Tego Słuchamy: Utwory, których nie możecie przegapić (Tydzień 157)

W pierwszym tygodniu grudnia swoje piątki prezentują Wam naczelny, Jagoda oraz Alicja. A wy czego słuchacie w grudniu?

Jagoda Haloszka

Nothing But Thieves – Particles


Choć najnowsza płyta Broken Machine miała swoją premierę kilka miesięcy temu, to można ją porównać do pudełka z czekoladkami, gdzie cały czas można odkryć coś nowego. Niedawno swoją premierę jako singiel miał utwór Particles. Jak wszystkich utworach wokal Conora miażdży. To jedna z najcudowniejszych piosenek na płycie i zarazem najsmutniejsza.

Organek – RIKLE

To pełna energii piosenka, w sam raz na leniwe poranki. Gitary, perkusja nadają niesamowite brzmienie utworowi. Natomiast wysoki ton wokalu jest nieziemski i potrafi uzależnić od tej piosenki. Panowie w tym utworze pokazali, że rock’n’roll nigdy nie umiera.


Harry Styles – Kiwi


Nigdy nie byłam fanką One Direction, jakoś nie przypadli mi do gustu. Jednak solowa kariera Harrego powala na kolana. Jego najnowszy singiel pt. Kiwi niesie mega dużo pozytywnej energii. Muzyka i głos wokalisty współgrają ze sobą w niesamowity sposób. Gdy słyszy się ten utwór od razu chce się tańczyć.

Hurts – Ready to go

Hurts ma w sobie coś, co przyciągnie każdego słuchacza. Jednak tym utworem powalają również jak ich poprzednicy, których opisałam na kolana. Energia jaką „posiada” ten utwór sprawia, że każdy maruda pod stołem zacznie tupać nogą. Dynamiczny charakter sprawia, że szybko i łatwo się ją zapamiętuje.


Demi Lovato – Lonely


Lekki, przyjemny utwór, który nadaje się na jesienne wieczory. Głos Demi w wysokich i niskich tonach brzmi jak głos zranionej kobiety, co świetnie ukazuje charakter tej piosenki. Ewidentnie widać tu wojnę kobiety i mężczyzny. Zwłaszcza po zwrotne Lily Wayne gdy Demi śpiewa Refren końcowy. Ta kompozycja wpada w ucho.

Coldplay – Magic

Choć zawsze deklarowałam, że uwielbiam to, co zespół Coldplay tworzył na swoich pierwszych albumach, jestem zupełnie zauroczona wydanym w 2014 roku niezwykle klimatycznym i wyjątkowym albumem Ghost Stories. Pierwszy singiel z tego wydawnictwa zupełnie skradł moje serce swoją prostotą i urzekającym wykonaniem.


Tom Odell – Spending All My Christmas with You (Next Year)


Nie należę do osób, które byłyby uzależnione od grudniowego słuchania wielkiej liczby świątecznych krążków, czy piosenek, ale ta zupełnie mnie od siebie uzależniła i to już od pierwszego usłyszenia. Spending All My Christmas with You (Next Year) to jedyna dotychczas świąteczna kompozycja Toma Odella – prosta, wpadająca w ucho, pozytywna, z wplecionym motywem kultowego utworu Jingle Bells.

Iron Maiden – The Prisoner

Odświeżenie dyskografii ikony heavy metalu – Iron Maiden – było dla mnie okazją do przypomnienia sobie utworów, których niegdyś mogłam słuchać na okrągło. The Prisoner pochodzi z kultowej już płyty tego zespołu, The Number Of The Beast i charakteryzuje się świetnymi partiami gitarowymi i zapadającym w pamięć refrenem.


Taylor Swift – …Ready For It?


Taylor Swift zdecydowanie była jednym z najbardziej pozytywnych zaskoczeń tego roku! Najpierw zszokowała świetnym singlem Look What You Made Me Do, by potem wydać porządny album Reputation. Choć do …Ready For It? nie byłam przekonana, po kilku przesłuchaniach ten utwór utrzymujący się w klimacie R&B, nie potrafił mi wyjść z głowy.

Coma – Uspokój się

Ten zespół nigdy nie należał do czołówki moich ulubionych. Ciekawość jednak wygrała i postanowiłam sprawdzić, jak Coma radzi sobie na najnowszej płycie. Uspokój się otwiera krążek Metal Ballads vol.1 i zdecydowanie zachęca, by słuchać go dalej.


Ed Sheeran & Beyoncé – Perfect Duet

No cóż, skoro nie od dziś wiadomo, że jestem największym fanbojem Beyoncé na tej stronie, nie mogło tego utworu tutaj zabraknąć. No ale nie sposób mu się oprzeć, Beyoncé brzmi tu dobrze jak nigdy.

Calum Scott – You Are the Reason

Zachwyciłem się poprzednim utworem tego artysty, zachwycam się również nowym. Człowiek do tej pory mi nie znany, nagle staje się dosyć sporą obsesją. Nie mogę się doczekać jego debiutanckiego albumu, już w marcu! Niczym prezent na moje urodziny. :)

P!nk – Beautiful Trauma

W październiku i listopadzie zostało wydanych bardzo dużo albumów, wiele z nich pozjadało inne, przez co naprawdę ciężko było ułożyć mi dzienną playlistę, bo tak naprawdę nie wiedziałem, czego słuchać, było tego za dużo. Po jakimś czasie doceniłem jednak krążek P!nk, z dnia na dzień brzmi co raz lepiej. Tytułowego kawałka na początku nie lubiłem, teraz uważam go za jeden z lepszych.

Lea Michele – River

Grudzień to oczywiście świąteczne piosenki, nie jest inaczej i w tym roku. Powoli zaczynam się przestawiać na takie właśnie piosenki. Jedną która niezmiennie wraca do mnie co roku jest cover Lei Michele piosenki River, którą w oryginale śpiewała Joni Mitchell.

Sam Smith — Midnight Train

I na koniec utwór z krążka Sama Smitha. Owszem, uważam, że Him to najlepsza piosenka z jego nowego wydawnictwa, jednak warto też docenić Midnight Train, bo również robi wrażenie. Jest takie fajne, komercyjne, chilloutowe. I ma wspaniały tekst.

Czytaj również