Nowy tydzień przed Wami, a dziś w podróż muzyczną zabiorą Was Dariusz, Christian i Martyna!

Dariusz Kozera
Ariana Grande – breatin
Ariana Grande z pewnością zaskoczyła swoich fanów nowym albumem. Brzmienie Sweetenerdaleko odbiega od dwóch poprzednich, typowo popowych albumów wokalistki. Osobiście uważam, że dziewczyna podjęła słuszną decyzję i wybrała odpowiednią ścieżkę rozwoju. Wspomniana płyta robi na mnie coraz większe wrażenie z każdym kolejnym odsłuchem.
Nicki Minaj – Chun-Li
Wprawdzie całkiem niedawno Nicki Minaj wydała nowy album zatytułowany Queenna którym znalazło się wiele dobrych utworów. Ja jednak wciąż najchętniej wracam do singla przewodniego promującego całość. Kompozycja Chun-Li to z pewnością jeden z najlepszych, jak nie najlepszy kawałek z całego albumu.
Cher – I Hope You Find It
Przy okazji premiery filmu Mamma Mia: Here We Go Again! postanowiłem zapoznać się bardziej z dyskografią Cher, która pojawiła się gościnnie w filmie. W trakcie słuchania jej najnowszego albumu udało mi się znaleźć perełkę w postaci utworu I Hope You Find It. Jeżeli wokalistka postanowi jeszcze nagrać jakiś album z własnymi kompozycjami to liczę na to, że pojawią się na nim utwory nagrane właśnie w takim stylu.
Liam Payne & J. Balvin – Familiar
Wprawdzie nigdy nie byłem wielkim fanem Liama jednak muszę przyznać, że z każdym kolejnym nowym utworem chłopak coraz bardziej do mnie przemawia. Jego współpraca z J. Balvinem zaowocowała tanecznym utworem, do którego wręcz uwielbiam ostatnimi czasy wracać. Wielka szkoda, że wokalista nie zdecydował się go umieścić na niedawno wydanej EPce.
Years & Years – Hypnotised
Pomimo iż od premiery najnowszego albumu Years & Years minęło już sporo czasu, to ja wciąż chętnie do niego wracam. Szczególny sentyment mam do kompozycji Hypnotised, która już przy pierwszym odsłuchu płyty bardzo wpadła mi w ucho. Mam nadzieję, że w trakcie koncertu, który odbędzie się w przyszłym roku w Warszawie, będzie mi dane usłyszeć ten kawałek na żywo.
Christian Cieślak
Prince – Endorphinmachine
Stało się! Choć niestety nastąpiło to dopiero po jego śmierci, cała dyskografia Prince’a w końcu znalazła się na Spotify, dając mi nareszcie możliwość poznać jego twórczość. Dlatego z tej okazji, podjąłem się karkołomnego (bo trwającego aż trzy godziny) wyzwania, polegającego na przesłuchaniu albumu Anthology: 1995 – 2010, który zbierał najważniejsze dzieła Prince’a z tytułowych piętnastu lat jego pracy. Najbardziej z tej kolekcji przypadł mi do gustu Endorphinmachine, który ukazał się pierwotnie na The Gold Experience, gdzie znajdziemy też równie pamiętny The Most Beautiful Girl In The World, więc towarzystwo doprawdy zacne.
Brooke Candy, Pussy Riot, MNDR, Mykki Blanco – My Sex
Jak widać, a ściślej słychać, Brooke Candy nie umarła i dalej tworzy muzykę. Przy swej najnowszej kompozycji, i najwidoczniej idąc w ślady swojej koleżanki Charli XCX, o której za chwilę, postawiła na elektroniczny bit i zestawienie bardzo nietypowych gości. My Sex to naprawdę dziwna, choć bardzo uzależniająca kompozycja, która mam nadzieję, że jest zwiastunem nadchodzącego mini albumu Candy.
