Tego Słuchamy: Utwory, których nie możecie przegapić (Tydzień 146)

0
114

W dzisiejszym Tego Słuchamy mamy dla Was dawkę mocnego grania! W słuchawkach naszych redaktorów w ubiegłym tygodniu bezapelacyjnie królował rock. Sprawdźcie zatem jakie propozycje przygotowali dla Was Darek, Dominika oraz Michał!

Demi Lovato – Tell Me You Love Me


Szósty studyjny album Demi Lovato będzie miał swoją premierę już w przyszły piątek. Osobiście nie mogę się doczekać płyty Tell Me You Love Me. Ostatnio słucham utworu tytułowego na okrągło i wciąż nie jestem nim znudzony. Cieszę się, że artystka w końcu postanowiła skupić się na swoim wokalu. Dziewczyna ma kawał głosu, a nie zawsze go wykorzystuje.

Rachel Platten – Broken Glass

Autorka hitu Fight Song powróciła jakiś czas temu z nowym singlem. Kawałek Broken Glass jest pierwszym zwiastunem nowego albumu Rachel. Bardzo przyjemna i szybko wpadająca w ucho kopozycja. Wielkim przebojem jak wspomniana wcześniej piosenka z pewnością nie będzie, ale jeżeli płyta będzie w takim stylu, to ja z przyjemnością dołączę ją do swojej kolekcji.


Astrid S – Think Before I Talk


Astrid S można krótko zobrazować dwoma słowami: wschodząca gwiazda. Ta młoda piosenkarka dopiero rozpoczyna swoją muzyczną podróż, a już zdołała podbić moje serce. Na jej debiutancki album czekam z niecierpliwością.

Fergie feat. Rick Ross – Hungry

Już w ten piątek na półki sklepowe trafi długo wyczekiwany, drugi studyjny album Fergie. Pomimo iż jego promocja jest moim zdaniem fatalna, to wierzę, że pod względem zawartości płyta sama się obroni. Mam nadzieję, że artystka w przyszłości nagra o wiele więcej utworów w takim mrocznym klimacie, bo Hungry mogę śmiało słuchać godzinami.


Jessie J – Think About That


Z nową muzyką powraca do nas również Jessie J. Wokalistka wydała emocjonalną zapowiedź nowej płyty i zaserwowała swoim fanom singiel przewodni zatytułowanyThink About That. Moim zdaniem nie jest to do końca dobry wybór na singiel przewodni. Pomimo to szybko się przekonałem do tego utworu i liczę, że wraz z nowym albumem artystka ponownie zaserwuje nam muzykę na wysokim poziomie.

Foo Fighters – Sky Is A Neighbourhood

I nadeszła ta chwila kiedy po 3 latach od ostatniej płyty Sonic Highways grupa Dave’a Grohla wydała następcę tego eksperymentalnego pod względem nagrań krążka. Concrete and Gold jest równie nietuzinkowym wydaniem spod szyldu FF. Utworem, który idealnie obrazuje tą część płyty, tak nietypową dla Foo Fighters jest właśnie Sky Is A Neighbourhood. Spokojny i alternatywny brzmieniem kawałek z dodatkiem silnego wokalu pozwala mocno zakochać się w takim wydaniu Foo Fighters.


Nothing But Thieves – Amsterdam


Czas powoli szykować się na odwiedziny zespołu w naszym kraju, a wraz z tym na nowy materiał, który już niedługo pojawi się w sklepach. Utwór Amsterdam jest tego idealną zapowiedzią. Z jednej strony bardzo delikatny, z drugiej maksymalnie rozpędzony w chwytliwych refrenach.

Linkin Park – From The Inside

Mimo że od śmierci Chestera minęły już prawie dwa miesiące, nie miałam okazji wspomnieć tutaj jednego z tych, dzięki którym rock na dobre zagościł w moim sercu. From The Inside było jednym z pierwszych utworów w wykonaniu LP, zapętlonych lata temu w moich głośnikach. I właściwie… zostało tak do dziś.


Papa Roach – Traumatic


Bo takie Papa Roach kochają fani, bo na takich czekamy 19 września w Warszawie. Mocne brzmienie i siła wokalu to chyba argumenty dla których od lat tak wielu z nas tkwi wraz z zespołem w klimacie Last Resort. I oby jak najdłużej!

Bring Me the Horizon – Throne

Tak jak grupa Bring Me The Horizon kojarzyła mi się z tą słabszą wersją rocka, o tyle utwór Throne może brzmieć non stop. Może i przesadzone syntezatory w połączeniu z rozpędzonymi bębnami to to, co najlepiej opisuje ten utwór. Tym samym tworzy go jednym z tych, do których wraca się codziennie na dobry początek dnia.


Myslovitz – Scenariusz Dla Moich Sąsiadów

Moja dzisiejsza piątka to zdecydowanie rockowa mieszanka, a rozpoczyna ją jeden z najbardziej rockowych klasyków polskiej muzyki, czyli grupa Myslovitz. Pewnego dnia, gdy w pośpiechu wertowałem mojego Facebooka, natrafiłem na przypadkową rozmowę dwójki moich znajomych dotyczącą dobrych krajowych płyt, a kwintesencją ów dialogu było stwierdzenie, że gdyby chcieć usystematyzować hierarchię w zakresie topowych albumów, to Z Rozmyślań Przy Śniadaniu byłby w niej bardzo wysoko. Cóż: trudno się z tą opinią nie zgodzić.

Nothing But Thieves – Live Like Animals

Co prawda moja redakcyjna koleżanka zaproponowała już jedną piosenkę z najnowszego albumu Nothing But Thieves, lecz jest to na tyle dobre wydawnictwo, że ja również nie mogłem się powstrzymać i chciałbym się podzielić z Wami czymś wyjątkowym. Nie jest to wprawdzie singiel ani (zapewne) kandydat do takiego miana, niemniej kompozycja na tyle przypadła mi do gustu, że polubiłem ją od pierwszego akordu.


Portugal. The Man – Feel It Still


Portugal. The Man! – pomyślał redaktor Szum parę dni temu, gdy jeden z kumpli podesłał mu tę piosenkę, której tytułu i autora nie mógł on nigdy wytropić. Słuchając go zazwyczaj w przelocie, gdzieś między jajecznicą a wywieszaniem prania, melodyjny utwór bardzo szybko wbił się w moją głowę i hulał tam niczym jesienny wiatr. Aż w końcu nadszedł ten dzień i wielka tajemnica została ujawniona. Aktualnie na tapecie leży cała twórczość amerykańskiej grupy.

Stereophonics – All In One Night

Z kolei w tym przypadku od razu rozpoznałem, że jest to Stereophonics, lecz moje pierwsze podejrzenie padło na tę nieco bardziej odległą w czasie część dyskografii. Bo tak też ten utwór brzmi: bardzo korzennie. I jak to zwykle bywa w przypadku Kelly’ego Jonesa i spółki, niewiele trzeba aby uzależnić się na dobre – wszak jest to bardzo dobra piosenka.


Foster The People – S.H.C.


Na koniec lekkie wspomnienie minionych wakacji w postaci utworu Foster The People, których miałem okazję zobaczyć na żywo podczas festiwalu w czeskim Hradec. Choć na żywo ich postawa graniczy z zarozumialstwem, tworzą oni naprawdę ciekawie brzmiące rzeczy. I tak też jest w przypadku piosenki S.H.C., będącego akronimem od tytułu och najnowszego dzieła, czyli Sacred Hearts Club. Majstersztyk – w dodatku bardzo świeżutki!