Sonia pisze piosenki oraz Peter J Birch wystąpili w Toruniu. Relacja Łukasza Jaćkiewicza

Fot. Joanna Babiel

Na toruńskiej scenie NRD tym razem zaprezentowali się Sonia pisze piosenki oraz Peter J. Birch. Para tym samym kontynuuje wspólną trasę koncertową. Oto krótka relacja z koncertu, natomiast zdjęcia uzyskaliśmy dzięki uprzejmości Joanny Babiel. 

Lubię poznawać muzykę podczas koncertów, rozszerzać swoje horyzonty i zasłuchiwać się w czymś, czego przedtem namiętnie nie słuchałem. Tak było w przypadku koncertu tych dwóch artystów, których wcześniej znałem tylko z pojedynczych utworów i nie boję się do tego przyznać. Nasz polski rynek muzyczny co roku prezentuje nam tyle znakomitych talentów i tyle świetnej muzyki, że człowiek nie jest w stanie wszystkiego poznać i we wszystkim się zasłuchiwać. A szkoda, bo przez to ominąłem dwóch artystów. Czas to nadrobić.

Sonia pisze piosenki i Peter J Birch wyruszyli we wspólną trasę koncertową na początku marca, rozpoczynając ją w Wołowie, a potem odwiedzając najważniejsze miasta takie jak Poznań, Kraków, Łódź czy własnie Toruń. Klimatyczne miejsce jakim jest NRD było świetnym odzwierciedleniem tego co się działo na scenie.

Fot. Joanna Babiel

Jako pierwsza na scenę wyszła Sonia wraz z Kasią, która pomagała jej w kwestii instrumentalnej. To ona tworzy piękne i subtelne piosenki, które są pełne emocji. Na scenie prezentuje się niezwykle skromnie, w oparciu o gitarę tworzy niesamowity klimat. Wśród swoich inspiracji wymienia Cat Power i Laurę Marling – i te dźwięki po części słychać na scenie. Ja jednak nie ograniczałbym tego tak w bardzo oszczędne ramy, bo mimo wszystko te piosenki są o wiele bardziej bogate dźwiękowo i muzycznie. Podczas koncertu wyznała, że już niedługo światło dzienne ujrzy jej nowa płyta, którą na pewno posłucham. Chciałbym tylko żeby więcej osób o niej usłyszało, bo zwyczajnie na to zasługuje.

Na scenie zaprezentował się również Peter J. Birch, którego bez wątpienia nazwać można artystą, malującego swoimi dźwiękami obrazy. Zwykły, choć niezwykły facet z gitarą, który na scenie prezentuje przez wielu uważane za niepopularne i starodawne style jak folk, alt-country czy americanę, świetnie się w tym odnajduje i udowadnia nam że mając na siebie pomysł można zrobić coś dobrego. Do Torunia przyjechał w ramach promocji swojej nowej, czwartej już płyty zatytułowanej Inner Anxiety, choć nie zapomniał o swoich starszych kawałkach. Na scenie prezentuje nam ogrom skrajnych emocji, od surowych brzmień gitarowych po bardzo wyraziste kawałki. Wszystko brzmi jednak trochę melancholijne, a czasami wręcz marzycielsko. I to chyba jest znak rozpoznawalny cechujący tego wokalistę.

Życzyłbym sobie, aby o tych artystach usłyszało o wiele więcej osób i aby kolejne koncerty były wypełnione po brzegi. Bo jak nie oni to kto?

Fot. Joanna Babiel

Czytaj również