MENU

    „Pomóż jej wrócić Boże, bo idzie w ten ogień”. Sarsa wystąpiła we wrocławskim Akademia Club. Relacja Dariusza Kozery

    W minioną sobotę Sarsa na dobre wystartowała z trasą promujący jej najnowszy album zatytułowany Runostany. Muszę przyznać, że ten wieczór bardzo różnił się od poprzedniego koncertu piosenkarki, na którym byłem. Ba, to było trochę tak, jakbym poszedł na koncert zupełnie innego artysty.

    Należy zacząć od tego, że spodziewałem się zupełnie innego widowiska, niż to, które wokalistka serwowała podczas promowania swoich poprzednich albumów. Płyta Runostany jest bowiem czymś zupełnie innym, odmiennym od poprzednich płyt z dyskografii Sarsy. Z pewnością nie jest to album dla wszystkich i mocno odbiega od tego, do czego wokalistka zdążyła nas przyzwyczaić. Jak jednak wspomniała podczas koncertu jest to jej najbardziej aktualny materiał, z którym w pełni się utożsamia. Skoro więc czuła potrzebę nagrywać w takim a nie innym stylu, to tak zrobiła. Nawet jeśli materiał ten jest o wiele mniej komercyjny, a piosenki znajdujące się na płycie nie do końca pasują do radia, to najważniejsze jest by artysta był szczery sam ze sobą.

    Podczas koncertu można było usłyszeć głównie piosenki z najnowszej płyty. Dla mnie był to zarówno plus, jak i minus. Z jednej strony chciałbym usłyszeć o wiele więcej starszych nagrań. Nawet jeśli tego typu muzyka nie jest na ten moment Sarsie najbliższa, to można by zrobić z nią to co z utworem Zapomnij Mi. Ten dobrze wszystkim znany kawałek wrocławska publiczność miała okazję usłyszeć jednak w zupełnie odmienionej aranżacji, która o wiele bardziej pasowała do klimatu Runostanów. Z drugiej strony miałem okazję o wiele bardziej polubić utwory z czwartej płyty studyjnej Marty. Ogromne wrażenie zrobił na mnie kawałek Mówiła Niszcz, o którym myślałem zarówno tego samego, jak i jeszcze następnego dnia. Z pewnością został on moim #1 z nowej płyty. Występ na żywo z piosenką Tramwaj nr 9 był genialny, oby ten kawałek na stałe był częścią koncertowej setlisty. Naprawdę warto go usłyszeć na żywo. Podobnie w przypadku kawałka Na Trasie, który mam nadzieję znajdzie się na kolejnej płycie artystki, nawet jeśli stanowi swego rodzaju odrzut z Runostanów. Z nowych piosenek na żywo, o wiele lepiej niż na płycie, brzmi kawałek Ze Mną Tańcz. Patrząc po reakcji zgromadzonej w klubie publiczności nie tylko ja miałem takie odczucia.

    Podczas koncertu było również kilka niespodzianek. Miałem między innymi możliwość zobaczenia wokalistki z bardzo bliskiej odległości, bowiem podczas koncertu zdecydowała się wyjść do publiczności i zaśpiewać, stojąc w twarzą w twarz z zebranymi w klubie fanami. Kolejnym prezentem była prezentacja na żywo nowego, jeszcze nie wydanego singla piosenkarki. Co prawda nie jest to do końca mój klimat, jednak możliwość takiego przedpremierowego odsłuchu była czymś wyjątkowym.

    Mimo iż koncerty z najnowszej trasy mocno różnią się od tych, które miały miejsce kilka lat temu, to jedno nadal pozostało niezmienne – kontakt Sarsy z fanami. Marta mówiła naprawdę sporo i nie były to jedynie puste, przygotowane wcześniej zdania powtarzane co koncert. Były to rozmowy z fanami, nawiązania do osobistych przeżyć czy wspomnień związanych z Wrocławiem, w którym wokalistka studiowała. Widać było, że zależy jej na kontakcie z fanami.

    Jeśli jesteście fanami płyty Runostany, to nie możecie przegapić koncertów promujących ten album. Jeśli natomiast nie do końca przekonała Was do siebie płyta, to i tak powinniście dać zarówno sobie, jak i Sarsie szansę. Ja nie byłem największym fanem nowego stylu piosenkarki, jednak wiem, że po tym koncercie o wiele częściej będę sięgał po ten krążek.

    Dariusz
    Dariusz
    Miłośnik szeroko pojętej muzyki, bez której życie nie ma dla niego sensu. Swoją przygodę z muzyką zaczynał od zagranicznego popu, a z czasem poszerzał horyzonty. Na ten moment żaden gatunek muzyczny nie jest mu obcy. Od kilku lat mocno związany z K-popem.

    Ostatnio opublikowane