Belgijska gwiazda Stromae w ostatnio udzielonym wywiadzie potwierdził pracę nad nowym albumem. Ostatni album wokalisty ukazał się 7 lat temu. W artykule dowiecie się też dlaczego musieliśmy tak długo czekać.
Premiera drugiego krążka artysty racine carrée odbyła się 16 sierpnia 2013 roku. Album okazał się być sporym komercyjnym sukcesem. Doszedł do pierwszego miejsca list przebojów w takich krajach jak Belgia, Francja, Włochy i Szwajcaria, na całym świecie sprzedał się w ilości przekraczającej milion sztuk.
Po długich latach oczekiwań, podczas wywiadu dla Release udzielonego ze swoimi wspólnikami wytwórni Mosaert, Stromae zwierzył się ze swojej muzycznej strony. Oprócz zapewnienia, że nie położy kresu muzyce, belgijski artysta potwierdził nowy album w bliżej nieokreślonym terminie.
Nigdy tak naprawdę nie przestałem zajmować się muzyką, z wyjątkiem czasu, kiedy naprawdę nie czułem się dobrze. Robię to codziennie, pracuję z ludźmi i dla ludzi
(…)
Album nadejdzie w pewnym momencie, ale nie ma ustalonej daty. Dobrze jest się urozmaicać, nie skupiać uwagi na myśleniu jako o tym jak o projekcie Stromae.
O jakim czasie, w którym nie czuł się dobrze wspomina Stromae? Kilka dni przed wywiadem w Release Stromae wyjawił Laurentowi Delahousse powody, z których wynikała długoletnia przerwa w karierze artysty.
Musiałem zdjąć wszystko co miałem na ramionach, tę presję, która przynosi sukces. Musiałem odnaleźć siebie, siebie, swoich bliskich.
(…)
W ciągu dwóch lat zagrałem 200 koncertów, to zawrotna liczba. To było wspaniałe przeżycie, ale stało się za szybko.
Artysta przyznał się również, że podczas trasy koncertowej przeżył wypalenie, a także gwałtowną reakcję na leczenie przeciwmalaryczne. Stromae wraca z nową, pozytywną energią. Nie możemy doczekać się efektów.


