Sigrid – Raw (2018), recenzja Pawła Markiewicza

Ten rok zaczął się niezwykle ekscytującej dla jednej ze wschodzących gwiazd muzyki pop. Norweska artystka, która tworzy pod pseudonimem Sigrid na początku 2018 roku została wyróżniona prestiżową nagrodą „BBC Music Sound Of… 2018”, a jej główny singiel – „Strangers” zyskał na popularności w całej Europie. Z utworem reprezentującym drugi mini-album – „High Five” jest podobnie. Artystka kilka dni temu wystąpiła podczas Open’er Festival, a tymczasem recenzja jej EPki, „Raw”.

I pomimo faktu, że od Sigrid wolałbym już usłyszeć pierwszy studyjny album, to na razie wszyscy jej słuchacze muszą zadowolic się kolejnym mini-albumem. Tym razem na Raw zebrały się cztery kompozycje, z czego dwa słuchacze poznali już wcześniej. Jedno na sesji live – tytułowe Raw i drugie – High Five jako oficjalny singiel, który ostatnimi czasy zyskuje na popularności.

Podobnie jak w przeszłości, nowe wydawnictwo muzyczne o Sigrid balansuje na granicy popu i jego synthpopowego odłamu. Wyczuć można też lekki wpływ elektroniki, który został pociągnięty w otwierającym Raw. Po dokładnym wsłuchaniu w tę kompozycję zauważalna jest także podobna rytmika i dźwięki co w ówczesnym hicie amerykańskiej formacji AwolnationSail.

Norweska artystka ma ten komfort, że jej osobowość, choć prosta, jest niezwykle wyjątkowa. Wytwórnia dała jej takich producentów, którzy potrafią przełożyć jej autentyczność na materiał, przez co mini-albumy zyskują na wartości. Wokalistka dobrze Cię czuje w wyszlifowanych do ostatniej rysy popowych melodiach, a jej charakterystyczny, chrypliwy wokal dobrze się w nich przebija. Również wyższe rejestry w śliczny sposób przedzierają się przez bogatą szatę melodyjną. Głos Sigrid nie tylko sprawdza się w worze chwytliwych melodii, ale także przekonuje w wolnych, emocjonalnych balladach, które atakują nas szczerością.

No, I could never fake it
Like players are always playing
Arrest me if I hurt you
But no apologies for being me 

Liryka na pierwszy rzut oka zdaje się być powierzchna, letnia i nastoletnia, ale kiedy zagłębić się bardziej, to jej teksty są nieco bardziej złożone. Sigrid udało się pogodzić tę przyjazną otoczkę, lekkość przekazu, jednocześnie poruszając mocniejsze kwestie z dorosłego świata oraz świata przyjaźni i miłości. Ta delikatność sprawia, że każdy dynamiczniejszy kawałek może stać się hitem rozgłośni radiowych w całej Europie.

Ta młoda Norweszka jest ewenementem na światowym rynku muzycznym. Nie za duża ilość debiutantów jest już ukierunkowana pod kątem muzyki, w której chcą tworzyć. Sigrid już od początku postanowiła iść w wysokiej jakości pop przeplatany z synthpopem, otwierając się powoli na nutę elektroniki. To gorąca nowość na rynku muzycznym, której bacznie trzeba się przyglądać. Na razie są mini-albumy, ale jestem pewien, że w dniu kiedy wyda pełnogrające wydawnictwo, zmiecie znaczną część konkurencji na rynku.

oceny

autor recenzji

Paweł Markiewicz
Paweł Markiewiczhttps://allaboutmusic.pl
Student drugiego stopnia Dziennikarstwa i komunikacji społecznej w Lublinie. Miłośnik brytyjskiego, jak i polskiego rynku muzycznego. Swoją przyszłość wiąże z dziennikarstwem muzycznym.

Sprawdź nasze inne

Recenzje