Tego słuchamy: Utwory, których nie możecie przegapić (Tydzień 131)

Zaczynamy nowy tydzień. Wraz z nim kolejna odsłona rubryki Tego Słuchamy. By umilić Wam nadchodzące dni, swoimi muzycznymi typami podzielą się nasze piękne redaktorki: Kasia, Agata i Justyna.

Feist – Pleasure


Mój kanon najpiękniejszych płyt tego roku zasilił najnowszy album Feist zatytułowany Pleasure. Kanadyjka cudownie wykorzystała 6 lat dzielących jej najnowsze wydawnictwo od płyty Metals. Artystka w obrębie swego ostatniego krążka stworzyła patchwork subtelnych, intymnych, ale niepozbawionych wyrazu utworów. Taki też jest tytułowy Pleasure.

PJ Harvey – I’ll Be Waiting

Wydane ostatnio w niewielkim nakładzie wyjątkowe 7-calowe wydawnictwo Brytyjki cieszy się szerokim zainteresowaniem wśród kolekcjonerów. Tym większe, ponieważ znalazły się na nim dwa niewydane dotąd utwory PJ Harvey. Jednym z nim jest I’ll Be Waiting – przejmujący, naszpikowany emocjami, trafiający w punkt.


Roger Waters – Smell the Roses


Artysta powrócił z nowym albumem studyjnym po 25 latach. Złożona, bardzo emocjonalna, refleksyjna płyta jest wydawnictwem, z którym naprawdę warto się zetknąć. Namiastką tego, co na nim znajdziemy jest nieco niepokojący, pięknie gitarowy Smell the Roses.

Nick Cave & The Bad Seeds feat. Kylie Minogue – Where The Wild Roses Grow (The Abbey Road Sessions Version)

Jeden z moich najważniejszych utworów, mający swoje miejsce blisko serca doczekał się swojej wersji akustycznej. Dokładnie 5 lat temu Nick Cave oraz Kylie Minogue po raz drugi weszli razem do studia – tym razem do otulonego legendą londyńskiego Abbey Road Studios, by na nowo stworzyć Where The Wild Roses Grow i siebie w nim.


The Last Shadow Puppets – Is This What You Wanted


Formacja The Last Shadow Puppets w minionym roku wzięła na swój warsztat utwór Leonarda Cohena z 1974 roku. Nowa interpretacja Is This What You Wanted znalazła się na epce The Dream Synopsis. W ich wydaniu brzmi równie niezwykle.

iBenji feat. Talabun – Boom

Nie jestem jakąś wielką fanką trapów, ale dzięki temu kawałkowi powoli, powoli zaczynam się do nich przekonywać. Mocny, basowy i zadziorny Boom od razu wpadł mi w ucho – a jeszcze lepiej zabrzmiał podczas marcowego pokazu tanecznego, którego miałam przyjemność być częścią. A do takich chwil z muzyką wraca mi się szczególnie miło!


Tube & Berger – Set It Off (Come On Now)


O ile Tube & Berger kojarzeni są raczej z minimalowymi klimatami, niemieckiemu duetowi zdarza się popełniać także bardziej „komercyjne” kawałki. Set It Off (Come On Now) również przyniosłam ze sobą z treningów i ostatnio to jeden z moich ulubionych utworów – rytmiczny, taneczny i idealny na wakacje.

BROKE feat. MØ – Let The Youth Go Mad

Są takie utwory, które potrafią wydobyć z człowieka wewnętrznego dzikusa – i tak, mówię też o sobie. Do mojej osobistej listy takich kawałków dołączył ostatnio Let The Youth Go Mad: połączenie zadziornego duetu Broke i odnoszącej coraz większe sukcesy to mieszanka prawdziwie wybuchowa.


MS MR – Dance Yrself Clean


O tym, że warto sięgać po single, przekonałam się dopiero niedawno. B-side’y również potrafią nieźle zaskoczyć i tak było w tym przypadku – dwa świetne albumy MS MR znam już niemal na pamięć, ale ich wersję Dance Yrself Clean odkryłam zaledwie kilka dni temu. Słucha się z przyjemnością i dużym uśmiechem na twarzy!

Delilah feat. Devlin – Never Be Another

Delilah, bardzo czekam na następcę Twojego debiutanckiego krążka! Pięcioletnie milczenie to zdecydowanie zbyt długi czas – póki co jednak nic nie zapowiada, by brytyjska wokalistka miała opublikować jakikolwiek nowy utwór. Pozostaje tylko czekać… i przypominać sobie świetny duet z Devlinem w Never Be Another.


Prides – Messiah


Tegoroczna edycja Off Camery w Krakowie powróciła z muzycznym projektem Off Sceną. Poza gwiazdami większego kalibru swoją twórczość mieli szansę zaprezentować mniej znani artyści. Wśród nich szkocki zespół indie-popowy Prides ze swoją przebojową kompozycją Messiah. Potrzebujesz naładować baterie? Ten kawałek zdecydowanie podnosi z krzeseł i podrywa do tańca!

John J Presley – Left

Skoro Off Scena to w programie nie mogło zabraknąć różnorodności gatunkowej, nawet w postaci mniej popularnego bluesowego grania. A pomógł w tym brytyjski muzyk John J Presley i zaprezentowany przez niego utwór Left. Solidna dawka ambitnego grania z mroczniejszym zabarwieniem to zachęty, ale dla bardziej wyrafinowanego ucha.


The National – The System Only Dreams In Total Darkness


To już pewne, The National powracają i to w wielkim stylu. Ich najnowszy singiel The System Only Dreams In Total Darkness z zapowiadanej na koniec lata płyty Sleep Well Beast zaostrza apetyt na więcej. I choć ich muzyka może kojarzyć się z mrocznym i posępnym brzmieniem, to jak podkreśla frontman zespołu Matt Berninger z najnowszym albumem poznamy ich najciemniejszą stronę.

LANY – The Breakup

Debiutancki album trzyosobowego zespół z Los Angeles – LANY już niebawem. Chłopaki dlatego nie próżnują i po hitowym kawałku ILSBY wypuszczają godnego następcę – The Breakup. Melodia przywodząca na myśl synth-popowe granie lat 80. z bolesnym rozstaniem w tle to formuła, do której konsekwentnie i skutecznie od pewnego czasu przyzwyczaja nas to amerykańskie trio.


Jack Garratt – Coalesce (Synesthesia Pt. II)


Coalesce (Synesthesia Pt. II) to pierwszy kawałek z debiutanckiej płyty Jacka Garratta Phase. Z pozoru brzmi niczym mieszanina przypadkowych brzmień wzmocniona różnicującym się tempem. Jednak to się zmienia, gdy delikatny głos Jacka niespodziewanie nabiera wyraźniejszej tekstury. Całość w efekcie zdaje się uwodzić i zachęcać do kolejnej pozycji z albumu Phase.

Czytaj również