Marzec zaczynamy z przytupem! Nasze redaktorki tj. Dorota, Alicja oraz Justyna mają dla Was ciekawe muzyczne propozycje mijającego tygodnia. Sprawdźcie, co przygotowały!

Kasia Lins – Hollow Words
Kasia Lins to kolejna polska artystka, którą warto obserwować. Debiutanckim krążkiem wokalistka postawiła sobie i innym wysoką poprzeczkę. Wiersz Ostatni to zbiór pięknych, szczerych i ciekawych piosenek. Dziś polecam Wam Hollow Words!
Vance Joy – Saturday Sun
Ten australijski songwriter wie, jak tworzyć klimatyczne piosenki. Utwór Saturday Sun, jest jak sam tytuł mówi, pełen słońca, a jednocześnie przyjemny i niewymuszony. Kompozycja pochodzi z najnowszego krążka artysty Nation of Two, który ukazał się w ubiegły piątek.
New People – Rain Talk
Muzyka New People to dla mnie zupełne zaskoczenie. Ich debiutancki album jest pełen świeżych, optymistycznych dźwięków! Rain Talk to jeden z tych utworów, który od razu wpada w ucho i pozytywnie nastraja na cały dzień.
Superorganism – Everybody Wanta To Be Famous
Superorganism to indie-popowy zespół, którego możecie jeszcze nie kojarzyć, a warto! Pierwszy album zespołu to kolejna piątkowa nowość. Na krążku zatytułowanym po prostu Superorganism znajdziecie piosenkę, za sprawą której o grupie zrobiło się głośniej, czyli Everybody Wants To Be Famous.
Sufjan Stevens – Mystery of Love
Ostatnio Mystery of Love jest wszędzie, a o Sufjanie Stevensie zrobiło się głośniej. Te muzyczne cudo zagościło również w moich słuchawkach i od razu mnie zachwyciło. Jest delikatnie, romantycznie, a jednocześnie tajemniczo. Pięknie!

Domowe Melodie – Brzydala
Nigdy nie szalałam bardzo za Domowymi Melodiami, ale przyznaję, że utwór Brzydala mnie trochę zauroczył. To skromna muzycznie piosenka, z charakterystycznym dla grupy humorem i dystansem. Zostaje w głowie!
Lao Che – Nie raj
Na początku nie mogłam dać się tej kompozycji porwać. Pomijając dobrą warstwę muzyczną, ten utwór po prostu zachwycił mnie swoim tekstem. Mało kto potrafi pisać tak chwytające i powalające z nóg słowa jak Spięty. To zdecydowanie dobry powrót, a album Wiedza o społeczeństwie również trzyma poziom.
Krzysztof Zalewski – Status mojego ja
Nie każdemu udaje się umiejętnie zmierzyć z utworami Czesława Niemena. Krzysztof Zalewski na swoim krążku Zalewski śpiewa Niemena zrobił to jednak w sposób naprawdę zniewalający. Status mojego ja to jedna z najciekawszych interpretacji, jakie na tym albumie znajdziemy. Nienarzucająca się, przemyślana, zachwycająca swoim dopracowaniem w każdym szczególe.
Miuosh feat. Katarzyna Nosowska – Tramwaje i gwiazdy
Skłamałabym mówiąc, że często sięgam po rap, ale nie jestem też na niego zamknięta. Ostatnio postanowiłam bliżej zapoznać się z wydawnictwem POP Miuosha. Przyznam, że krążek zrobił na mnie duże wrażenie, choć najczęściej po głowie chodzi mi singiel Tramwaje i gwiazdy, który urozmaica Katarzyna Nosowska.
Ed Sheeran – Sunburn
Warto czasami odetchnąć i przypomnieć sobie, że Ed Sheeran to nie tylko Divide z Shape Of You na czele. Na jego debiutanckim albumie, a właściwie jego wersji deluxe czekają na nas takie perełki jak przepiękne, skromne, ciche i pełne emocji Sunburn. Czasami tęsknię za takim Edem z +.

Simply Red – Sunrise
Promienie marcowego słońca nareszcie dały o sobie znać, dlatego postanowiłam ich również poszukać w piosenkach. Pierwsze moje skojarzenie powędrowało do brytyjskiej grypy Simply Red, a dokładniej rzecz biorąc ich chilloutowego Sunrise. Kompozycja to porządna dawka optymistycznego grania z charakterystycznym wokalem Micka Hucknalla oraz teledyskiem rozpalającym zmysły do czerwoności. Polecam więc do posłuchania i pooglądania.
Elton John feat. Kiki Dee – Don’t Go Breaking My Heart
Don’t Go Breaking My Heart to popowy klasyk lat 70., który pomimo upływu czasu nic nie stracił ze swojego uroku i pozytywnego przekazu. W wykonaniu niepowtarzalnego Eltona Johna i trochę już zapomnianej Kiki Dee stanowi również przykład duetu na stałe zapisanego na kartach historii muzyki. Potwierdza to nie tylko ponadczasowe brzmienie, ale przede wszystkim piąta pozycja na liście 10-ciu najlepszych duetów wszech czasów magazynu Rolling Stone. Nic tylko pozostaje sobie życzyć więcej takich niezapomnianych muzycznych kolaboracji wśród współczesnych artystów.
Leonard Cohen – Thousand Kisses Deep
Poszukując w piosenkach słońca i radości w związku ze zbliżającą się wiosenną aurą, zapragnęłam również czegoś z balladowego popu. Thousand Kisses Deep w wykonaniu muzyka i poety Leonarda Cohena nie jest jednak oczywistym wyborem. Tym razem stonowaną i senną melodią będziemy zmierzać ku przyjemności, a zmęczonym i niskim głosem Cohena otrzymamy lirykę spod znaku dojrzałej miłości. Tak czy inaczej kompozycja po prostu pozwoli na chwilę harmonii z samym sobą i otaczającym światem.
George Michael – Roxanne
O niezwykle wrażliwiej stronie George’a Michaela przekonuje się za każdym razem na nowo słuchając jego emocjonujących ballad. W tym odczuciu utwierdzają mnie również wykonywane przez niego covery takich hitów, jak chociażby słynna Roxanne z repertuaru The Police. Kobieta lekkich obyczajów oraz podmiot liryczny, który próbuje ją zawrócić ze złej drogi. Ta historia, z nieszczęśliwym zakończeniem, za każdym razem wbija mnie w fotel. Nie ma się jednak czemu dziwić, w końcu George Michael tak niesamowicie operuje emocjami, że jeszcze na długo w pamięci słuchacza pozostawia swą urzekającą interpretację.
Editors – Fingers In The Factories
Szóste już wydawnictwo Editors Violence niebawem będzie miało swoją premierę, więc pokusiło mnie na wspomnienia. Powróciłam do ich debiutanckiej płyty The Back Room i w rezultacie natknęłam się na Fingers In The Factories. Od razu przypomniałam sobie za co ich lubię – mroczne i niebywale emocjonalne granie, które wzbogaca natychmiast rozpoznawalny głos Toma Smitha. Trzynaście lat później, na najnowszym albumie nie proszę o nic więcej.