Charli XCX feat. Dorian Electra and Mykki Blanco – Femmebot
A propos totalnie futurystycznego muzycznego odlotu, w tym tygodniu wróciłem również do dźwięków w wykonaniu Charli XCX oraz mojego ulubionego przeboju z Pop 2 jakim jest Femmebot. Za produkcją tego przeboju stoi niejaki A.G. Cook, które jest ściśle związany z wytwórnią „PC Music”, a tym samym i z SOPHIE, elektroniczną sensacją ostatnich paru miesięcy na muzycznym rynku i jedną z moich kilku faworytów do miana największych muzycznych odkryć tego roku.
Janelle Monáe feat. Miguel – Primetime
Tegoroczne wakacje poświęciłem między innymi na nadrabiane dyskografii gwiazd, które z różnych powodów zainteresowały mnie swoimi tegorocznymi dziełami. Dirty Computer był, jest i mam nadzieję, że nadal będzie dla mnie dziełem prawie kompletnym już do końca mojego życia. W związku z tym, chciałem się dowiedzieć jaką artystyczną drogę Janelle Monáe musiała przebyć, by nagrać swój trzeci studyjny krążek. Największe na mnie wrażenie zrobił pochodzący z Electric Lady duet z Miguelem, który może i wydaje się być dość klasycznym spojrzeniem na power balladę o miłości, jednak cudownie się go słucha mimo swojej pozornej melodycznej banalności.
Michael Jackson – Leave Me Alone
Moje wakacje obfitowały również we wręcz chorobliwą ciekawość tym, jaki był Jackson jako zwykły, choć niezwykły, mieszkaniec tej planety. Obejrzałem chyba wszystkie najbardziej popularne i budzące w swoim czasie największe kontrowersje wywiady, jak na przykład rozmowa Oprah Winfrey z roku 1993, czy dokument „Living With Michael Jackson” autorstwa Martina Bashira z 2003. Swoje przemyślenia może zostawię na kiedy indziej, a jako na kompozycję pasującą do mojego nastroju po ich obejrzeniu wskażę Leave Me Alone, jedną z najmocniejszych i dosadnych moim zdaniem w karierze Michaela Jacksona.
Martyna Adamowska
Tom Odell feat. Alice Marton – Half As Good As You
Tom Odell już za tydzień ponownie odwiedzi polską publiczność. Nie ukrywam, jak bardzo cieszę się na samą myśl. Zostało już tylko 5 dni! Do premiery nowego albumu zostało trochę więcej czasu, ale poznaliśmy już trzy utwory zapowiadające nowości, mi.in Half As Good As You.
The Dumplings – Mewy
Pierwsze skojarzenia z latem i wakacjami? Słońce i plaża, a na plaży zawsze są mewy. U mnie Mewy również w słuchawkach, tylko te w wykonaniu The Dumplings. Pozwolę sobie również zacytować mój ulubiony wers z piosenki – lubię ludzi i na nich patrzeć, oczy jak duszy lustra są.
Marcelina – Tańcz
Marcelina szykuje dla nas cudowne zakończenie wakacji, a tymczasem zaprasza wszystkich do tańca. Z końcem września powiększy swoją dyskografię o kolejny album, a już teraz prezentuje pierwszą jego zapowiedź w postaci singla Tańcz. Posłuchajcie i tańczcie razem z Marceliną!
Ed Sheeran – Dive
Kilka tygodni temu miałam tę przyjemność posłuchać najbardziej znanego brytyjczyka! Wciąż nie mogę wyjść z zachwytu jakie show potrafi zrobić jeden człowiek z gitarą. Na pewno na długo zostaną ze mną wspomnienia tego wieczoru, a dziś dzielę się z Wami moim ulubionym utworem z jego repertuaru, czyli Dive.
Męskie Granie Orkiestra – Początek
Lato powoli dobiega końca, tak jak i trasa Męskiego Grania. Ja wciąż wracam wspomnieniami do Początku, dlatego proponuję umilić sobie zakończenie wakacji tymi właśnie przyjemnymi dźwiękami.
