Światowe gwiazdy, które odwołały swoje koncerty w Polsce. Cz. 2

0
224

Od kilku lat do Polski przyjeżdża co raz więcej zagranicznych gwiazd. Minęły czasy kiedy gwiazdy światowego formatu pojawiały się w naszym kraju od czasu do czasu. Wśród nich są jednak takie, które mimo zapowiedzianego koncertu, wcale się na nim nie pojawiły. Oto część druga.

Britney Spears (Warszawa, 2009 r.)

Odwołany koncert w naszym kraju ma również za sobą Britney Spears. Jedyny koncert wokalistki (jak do tej pory) miał się odbyć 24 lipca 2009 roku na warszawskim Służewcu. Wydarzenie w ramach The Circus Starring: Britney Spears cieszyło się podobno sporym zainteresowaniem, ale ostatecznie zostało jako jedyne podczas trasy odwołane. Do dziś nie wiadomo dokładnie co się wydarzyło. Początkowo obwiniano za to Adamiak Jazz, czyli organizatora imprezy. Później okazało się jednak, że była to jedynie firma, która pośredniczyła sprzedaży biletów, a w rzeczywistości organizatorem była spółka Repens. Na osłodę kilka lat później wokalistka wpadła do Warszawy w ramach promocji autorskiej linii bielizny The Intimate Britney Spears, na której pojawiło się wielu fanów zobaczyć swoją idolkę.




Robbie Williams (Warszawa, 2017 r.)

Koncert Williamsa odbyć się miał w sierpniu tego roku, choć zapowiedziany został jeszcze w ubiegłym roku. Wokalista miał się pojawić w Polsce w ramach stadionowej trasy koncertowej The Heavy Entertainment Show. Przykrą wiadomość o anulowaniu wydarzenia dostaliśmy już w grudniu ubiegłego roku.

Z wielkim żalem i smutkiem firma Live Nation informuje, że z powodu niezależnych od artysty problemów logistycznych i technicznych, koncert przewidziany na 13 sierpnia 2017 na warszawskim PGE Narodowym został odwołany – czytamy w oficjalnym oświadczeniu.

Koncert prawdopodobnie cieszył się bardzo małym zainteresowaniem.

Tinie Tempah (Warszawa, 2016 r.)

W listopadzie ubiegłego roku w klubie Progresja miał pojawić się Tinie Tempah. Koncert zorganizowany został przez agencję Follow The Step i miał promować najnowszy album rapera. Sam zainteresowany jednak odwołał zaplanowane wydarzenie jakiś czas przed. Oficjalnie potwierdzono, że Tinie przesunął premierę swojego najnowszego wydawnictwa, a co za tym idzie także europejskiej trasy koncertowej.

Prince (Wrocław, 2012 r.)

W 2012 roku Polskę ogarnął szał piłkarskiego święta Euro 2012. Popłynął też ówczesny prezydent Wrocławia, Rafał Dutkiewicz, który w rozmowie z RMF24 ogłosił, że na Stadionie Miejskim wystąpi Prince. Jak się jednak później okazało, termin który został ustalony (czyli 29 lub 30 czerwca) nie pasował gwiazdorowi i ten ostatecznie do nas nie przyjechał. Pan Prezydent jednak obiecał, że przyjedzie do tego miasta z późniejszym okresie. Tak się jednak nie stało.

Prince w 2011 roku był gwiazdą gdyńskiego Open’er Festival.




Indila (Warszawa, 2015 r.)

Francuska wokalistka miała swoje długie pięć minut w Polsce. I choć od tamtego czasu minęło kilka lat, fani wciąż czekają na nowy materiał, którego nie widać. U szczyty popularności w naszym kraju, chętnie do nas również przyjeżdżała. W listopadzie 2015 roku miała wystąpić na warszawskim Torwarze jako główna gwiazda festiwalu Spring Love Festival. Na kilkanaście dni organizatorzy podali jednak do wiadomości, że wokalistka nie przyjedzie do Polski ze względu na problemy zdrowotne. W konsekwencji cały festiwal został odwołany, a fani byli zmuszeni zwrócić bilety.

Warto dodać, że festiwal miał się pierwotnie odbyć w maju, ale zapewne przez małą sprzedaż biletów, został przeniesiony na listopad.

Tom Odell (Warszawa, 2013 r.)

W 2013 roku młody Tom Odell miał już za sobą wydanie debiutanckiego krążka Long Way Down. Płyta okazała się dużym sukcesem w Wielkiej Brytanii, a w naszym kraju pokryła się nawet złotem. W ramach promocji krążka, wokalista zapowiedział na listopad koncert w naszym kraju. Na miesiąc przed na stronie internetowej pojawiła się jednak przykra wiadomość, że musi odwołać swój koncert, ale w zamian za to pojawi się u nas na jesieni przyszłego roku.

