Sarsa rozpoczęła swoją trasę koncertową w Bydgoszczy. Relacja Beaty Prętnickiej

Nadszedł ten dzień, na który z niecierpliwością wyczekiwały nie tylko Tygrysy Sarsy. Nawet Ci, którzy znają tylko Naucz Mnie przyszli na koncert. O Marcie Markiewicz chodzi wiele mitów i plotek, a część z nich postarała się obalić na koncercie w Bydgoszczy. Dla Niej ten dzień był o tyle ważny, gdyż to pierwszy występ w ramach Zapomnij Mi Tour 2015. Przeczytajcie, jak poradziła sobie podczas wizyty w klubie Estrada.

Marta Markiewicz to postać dość kontrowersyjna. Jedni uwielbiają ją do granic szaleństwa, drudzy nie mogą nadziwić się fenomenu hitu lata, jakim niewątpliwie był wałkowany przez całe wakacje utwór Naucz mnie („to nie moja wina… że siądę przed pianinem i napiszę taki hicior”). Sarsa, bo o niej tutaj mowa zaliczyła jeden z najbardziej spektakularnych debiutów. Można ją kochać, można ją nienawidzić. Dla tych drugich mam jednak bardzo złą informację, gdyż niejednokrotnie o niej jeszcze usłyszymy.

Z resztą… artystka sprawia wrażenie, że się niczym nie przejmuje. Ani słabą frekwencją (przecież jej muzyka jest taka niekonwencjonalna), ani plotkami, mówiącymi o tym, że Marta Markiewicz kompletnie nie radzi sobie na żywo – a tym bardziej z wykonaniem wspomnianego wcześniej singla. Ja jednak nie wierzę plotkom, dopóki tego sama nie sprawdzę. Żeby nie było wątpliwości – poszłam tam dla Was, osób bardziej lub mniej znających twórczość tej Pani. Byście wiedzieli, jak wyglądał jej pierwszy biletowany koncert. Byście mieli świadomość tego, jak jest naprawdę. Chociaż wśród moich znajomych słuchanie Sarsy to obciach porównywalny ze słuchaniem Gosi Andrzejewicz

Naucz mnie koncertowoHejterzy zarzucają SARSA, że nie umie zaśpiewać swojego największego hitu na żywo.Obalmy razem ten mit.

Posted by MojaMuzyka on 13 października 2015

Start koncertu się trochę opóźnił, lecz gdy wszyscy zobaczyli Sarsę na scenie nagle zrobiło się ciężkie do opisania słowami szaleństwo. Pierwszym utworem, który zabrzmiał na wstępie to Dogonię Nas. Z Zapomnij mi zabrzmiało jeszcze kilka utworów takie jak 23, Feel No Fear (tak, to jest trochę inna wersja Naucz mnie po angielsku „bo nikt wtedy nie rozumie tekstu”), Pozwól Odejść czy Indiana (specjalnie na tą okazję ubrała maskę) oraz oczywiście Naucz mnie. Nie były to jednak zwykłe wykonania, lecz często w bardzo zmienionych aranżacjach, co podkreślało wyjątkowość prezentowanych utworów. Tym większa, że wreszcie mogła po raz pierwszy podzielić się pomysłem na siebie z innymi. Swoją muzyką, banalnymi tekstami, byciem autentycznym. Tutaj nie czujesz różnicy między artysta – fan, a sama traktowała nas wszystkich po koleżeńsku. Niewątpliwie, Marta bardzo dbała w trakcie, a nawet po koncercie o tych, którzy w ogóle przyszli. Co prawda, podczas występu sprawiała wrażenie, jakby za bardzo nie ogarniała tego szumu medialnego, który się wokół niej dzieje. Wiemy to z komentarzy, z którymi postanowiła się podzielić. W ten sposób dowiedzieliśmy się, że nie obchodzi ją Pomidorowa, a każdemu cierpliwemu chętnie pozowała do zdjęć, gdyż jak sama stwierdziła „woli pozować tutaj [na koncertach], niż na ściankach”.

 

W swoim repertuarze koncertowym Sarsa miała również covery takich artystów jak Eurythmics, Rihanna, Empire Of The Sun czy Lorde z lekkim wykorzystaniem twórczości Beyoncé (Why Don’t You Love Me?) oraz 2Unlimited (No Limit).

Setlista koncertowa:

Dogonię Nas
Sweet Dreams
Naucz mnie
Dzielę
We Are The People
Zapomnij Mi
Indiana
Pozwól Odejść
Lorde (?!)
Feel No Fear
23 Takie lata
Glory Box
Brown Eyes Ona nie jest mną
Only Girl (In The World)

BIS:
Naucz mnie
Feel No Fear

Historię tych pocztówek wyjawię Wam później, poniżej.

Czytaj również