztof Zalewski – Zaopiekuj się mną

W piątek uczestniczyliśmy w koncercie Natalii Kukulskiej w poznańskim Blue Note. Jej płyta towarzyszyła mi więc przez cały tydzień. Jeśli komuś podoba się ten krążek, to wrażeń koncertowych będzie miał bardzo dużo. Bardzo ciekawy byłem efektu koncertowego coveru zespołu Rezerwat, Zaopiekuj się mną. Wyszło bardzo minimalistycznie, mrocznie, a przy tym drapieżnie i ze smakiem. Rzadko zdarza się na naszym rynku muzycznym, aby ktoś tak efektywnie śpiewał utwory kogoś innego. Brawo!

MNEK – More Than a Miracle

Kilka dni temu swoją premierę miała debiutancka EP-ka MNEKa. Od samego początku pokochałem kilka utworów z tego mini wydawnictwa. Szczególnie do gustu przypadła mi nowa kompozycja More Than a Miracle. Kompozycja ma piękną melodię, na pozór prostą, a jednak urozmaiconą. Na pierwszy plan wysuwa się też krystaliczny głos wokalisty. Efekt moim zdaniem warty uwagi.

Awolnation – Woman Woman

Nowej płyty Awolantion nie przesłuchałem jeszcze w całości. Znane są mi jednak pojedyncze kawałki, wśród których prym wiedzie u mnie piosenka Woman Woman. Zachwyca początek, melodia płynnie się zmienia, aż słyszymy świetny wokal. No i refren, który naprawdę wymiata razem z gitarą. Dawno nie słyszałem podobnej kompozycji.

Muse Psycho

To jeden z najlepszych momentów w muzyce ostatnich dni. Pierwszy ujawniony utwór z nowej płyty Muse to dobra dawka energetycznej muzyki, oparta na mocnym gitarowym riffie. Dawno czegoś takiego nam nie prezentowali. Szkoda tylko, że utwór nie została pierwszym singlem, a tylko pierwszym ujawnionym utworem. Jest moc i naprawdę dobrze się tego słucha.

Florence + the Machine – St Jude

Może nie jest to świetne What Kind of Man, ale ta kompozycja także jest warta uwagi. St Jude to niepokorna ballada, niezwykle spokojna i stonowana. Nawet głos Florence jest tu bardzo jednostajny, a sama wokalistka śpiewa prosto, bez zbędnych udziwnień.

Czytaj również