Wchodzimy w kalendarzową jesień z pompą! Dla wszystkich tych, których z tego powodu złapała przedwczesna chandra, przygotowaliśmy zestaw piosenek tryskających energią. Specjalnie dla Was swoimi ulubionymi utworami podzielili się Paweł, Kasia oraz ponownie – sam Naczelny.
Paweł Markiewicz
Lady Gaga – Perfect Illusion
Gaga w końcu oderwała się od jazz’u i powróciła z zajebistą dawką muzyki. Perfect Illusion to kolejny krok w przód w karierze wokalistki i w świecie muzyki. Stefania zawsze była do przodu w porównaniu do innych artystów. I pomimo, że po pierwszym odtworzeniu nie wytrwałem do końca, to teraz słucham na okrągło. Nie mogę doczekać się już całego albumu.
Bistecs Las – Senoras Bien
Bistecs Las to duet muzyczny, który poznałem stosunkowo niedawno, ale od początku się w nim zakochałem. Senoras Bien to hiszpańska piosenka, która podobnie jak teledysk, utrzymana jest w klimatach 80′. Mnie podrzucił ją kolega i od tamtego czasu zapętlam ją na okrągło. Polecam ją dosłownie każdemu, konkretne brzmienia, konkretna muzyka.
RAU – Papierowy Man
Jak już padło słowo „konkretna” to aż żal nie wspomnieć o RAU, który jakiś czas zafundował dosłownie Konkretną rozrywkę. Chyba nikt tak jak on nie potrafi odświeżyć ponadczasowej Majki Jeżowskiej. Papierowy Man, to dość mocno zmodyfikowana wersja oryginału z 1985 roku. Jest gra słowem i jest luz. Kawał dobrej roboty.
Maja Koman – Jestem
Chyba jedna z niewielu polskich wokalistek, które tak dobrze posługują się ironią. Świetnym przykładem jest – Jestem, które zwiastuje nadchodzący, drugi studyjny album wokalistki, który w październiku trafi do sprzedaży. Ta piosenka, to bardziej szalona odsłona Mai – szkoda, że tak dużo osób odbiera to na poważnie, bez jakiegokolwiek dystansu.
AlunaGeorge – Not Above Love
Not Above Love to jedna z najmocniejszych propozycji od duetu AlunaGeorge z drugiego studyjnego albumu I Remember. Dobrze wyprodukowana kompozycja, chwytliwy refren ze zmianą tempa, do którego można potupać nóżką.
Katarzyna Turowicz
Passenger – Young As The Morning, Old As The Sea
Wraz ze słabnącymi promieniami słonecznymi, a co za tym idzie wraz z nadchodzącą jesienią, coraz szerszymi śladami rysują się także nowe szlaki koncertowe. To zestawienie z nieskrywaną chęcią w pewnej mierze podporządkuję artystom, na koncertach których będziecie mogli mnie spotkać. A zacznę od Passengera i jego fenomenalnego albumu Young As The Morning, Old As The Sea, który ukazał się kilka dni temu. Nie mogę się doczekać, by usłyszeć ten materiał na żywo. Utwór tytułowy pochodzący z krążka w bardzo skromnej, akustycznej formie idealnie sprawdza się w chłodne, jesienne wieczory.
PJ Harvey – To Bring You My Love
Przystanek numer 2 to koncert niezwykłej PJ Harvey. Pierwszy samodzielny od 8 lat występ Polly Jean w Polsce to wielkie muzyczne wydarzenie, w którym bezsprzecznie należy uczestniczyć. Krążkiem The Hope Six Demolition Project skutecznie po 5-letniej przerwie zwróciła na siebie oczy muzycznego świata. Warto jednak przypomnieć sobie wcześniejszy dorobek artystki. To Bring You My Love z 1995 roku w oszczędnych środkach gitarowych akordów i umiejętnej modulacji głosu tworzy niesamowity klimat, odrywa od rzeczywistości.
