Shawn Mendes – Illuminate (2016), recenzja Dariusza Kozery

Wydanie na świat drugiego albumu jest bez wątpienia jednym z najtrudniejszych momentów w karierze każdego artysty. Najczęściej to właśnie ta płyta jest tak zwanym być albo nie być. Przed tym ciężkim zadaniem stanął właśnie Shawn Mendes. Czy ma on szansę na zostanie wielkim muzykiem, czy może powinien sobie odpuścić i zająć się czymś innym? O tym w dalszej części recenzji.

Shawn Mendes rozpoczął swoją profesjonalną przygodę z muzyką w 2014 roku. To właśnie wtedy jego talent został dostrzeżony przez Andrew Gertlera z wytwórni Island Records, z którą wokalista podpisał kontrakt. Po niecałym roku ukazał się debiutancki album muzyka zatytułowany Handwritten. Został on bardzo dobrze przyjęty przez fanów i zadebiutował na 1 miejscu w zestawieniu US Billboard 200. Z czasem płyta doczekała się reedycji, na której znalazł się m.in duet nagrany z Camilą Cabello, wokalistką z grupy Fifth Harmony. Po wydaniu odświeżonej wersji debiutanckiego wydawnictwa nastolatek rozpoczął pracę nad nowym albumem. W miniony piątek (tj.23 września) światło dzienne ujrzał krążek Illuminate.

Na pierwszy singiel z płyty, Shawn wybrał kawałek Treat You Better. Osobiście uważam, że była to świetna decyzja. Ta piosenka jest jak ulepszona wersja Stitches, czyli największego hitu wokalisty. Wpadła mi w ucho już przy pierwszym odsłuchu i dała nadzieję na naprawdę porządny album. Na szczęście nie rozczarowałem się. Z kolejnymi, udostępnianymi sukcesywnie przez Mendes’a piosenkami, było coraz lepiej. Ruin i Mercy to bez wątpienia świetne wprowadzenie dla słuchacza. Pierwszy z nich jest typowym dla tego muzyka utworem. Wolne tempo, gitara i dobry tekst. Drugi natomiast jest moim numerem 1 z całej płyty. Mercy to najlepsze, co do tej pory nagrał Shawn. Słychać, że piosenkarz sam napisał ten utwór i naprawdę wiele on dla niego znaczy. To właśnie w tym utworze widać, jak ogromny postęp w kwestii wokalu zrobił nastolatek.

Jednym z najmocniejszych punktów w twórczości Shawna są tworzone przez niego teksty. Na Illuminate nie znajdziemy nawet jednego utworu, którego autorem by on nie był. To właśnie sprawia, że z każdą kolejną piosenką poznajemy historię muzyka i zagłębiamy się w jego świat. Mendes pisze często o prostych sprawach. Utwory Patience, Honest oraz Don’t Be a Fool nie dotyczą problemów światowych ani żadnych takich. Opowiadają o typowych problemach i rozterkach chłopaka w wieku 18 lat. Takie właśnie utwory powinien wokalista w tym wieku pisać. W końcu najlepiej śpiewa się o tym, o czym ma się pojęcie i co samemu się przeżyło. Shawn wie jak skonstruować tekst, aby nie był on banalny, łatwo zapadał w pamięć i niósł ze sobą jakiś przekaz. To właśnie najbardziej lubię w jego muzyce.

Jeszcze przed odsłuchem albumu zastanawiałem się czym Mendes może mnie zaskoczyć. Nie spodziewałem się jednak, że piosenkarz aż tak dorośnie i rozwinie się w porównaniu do debiutanckiego krążka. Pomimo młodego wieku ma dużą świadomość tego jaką muzykę chce tworzyć i konsekwentnie się tego trzyma. Dodatkowo Shawn postanowił przestać ograniczać i hamować swój wokal. Bad Reputation, Like This, No Promises oraz wspomniane wcześniej Mercy, to piosenki, w których muzyk wyzbywa się swoich barier i przelewa wszystkie emocje na dany utwór. W każdym z nich da się wyczuć, że śpiewa on o czymś dla niego istotnym, bądź opowiada historię, która nie jest mu kompletnie obojętna.

Niestety krążek Illuminate nie jest perfekcyjny. Pomimo iż Shawn tworzy świetne teksty, to zdarzają mu się chwile słabości. Tak jak jeszcze Lights On broni się za sprawą muzyki i wokalu, to Three Empty Words jest dla mnie najsłabszym punktem na całym albumie. Ta piosenka brzmi trochę jak odrzut, który na siłę został wrzucony na płytę. Wszystko mi w niej nie pasuje, zaczynając od muzyki, a kończąc na wokalu. Wolałbym również, aby przy następnym krążku Mendes współpracował z większą ilością producentów. Nad produkcją Illuminate czuwał głównie Jake Gosling. Z jednej strony pozwoliło to stworzyć naprawdę spójny album, w którym brak utworów wyrwanych z kontekstu. Jednocześnie sprawiło, że niektóre piosenki są nazbyt podobne do innych. Cieszę się natomiast, że gitara pozostaje stałym elementem. To właśnie w jej towarzystwie nastolatek czuje i sprawdza się najlepiej.

Na zakończenie wokalista przygotował dla nas utwór Understand. Przyznam szczerze, że nie wyobrażam sobie lepszego uwieńczenia tego albumu. Piosenka idealnie podsumowuje cały krążek a wstawka, w której piosenkarz rozmawia ze swoim słuchaczem wyszła genialnie. Mam nadzieję, że każdy, kto posłucha tego numeru, weźmie sobie słowa piosenkarza do serca i na długo je zapamięta.

Biorąc pod uwagę wszystkie za i przeciw mogę śmiało stwierdzić, że Shawn zrobił spore postępy. Wokalista rozwinął się głównie w kwestii wokalnej i pozwolił sobie na wyrażanie wszystkich uczyć poprzez teksty, które stworzył. Pamiętajmy, że ma on dopiero 18 lat, a skoro w tak młodym wieku pisze w taki sposób, to nie mogę się doczekać utworów, które stworzy za kilka lat. Tak jak wspomniałem wyżej chciałbym, aby przy następnym albumie wokalista skorzystał z pomocy różnorodnych producentów, jednocześnie tworząc spójny album, co da się zrobić. Mam również nadzieję, że nastolatek na zawsze pozostanie sobą i będzie tworzył to, co sam chce. Mam wrażenie, że Illuminate to dopiero początek jego długiej i obiecującej kariery.

 

Czytaj również