Takich sequeli nam potrzeba. BARANOVSKI – BARANOVSKI 2, 2021 (recenzja)

Inne recenzje

Dokładnie dwa lata od swojego oficjalnego debiutu, BARANOVSKI powraca wraz z nową dawką porządnego polskiego popu. Tytuł jego drugiego studyjnego albumu, czyli BARANOVSKI 2, w rzeczy samej zobowiązuje do tego, aby było lepiej, więcej i mocniej. Czy się to mu jednak udało? Przekonajmy się!

Zacznę od bardzo subiektywnej opinii – trudno w naszym nadwiślańskim kraju o intrygujące kontynuacje debiutanckich dzieł, czy to muzycznych, czy filmowych. Czasem jednak dzieje się inaczej, czego BARANOVSKI może być w tym roku wprost idealnym przykładem. Kiedy recenzowałem jego debiutanckie dzieło pod tytułem Zbiór, nawet nie rozważałem o potencjalnej kontynuacji jego artystycznych poczynań. Tym bardziej nie sądziłem, że mogą być na tyle interesujące, bym ponownie sięgnął po jego, co by nie mówić, przyjemną dla mego ucha twórczość. I tak też okazało się, że Pan BARANOVSKI nie tylko ma coś nowego muzycznie do zaoferowania, ale ma też co nieco do powiedzenia.

BARANOVSKI 2 to bardzo wdzięczny i dość zaskakujący zestaw piosenek, gdzie jedna ich część to klasyczny BARANOVSKI rodem z radia, druga zaś to jego buntownicze, choć nadal bardzo poetyckie oblicze. To album, gdzie dobrze znany i przyjazny polskiej scenie wokalista i muzyk, skrywa w sobie niezgodę i próbuje nie stać twórczo w miejscu. Co prawda z trudem tu można odnaleźć jakąś większą i całościową narrację, tak BARANOVSKI 2 bez wahania można interpretować jako rozdarcie artysty między komercją, a próbą odszukiwania swojego zdania w muzyce generalnie. I tak jak nie mogę odmówić uroku tym piosenkom, które BARANOVSKI przedstawił nam przed premierą swojego krążka, tak prawdziwe podekscytowanie przyszło dopiero, gdy poznałem jego pozostałe propozycje.

BARANOVSKI 2 to klasyczny pop, jaki w Polsce jest powszechnie znany i szanowany. Co jednak go wyróżnia na innych polskich albumów, to jego fantastyczna produkcja. To muzyka na naprawdę wysokim poziomie – wszystkie instrumenty brzmią przyjemnie i głęboko, zaś partie elektroniczne nie trącą myszką. By tego było mało, same piosenki wydają się być zdecydowanie bardziej rozbudowane i przemyślane, w porównaniu do tych znanych ze Zbioru. BARANOVSKI odrobił swoją lekcję i to po prostu słychać, za co należą mu się ogromne gratulacje, tym bardziej, będąc jednym z najpopularniejszych artystów pop ostatnich dwóch, trzech lat.

Jednak czy BARANOVSKI 2 jest lirycznie jeszcze o czymś? Tak jak już po części wspomniałem, panuje to generalne rozdarcie. Po części BARANOVSKI nadal dzielnie trzyma się klasycznej konwencji piosenki o miłości, jednak poza nią znajduje też czas na coś, co przypomina protest song, choć ten nie jest wprost. Istotnym jest to, że w obu tych sytuacjach potrafił się świetnie odnaleźć, co zresztą pokazuje jego artystyczny rozwój, zarówno w sferze wokalnej, jak i twórczej. Tylko BARANOVSKI mógł napisać Rewolucję, Arizonę, czy Krucjatę, a to jest już duży atut w rękach każdego artysty.

A prospos, to właśnie te trzy piosenki uważam za najlepsze i najciekawsze propozycje BARANOVSKI 2. Choć Rewolucja jest stosunkowo długa, tak rzeczywiście jest o rewolucji, i to nie lirycznie, ale i muzycznie – świetny motyw przewodni dla jakiegoś dobrego filmu. Arizona mimo, że jest tylko piosenką o burzliwej miłości, tak nie znam takiej drugiej w aktualnej muzycznej przestrzeni. Krucjata zaś powinna trwać zdecydowanie dłużej – niezwykle soczysta warstwa instrumentalna, co się chwali. A co z resztą?

Myślę, że BARANOVSKI 2 generalnie nie ma słabych momentów, bo jego największą bolączką jest sama tracklista, która zdaje się być nieco chaotyczna. Muzycznie natomiast, najmniej przypadł mi do gustu utwór Cicho – oczekiwałbym od tej piosenki zdecydowanie więcej. Samsara oraz jej Preludium, to dość osobliwa, choć ciekawa propozycja, bo chciałbym wiedzieć coś więcej na jej temat. Natomiast dotychczasowe single, czyli Momenty, Lubię Być Z Nią, Wolność, Tęskno Mi Do Gwiazd i Nie Mamy Nic, to popowa klasyka, więc cóż mi gadać, jak wystarczy pochwalić.

Fajnie, że istnieje taki ktoś jak BARANOVSKI – artysta, który umie zrobić coś innego, a i rozwija się w tym, co daje mu popularność. BARANOVSKI 2 to bardzo przyjemne muzyczne doznanie i chciałbym, aby było ich więcej na polskiej scenie muzycznej. Więcej tego dobrego poproszę Panie BARANOVSKI. Trylogia sama się nie skończy!

BARANOVSKI - BARANOVSKI 2
  • Data premiery: 22 10 2021
  • Single: Momenty, Lubię Być Z Nią, Wolność, Tęskno Mi Do Gwiazd, Nie Mamy Nic
Najlepsze utwory: Rewolucja, Arizona, Tęskno Mi Do Gwiazd, Lubię Być Z Nią, Krucjata
Najsłabsze utwory: Cicho


Recenzja wyraża poglądy autora i nie jest tożsama ze stanowiskiem i opinią całej redakcji.

Christian Cieślak
Christian Cieślak
Skromnie nieskromny dziennikarz muzyczny oraz kulturalny, który już od 5 lat sieje swoje opinie w redakcji All About Music. To mój sposób na dzielenie się ogromną miłością do muzyki całego świata, a w szczególności tej wymykającej się gatunkowym podziałom i prowokującej do myślenia.

Czytaj również

Dokładnie dwa lata od swojego oficjalnego debiutu, BARANOVSKI powraca wraz z nową dawką porządnego polskiego popu. Tytuł jego drugiego studyjnego albumu, czyli BARANOVSKI 2, w rzeczy samej zobowiązuje do tego, aby było lepiej, więcej i mocniej. Czy się to mu jednak udało? Przekonajmy się!Zacznę od...Takich sequeli nam potrzeba. BARANOVSKI – BARANOVSKI 2, 2021 (recenzja)