Spektakl Paris! The Show w warszawskiej Arenie Ursynów. Relacja Piotra Krajewskiego

W piątkowy wieczór Arena Ursynów zamieniła się w słynną paryską dzielnicę Montmartre. Warszawska publiczność usłyszała trzydzieści francuskich piosenek największych artystów z kraju nad Sekwaną.

Przyznam, że wybrałem się na koncert z dość sceptycznym nastawieniem. Obawiałem się przede wszystkim poziomu widowiska. Zadawałem sobie pytanie: czy uda się artystom odtworzyć niezapomnianą atmosferę Paryża z ubiegłego wieku?

Warto miło się zaskoczyć. Tym bardziej w kwestii muzyki. Widowisko Paris! The Show należy zobaczyć. Dlaczego? To proste. Niepowtarzalny klimat, dobra zabawa i ogromna muzyczna różnorodność. Za sprawą trójki solistów Annie Carrere, Stephanie Impoco oraz Julesa Grisona paryski nastrój był naprawdę odczuwalny. Zaprezentowali najpiękniejsze francuskie piosenki lat 40-tych i 50-tych, z repertuaru chociażby Edith Piaf, Josephine Baker, Charlesa Aznavoura, Yves Montand , Jacques Brel’a czy Maurice Chevalier. A to wszystko w asyście tancerzy i kilkuosobowego zespołu. Miło było usłyszeć na żywo znane melodie w towarzystwie melodyjnych dźwięków akordeonu czy fortepianu.

źródło: www.paris-lespectacle.com
 Źródło: www.paris-lespectacle.com

Reżyser spektaklu Gil Marsalla odwalił kawał dobrej roboty. Przygotowane przez niego dzieło chce się oglądać i chce się być jego częścią. Oprawa wizualna oraz aranżacje sceniczne sprawiły, że czułem, jakbym spacerował paryskimi uliczkami odwiedzając kolejne kawiarnie na wzgórzu Montmartre. Piękne uczucie.

Spektakl Paris! The Show spełnił swoje główne zadanie. Przeniósł widzów w francuski świat pełen cudownego, niepowtarzalnego klimatu. Artyści i ich interpretacje największych powojennych piosenek pozwoliły choć na chwilę poczuć atmosferę miejsca. Jedno jest pewne. Moja kolejna wizyta w tym wyjątkowym mieście nastąpi znacznie szybciej. Pora rezerwować bilet. W jedną stronę.

Czytaj również