Sarsy zdecydowanie nikomu nie trzeba przedstawiać – jej piosenki zyskały milionowe wyświetlenia, zdobyła pierwsze miejsca na listach przebojów, a jej koncerty były wyprzedane w trymiga. Tym razem to Sarsa przedstawia nam Martę – debiutantkę, która pod skrzydłami Kayaxu wkroczyła na nowe ścieżki muzyczne.
Wszystko zaczęło się od pięciominutowego prologu, co prawda na płytę finalnie trafiła tylko „pierwsza minuta”, ale warto przesłuchać sobie całość, która jest takim preludium do albumu. Sarsa obnaża w nim siebie, pokazuje się z „Marty” strony, a nie tylko jako Sarsa, którą znamy od lat. Ta opowieść pozwoliła nam się przenieść do tego nowego świata – świata Marty. Pierwszym singlem promującym wydawnictwo został „balet” w duecie ze Zdechłym Osą, co również było czymś nowym, połączeniem dwóch światów, który w pełni się udał i podsycił apetyt na to co czeka nas w kolejnej odsłonie artystki. Później przyszła pora na „ciasto” – zupełnie inne wcielenie niż „balet”, bardziej radosne, opowiadające o rosnącym z miłości sercu. Punkt kulminacyjny przyszedł wraz z balladą „księżyc”, która totalnie mnie urzekła i poruszyła. Piosenka, jak sama wykonawczyni wspomina, jest dokopaniem się głębiej do siebie i jest to piękne! Ostatnią zapowiedzią przed premierą była „zuch dziewczyna”, która jest jedną z moich ulubionych piosenek na tym albumie. Totalny chillowy utwór opowiadający o zaufaniu sobie i słuchaniu siebie. Jest to tak fajne połączenie, że od premiery słucham tej piosenki na okrągło.
A wraz z premierą płyty otrzymaliśmy jeszcze jeden singiel, tym razem z kolejnym gościem, jakim jest Piotr Rogucki. „JPRDL” to piosenka o przeciwstawianiu się iluzjom czy stereotypom świata i myślę, że wraz z tym singlem widać to jak pięknie Sarsa opowiedziała swoją płytę. Nie jest wyczynem nagrać super piosenki, które brzmią, jednak wyczynem jest nagrać piosenki z tekstem, który faktycznie coś znaczy, a każda z piosenek na tej płycie ma do opowiedzenia historię. A opowieść ta też ma swoje rozdziały, które nakreślają nam właśnie intro, jakim jest „pierwsza minuta” oraz „księżyc outro”,w które wplecione są fragmenty pięciominutowego prologu i „jaśmin outro (cały ten bajzel)”.
Oprócz singlowych propozycji otrzymaliśmy jeszcze pięć nowych utworów, a do każdego z nich Sarsa dorzuciła parę słów. I tak w „lukrze” zadaje pytanie, czy lepiej żeby życie było gorzkie, czy polukrowane, w „jaśminie” cofa się do swojego ogrodu z dzieciństwa, by poczuć siebie, ballada „za stróżem” jest swoistą spowiedzią do tytułowego anioła, „serce lwa” opowiada o lękach, a „storczyk” jest po prostu idealnym zakończeniem całości materiału.
Sarse śledzę od początku kariery i cieszę się, że powstał ten album. Nie jest on mainstremowy i na siłę radiowy, więc słucha się go bardzo dobrze i można się w niego wsłuchać, bo tak jak pisałem każda piosenka jest historią. Już przy ostatniej płycie „Runostany” cieszyłem się, że Sarsa powraca do korzeni, gdzie jeszcze jako Sarsa Parilla wydawała swoje utwory, ale „*jestem Marta” to już w ogóle coś nowego, dającego kolejny wymiar karierze wokalistki. Fajnie, że Sarsa przy piątej płycie zdecydowała się na jej urozmaicenie duetami, bo przez to płyta jest bardziej wielowymiarowa. Ale na te wielowymiarowość składa się też muzyka oraz teksty, ale z takim warsztatem, jaki ma Sarsa inaczej być nie mogło, chociaż tym razem piosenkarka sięgnęła po pomoc i tekstowo swoje parę groszy dorzuciła między innymi Daria ze Śląska. Płyta tak jak i słuchalnie jest również spójna wizualnie. Natural vibe artystki przewija się i w piosenkach i w materiałach wizualnych i jest to bardzo ładne skomponowane i wkomponowane.
Gdybym miał się do czegoś przyczepić na tej płycie to za bardzo nie mam do czego, bo jest to jeden z najlepszych, jak nie najlepszy album w karierze Sarsy, tak więc „*jestem Marta” mogę polecić z całego serca. Myślę, że jest ona idealna również do obecnej jesiennej aury, kiedy leżymy pod kołdrą z kubkiem ciepłej herbaty – wtedy możemy się zrelaksować, wsłuchać w utwory i odpowiedzieć na pytania i rozterki, które poruszyła Marta, to znaczy Sarsa.
- Data premiery: 06 10 2023
- Single: "balet feat. Zdechły Osa", "ciasto", "księżyc", "zuch dziewczyna", "JPRDL feat. Piotr Rogucki"
