Może zapomniani, może powrócą, może byli za słabi, może show biznes za brutalny. Gwiazdki programów rozrywkowych, czy z założenia nie jest tak, iż zostaną spisani na straty. Pojawia się płyta, jest kilka koncertów, dziękuję, do widzenia, next. Niektórzy wybili się na skandalach, są znani z tego, że są znani. Dla mnie to nie gwiazdy, dla mnie to tani brokat, jednak najważniejsze, że niektórym się udało. Zapraszam na mini przegląd i wspomnienia związane z tak zwanymi programami promującymi nowe gwiazdy muzyki.
Czy ktoś pamięta jeszcze Alicję Janosz. Idol – pionier programów muzycznego show, z którego więcej było śmiechu niż wybitnych wokalistów. Dzięki temu programowi Ala wygrała i mogła nagrać swoją pierwszą studyjną płytę. W owych czasach każdy bawił się albo podśpiewywał Zmień siebie czy Zbudziłam się. Czy teraz ktoś pamięta chociaż melodię? Jej ‘kariera’ przybrała pseudonim Alex, a od 2010 roku nagrywa z zespołem Hoo Doo Band.
https://www.youtube.com/watch?v=NIs76Mfd8-Q
Ewelina Flinta zajęła drugie miejsce i już wybija się z mojego schematu o nieodnoszeniu sukcesu. Zaczęła od żałuję, że cię znałam poprzez duet z Zagrobelnym i nie kłam, że kochasz mnie. Tutaj raczej nikt nie będzie się długo zastanawiał, gdy zapytam o nazwisko Flinta. Jednak coraz bardziej o niej cicho, nie zapowiada się na wielki powrót, choć tu muszę przyznać szkoda.
Ania Dąbrowska fenomen, tutaj jestem niezmiernie wdzięczna takim programom, dzięki nim po mojej kolekcji płytowej dołączył niesamowity głos. Co prawda odpadła ona z Idola dość szybko nie wiedzieć czemu i zajęła tylko ósme miejsce. Całe szczęście ani Ania się nie poddała, ani świat muzyki jej nie zignorował.
Monika Brodka niedawno byłam zapraszana na jej koncert, tak dla tych co zapomnieli ona też zaczynała od programu Idol. Jej sukces natomiast zaczął się dopiero po wydaniu trzeciej studyjnej płyty.
Pamiętacie pierwszą edycję X Factor i bardzo dobrze zapowiadającego się Gienka Loskę? Głos, który przyprawiał o ciarki, rzesze fanów, płyta i, i nic.
Dawid Podsiadło zwycięzca drugiej edycji właśnie robi karierę, ale pozwolę sobie ominąć szczegóły, gdyż w tym momencie jego kółka i kwadraty spotykane w każdym miejscu gdzie jest głośnik przyprawiają mnie już o mdłości.
Justyna Steczkowska moja idolka z dzieciństwa, ona też wybiła się w programie, dopiero za bodajże drugim razem. I tu powinnam się poprawić ponieważ Szansa na sukces była pewnym prekursorem programów rozrywkowych dających szanse uzdolnionym.
Wymieniać można by jeszcze wielu, jednym się udało zrobić karierę, innym udało się tylko wygrać. Jeszcze innym wystarczyło zaistnieć na chwilę w programie, by się wybić. Zauważyłam jedną tendencję w tych programach, jeżeli wygrasz masz mniejsze szanse na sukces i zapamiętanie, niż gdy pojawisz się i odpadniesz. A jaka jest wasza opinia na ten temat? A może macie już przesyt takimi programami – każda stacja ma w końcu swój odpowiednik?