Depeche Mode – Heaven
Panowie z Depeche Mode nadal w pocie czoła pracują nad nadchodzącym albumem. Co jakiś czas pojawiają się zdjęcia ze studia, w którym, miejmy nadzieję, już wkrótce zmaterializuje się nowy album. Od premiery ich ostatniego krążka, czyli Delta Machine, minęły już 3 lata. To płyta, do której lubię powracać bez względu na nastrój, okoliczności, porę roku. A Heaven, szczególnie w wersji z Live Studio Session, ma w sobie coś przyciągającego, hipnotyzującego. Chce się więcej, niecierpliwie czekam na nowy album.
U2 – Every Breaking Wave
Niekończące się uwielbienie dla krążka Songs of Innocence irlandzkiej grupy U2 przejawia się przede wszystkim w permanentnie powracających na moją playlistę utworów pochodzących z tego właśnie albumu. Tym razem wybór padł na Every Breaking Wave. Dynamiczny, ale niosący ze sobą coś spokojnego, kojącego i bezwzględnie pozytywnego.
Eminem – Space Bound
Na zupełnie skrajnej gatunkowo części mojej playlisty w ostatnim czasie znalazło się także miejsce dla Eminema. Stworzenie albumu, który pomimo upływu lat nie traci na swojej wartości jest prawdziwą sztuką. Niedawno po dość długiej przerwie wróciłam do płyty Recovery, wydanej w 2010 roku. Oczywiście nie jest to album idealny, ale nadal „działa”, a to jest najważniejsze. Łagodny beat, dźwięki akustycznej gitary, subtelne refreny. Space Bound ma swój wyjątkowy klimat.
Łukasz Mantiuk
Gdy niektórzy redaktorzy nie wyrabiają się z napisaniem tej rubryki, Naczelny musi robić to za nich. Zatem oto ja drugi tydzień z rzędu.
Shawn Mendes – Mercy
Kilka dni temu ten młody chłopak wydał swój drugi studyjny album. Jestem nim zachwocony (albumem, nie chłopakiem)! Zawiera wiele naprawdę dobrych kompozycji, a kulminacyjnym i najważniejszym momentem tego krążka jest właśnie Mercy. Jak to dobrze, że to właśnie ta piosenka została wybrana na nowy singiel. Oby powtórzyła sukces Stitches i Treat You Better.
Kings of Leon — Walls
Już poprzedni album tego zespołu był bardzo wysoko w moim podsumowaniu końcoworocznym. Dwa wydane już utwory zwiastują, że niezależnie na klimaty w showbiznesie, sprzedaże i inne duperele, oni robią swoje. Walls to kolejna przepiękna kompozycja, w której bardzo mocno się zakochałem. Tak trzymać! (ps. dlaczego nadchodzący album to tylko 10 utworów?:()
LP – Muddy Waters
Wszyscy tylko Lost on You i Lost on You. A ta pani ma wiele innych bardzo dobrych utworów. Takie właśnie jest Muddy Waters, które podoba mi się dużo bardziej niż ten wielki przebój, który zrobił z niej gwiazdę. Mam nadzieję, że polskie rozgłośnie radiowe nie zrobią z LP gwiazdy jednego przeboju (one hit wonder) i ten utwór jako drugi singiel również będą grały.
Emeli Sandé — Hurts
Jak powrót – to w wielkim stylu. Emeli Sande zrobiła sobie bardzo długi urlop, a teraz powróciła z bardzo zachwycającą kompozycją zwiastującą drugi krążek. Co prawda patrząc z punktu sukcesu i list przebojów, to czekała za długo, ale patrząc na jakość – jest niesamowicie.
Idina Menzel – I See You
Na koniec Idina, którą pewnie wszyscy kojarzą tylko i wyłącznie z Let It Go. Pani ta natomiast w miniony piątek wydała swój nowy album zatytułowany idina. Jest tam wiele bardzo dobrych kompozycji, spokojnych ballad czy szybkich piosenek. Jednym z moich ulubionych jest I See You. Głównie z racji znakomitego tekstu.