Powstanie Warszawskie jest wydarzeniem w dziejach Polski, które do dziś dzieli opinie społeczeństwa. W przeważającej mierze postrzegane jest jako niepotrzebny rozlew krwi, ogrom cierpień, masakra ludności cywilnej Warszawy. Z drugiej strony dostrzega się w nim wielki trud i poświęcenie, ofiarność wielu, którzy poszli w bój za stolicę, za ojczyznę. Pomimo tych wyraźnych podziałów co roku organizowane są obchody upamiętniające to ważne wydarzenie. W tym roku przypada 72. rocznica Powstania Warszawskiego. Z tej okazji 29 lipca ukazał się album Historie będący inicjatywą Muzeum Powstania Warszawskiego, które powierzyło stworzenie tej płyty Andrzejowi Smolikowi.
Poruszające teksty wszystkich utworów, które stworzyli Natalia Grosiak i Miuosh, znajdujących się na albumie powstały na bazie wspomnień czterech Powstańców – Pani Aliny Augustowskiej-Mrozowskiej, Pani Ireny Łoś, Pani Danuty Szlajmer oraz Pana Henryka Stefana Kaweckiego. Relacje te znajdują się w zbiorach Archiwum Historii Mówionej i zostały wybrane spośród ponad 17 000 im podobnym. A przecież takich historii w całym Powstaniu Warszawskim było kilkaset tysięcy. Twórcy tego dzieła nie omieszkali pokazać dwóch perspektyw postrzegania tego niezwykle ważnego wydarzenia w Historii najnowszej naszego kraju – z jednej strony jest to nieodłączna tragedia, niewyobrażalna nam, współczesnym. Obrazem tego jest chociażby historia Pana Henryka Stefana Kaweckiego, którego losy, prócz czynnego zaangażowania w Powstaniu, łączyły się m.in. z emigracją po klęsce zrywu. Autorzy Historii potrafili także odsunąć kurtynę cierpień i wyłowić piękne wspomnienia jak niesamowita, niespotykana opowieść Pani Aliny Augustowskiej-Mrozowskiej.
Album Historie wyciąga ciernie z prawdziwie martyrologicznego postrzegania Powstania Warszawskiego jako hekatomby, niewyobrażalnej tragedii. Nagle okazuje się, że o Powstaniu można mówić w inny sposób, nadać mu osobową, jednostkową formę. Bo Historia to nie tylko wielcy politycy, odkrywcy, artyści. To także ludzie – zwykli, którzy na kartach Historii pozostają bezimienni ze swoimi tragediami, radościami, wyborami. Ludzie, w których strzępki Powstania głęboko utkwiły i zdeterminowały ich dalsze losy. Te 63 dni trwania Powstania odmieniły dziesiątki lat ich życia, które nastąpiły po klęsce zrywu. Czy na gorsze? Nie zawsze, czego najpiękniejszym dowodem jest historia Pani Aliny Augustowskiej-Mrozowskiej. To w końcu CI, którzy dziś MUSZĄ walczyć o godną pamięć, o uszanowanie ICH woli, ICH prawa do uczczenia tych, którzy Powstania nie przeżyli, w sposób taki, jaki chcą. I – jak pokazują wydarzenia ostatnich tygodni – jest to walka nie tyle bezsensowna, co po prostu niedająca żadnych widoków na właściwe rozwiązanie. Ale ważna. Bardzo ważna.
Chyba tak, chyba się odbiły bardzo takie przeżycia niezapomniane, po prostu. Niezapomniane… I bolesne, i radosne jednocześnie… Niezapomniane… – Pani Irena Łoś, fragment wspomnienia
Dramatyzmu typowo elektronicznej oprawie muzycznej utworów bezsprzecznie dodaje pianino – wibrujące, jak gdyby nie do końca nastrojone, nadające rozedrganego, pulsującego brzmienia utworom. Dosłyszalne w tle instrumenty dęte, smyczkowe, np. skrzypce czy kontrabas, ale także gitarowe riffy urozmaicają dźwiękowe tło tekstów, indywidualizują każdą z historii. Dopowiadają to, czego nie oddają w treści słowa.
Pewną konsternację połączoną z małymi obawami mógł budzić dobór wokalistów towarzyszących Smolikowi w tworzeniu albumu. I niepotrzebnie. Kooperacja Natalii Grosiak i Miuosha okazała się całkowicie trafiona. Eklektyzm delikatnego, łagodnego głosu Natalii Grosiak z męskim, głębokim wokalem rapera najpiękniej wybrzmiał w utworach Alunia. Sprawdzona już kilkakrotnie współpraca Grosiak i Smolika również tutaj nie zawiodła. Fantastycznym pomysłem twórców tego wydawnictwa było umieszczenie pomiędzy poszczególnymi nagraniami fragmentów wspomnień czwórki bohaterów tej płyty, do których Andrzej Smolik skomponował muzyczne podkłady.
Powstaniu Warszawskiemu i wszystkim innym wydarzeniom II Wojny Światowej zawsze towarzyszyć będzie brak słów, którymi można byłoby je opisać. Wszelkie ramy słowne są po prostu zbyt ciasne, a zasób liter niewystarczający. Ta sama reguła dotyczy warstwy muzycznej. Twórcy albumu Historie sięgnęli po pewien skrawek całości Powstania i, trzeba przyznać, była to bardzo dobra decyzja. Brak umieszczenia w albumie odwołań do ważnych bitew Powstania czy ogólnikowych treści nieprzejawiających większej wartości było najlepszym rozwiązaniem. Projekty, takie jak ten, są bezsprzecznie ważne. Stanowią wyjątkową możliwością zetknięcia z Historią najbliższą naszej współczesności. Dla wielu, niestety, jedyną.