Listopadowy koncert był wyprzedany co do jednego biletu. Tych, którzy chcieli uczestniczyć w jego koncercie było jednak znacznie więcej niż wejściówek. Na stronach z aukcjami (np. Allegro) ceny biletów dochodziły nawet do 130 złotych (normalnie kosztowały 59 zł).

The Weeknd (Warszawa, 2016 r.)

Zanim The Weeknd pojawił się w Polsce na Open’er Festival 2017, miał zagrać w Polsce już rok wcześniej. Wokalista razem z Big Seanem mieli wesprzeć Rihannę w jej światowej trasie koncertowej i supportować ją na tych wydarzeniach. Zanim jednak nastąpić sierpień, to już w marcu dostaliśmy przykrą wiadomość. The Weeknd w związku z nieprzewidzianymi zmianami dotyczących jego projektów, odwołuje kolejne koncerty i przestaje supportować Rihannę.

The Weeknd wraz z Big Seanem mieli suportować jedynie europejską część trasy Anti World Tour, która wystartowała 17 czerwca 2016 roku.

Solange (Katowice, 2013 r.)

Na tegorocznej edycji gdyńskiego festiwalu pojawiła się również nieco mniej znana, ale bardzo ceniona siostra Knowles. Jak się okazuje, również i ona miała się w naszym kraju pojawić dużo wcześniej. Solange miała być jedną z głównych gwiazd katowickiego Off Festivalu w 2013 roku. Na trzy tygodnie przed imprezą, gwiazda odwołała swój występ. Swoją decyzję uzasadniła koniecznością pracy nad nowym materiałem. Ten jednak ukazał się dopiero w 2016 roku w formie płyty A Seat at the Table.

Queen (Gdańsk, 2008 r.)

Fundacja Gdańska w tamtym okresie organizowała koncerty z cyklu Przestrzeń Wolności, na których występowały światowe gwiazdy (David Gilmour, Jean Michel Jarre czy Rod Stewart). W 2008 roku na zaproszenie przyjechać miała legendarna grupa Queen, która miała wystąpić w rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych. Już jednak w kwietniu organizator powiadomił wszystkich, że z wydarzenia wycofał się główny i jedyny sponsor wydarzenia. Z tego też powodu fundacja byłą zmuszona odwołać całe wydarzenie.

Warto dodać, że gdy dziś Queen wspomaga Adam Lambert, to wówczas w Polsce miał się pojawić Paul Rodgers.

Marina and the Diamonds (Warszawa, 2013 r.)

W 2013 roku do naszego kraju przylecieć miała także Marina ze swoim zespołem. Występ miał się odbyć w warszawskiej Stodole w ramach europejskiej trasy koncertowej Lonely Hearts Club. Na dwa miesiące przed wokalistka wystosował oświadczenie, w którym powiadomiła swoich fanów, że odwołuje całą trasę, w tym ten w naszym kraju. Wokalistka tłumaczyła to kwestiami produkcyjnymi w trasie, które uniemożliwiły jej występy w planowanych terminach.

Lauryn Hill (Warszawa, 2009 r.)

Wielka diwa R&B i soulu pojawić się miała w Polsce w 2009 roku. Wokalistka miała zaśpiewać w warszawskiej Sali Kongresowej w ramach europejskiej trasy koncertowej. Początkowo o anulowaniu trasy poinformowały zagraniczne media, polski organizator koncertu dowiedział się o tym dużo później. Dopiero na dwa dni przed jej występem w Warszawie, oficjalnie potwierdzono te wiadomości. Lauryn Hill za powód odwołania trasy podała względy zdrowotne.

M.I.A. (Gdynia, 2008 r.)

Brytyjska wokalistka o lankijskich korzeniach miała być jedną z gwiazd Heineken Open’er Festival w 2008 roku. Na miesiąc przed imprezą postanowiła jednak anulować całą trasę koncertową, w tym występ na Open’erze. Oto co wtedy napisała:

Odwołuję najbliższe koncerty, ponieważ czuję, że fizycznie muszę zrobić sobie przerwę na jakiś czas. To się staje zbyt niedorzeczne. Traciłam poczucie rzeczywistości, wiecie co mam na myśli? Myślę, że dla takiej artystki jak ja, jest bardzo ważne, żeby przebywać na ulicach, chodzić codziennie do tego samego sklepu, widywać te same osoby i się z nimi porozumiewać (…). Robię muzykę do klubów, co oznacza, że codziennie chodzę do klubu przez mniej więcej 6 miesięcy. Więc teraz, jedyne na co mam ochotę, to praca w ogrodzie lub manicure – tego typu rzeczy.