Nowy tydzień, nowe Tego słuchamy przed Wami. Dziś solidna dawka popu, prezentują ją Wam Darek, Paweł i Arek. Sprawdźcie!
Paweł Markiewicz
Julia Michaels – Jump
Julia Michaels ma to do siebie, że dla innych artystów napisała już kilka pokaźnych hitów. Dla siebie tylko jeden i zdaje się, że tyle jej wystarczy, bo jej twórczość staje się coraz bardziej odległa od rozgłośni radiowych. Jump to dobrze stworzona piosenka, która jest nie tylko dobrze napisana, ale też wyprodukowana. Wkrada się nutka trapu, który jest teraz wszechobecny. Mało w nim chwytliwości, ale dużo charyzmy.
Bebe Rexha – Self Control
Pomimo, że Self Control nie zostało wydane na singiel (jeszcze), to bez wątpienia jest to jeden z najbardziej rytmicznych i chwytliwych utworów na debiutanckim albumie Bebe Rexhy – Expectations. To idealny materiał na przebój i muszę przyznać, że przy pierwszym odsłuchu płyty zatrzymałem się na tej kompozycji i słuchałem jej do znudzenia.
Sigrid – High Five
Dopiero debiutuje, a już wykazuje się ogromną świadomością artystyczną. High Five to dobry następca niezwykle popularnego Strangers. Ta dziewczyna ma głowę na karku i już od początku wie co chce robić. Zdecydowanie największym atutem tej piosenki (jak i dwóch mini-albumów) jest naturalność i autentyczność. O tej dziewczynie niedługo będzie bardzo głośno na całym świecie.
Betty Who – Taste
Miała wytwórnię pod której dywizjonem wydała dwa albumy. Niedawno powróciła z EPką, którą opublikowała niezależnym nakładem. Swoje posunięcie argumentowała tym, że nie chce być ograniczana przez osoby wyżej. Trudno nie przyznać jej racji. Taste to pikatnyn i charakterny utwór. Betty Who brakuje tylko rozgłosu, a jestem pewien, że wszystkie listy przebojów byłyby jej.
Troye Sivan – Bloom
Tego Pana nie trzeba nikomu przedstawiać. Już niedługo do sprzedaży trafi jego drugi studyjny krążek i promuje go singiel My My My! oraz Bloom, od którego aż bije potężną dawką genialnego popu. Szkoda, że pomimo wysokiego poziomu, ten chłopak nie jest zbytnio zauważalny przez szeroką publiczność, a zdecydowanie należy mu się światowa sława chociażby na miarę Taylor Swift
Arkadiusz Zroślak
Bebe Rexha – I’m A Mess
W czerwcu ukazał się debiutancki album Bebe Rexhy. Do jednych z najmocniejszych punktów Expetations z pewnością można zaliczyć singlowe I’m A Mess. Utwór ten od pierwszych sekund intryguje a po jednym przesłuchaniu chce się do niego wracać i wracać. Przy odpowiedniej promocji murowany kandydat na kolejny hit amerykańskiej wokalistki.
Panic! At The Disco – (Fuck A) Silver Lining
W ubiegłym miesiącu dostaliśmy także nowe wydawnictwo od Panic! At The Disco. Otwierający Pray For The Wicked singiel (Fuck A) Silver Lining kupił mnie zarówno porywającym instrumentalem, jak i przewrotnym tekstem. Do tego porywający refren, który chce się wykrzyczeć wraz z Brendonem.
Halsey feat. Lauren Jauregui – Strangers
Do wydanego w zeszłym roku Strangers wróciłem przy okazji, który ostatnio zaprezentowała Halsey. Nagrany wraz z Lauren Jauregui utwór pokazuje twórczość Halsey od tej bardziej przebojowej strony, a głosy obu wokalistek świetnie ze sobą współgrają.
Shakira feat. Maluma – Clandestino
Pamiętając poprzednie dokonania kolumbijskiego duetu miałem spore oczekiwania przed premierą Clandestino. Na szczęście się nie zawiodłem. Dostaliśmy przyjemny, latynoski kawałek idealny na leniwe, wakacyjne dni. Potencjalny hit lata. Do tego pomiędzy Shakirą i Malumą czuć fajną, artystyczną chemię.
bülow feat. DUCKWRTH – Sad And Bored
Czas na efekt współpracy artystów, którzy do niedawna byli mi nieznani. Sad And Bored od bülow i DUCKWRTHA przekonało mnie praktycznie od pierwszych sekund. Alternatywny, nieco „klaustrofobiczny” kawałek buduje klimat z każdą sekundą, a rapowa cześć stanowi dość nieoczekiwane przełamanie całości. Sad And Bored na pewno nie jest utworem na jeden odsłuch.
Dariusz Kozera
Ariana Grande feat. Nicki Minaj – The Light Is Coming
Tego utworu nie mogło zabraknąć w moim zestawieniu. Cieszy mnie bardzo muzyczna ścieżka, którą obrała jedna z moich ulubionych wokalistek. Bez wątpienia Ariana zrobiła duży krok do przodu w swojej muzyce i postanowiła spróbować czegoś nowego. Efekt? Rewelacyjna kompozycja, która jak już wpadnie do ucha, to szybko się z niego nie wydostanie.
Chaet Codes & Little Mix – Only You
Chłopcy z Cheat Codes znowu to zrobili. Panowie mają już na swoim koncie doskonałą współprace z Demi Lovato która zaowocowała sporym hitem (No Promises). Teraz, po wydaniu licznych utworów które przeszły bez echa panowie połączyli siły z Little Mix i ponownie jak w poprzednim przypadku, zdobyli moje serce już po pierwszych odsłuchach. Ta doskonała wręcz kolaboracja z pewnością podbije kluby oraz listy przebojów na całym świecie. Idealny utwór na wakacyjny hit.
Bebe Rexha – Knees
Debiutancki album Bebe był dla mnie nie lada zaskoczeniem. Wokalistkę lubiłem od dawna ale jej minialbumy nie przemawiały do mnie aż tak. Płyta Expectations skradła jednak moje serce i szybko uplasowała się na wysokiej pozycji na liście najlepszych albumów wydanych do tej pory w 2018 roku. Do wielu utworów z albumu warto wracać, jednak moim ulubionym szybko stał się kawałek Knees.
Meghan Trainor – Kindly Calm Me Down
W oczekiwaniu na najnowszy album od Meghan Trainor postanowiłem odświeżyć sobie dyskografię wokalistki. Gdy tylko usłyszałem pierwsze sekundy Kindly Calm Me Down szybko przypomniałem sobie za co pokochałem ten utwór. Wciąż uważam, że jest to najlepszy w całej twórczości wokalistki utwór, który zdecydowanie zasłużył na więcej rozgłosu. Oby na nowej płycie znalazły się podobne do niego kompozycji.
Demi Lovato – Sober
Wydaje mi się, że najnowszy utwór Demi Lovato nie wymaga wyjaśnienia czemu znalazł się w moim zestawieniu. Karierę dziewczyny śledzę od lat i jeszcze powiedziawszy, poza utworem Father żadna jej ballada nie zrobiła na mnie aż takiego wrażenia. Ten szczerzy i przepełniony emocjami utwór to istna perełka w jej twórczości choć ze względu na to, co Lovato musiała przejść aby go napisać, wolałbym by nigdy nie powstał.


