Kto by się spodziewał, że jeden z najbardziej obiecujących muzyków wyda po dwóch latach swój drugi album. Rubens, o którym jest mowa, intensywnie przygotował dla swoich słuchaczy najnowszy materiał BEZ TRZYMANKI. Jeśli są tutaj fani debiutanckiego krążka oraz Pantery Disco, na pewno będą zaskoczeni bardziej mroczną wersją Rubensa prezentowaną w tym materiale. Wokalista otwiera się na nim bardziej niż na swojej debiutanckiej płycie, a cała estetyka skupiona na ulicach Wielkiej Brytanii zabiera nas w emocjonalną podróż bez trzymanki.
Po samym wstępie można domyślić się, że album czerpie inspiracje z britpopu. Na szczególną uwagę w tej kategorii zasługują ballady Nim przykryje kurz oraz A ten znowu się włóczy, które oddają mi klimat Arctic Monkeys z ich najnowszego albumu The Car. Brytyjski wpływ na album jest także odczuwalny w teledyskach do To nie efekt placebo, wspomnianego wcześniej Nim przykryje kurz, Rzeki, która płynie w dwóch kierunkach oraz Miałaś tu ze mną być.
Kocham to miejsce opowiada o miłości do swojego ukochanego miejsca na ziemi, jakim jest Polska, wymieniając jej najdrobniejsze szczegóły o szarych blokach, staruszce przy kwiatach, czy brudnych autobusach. W taki sposób też jest napisana Rzeka, która płynie w dwóch kierunkach, jednak jej tematyka jest o zakończonej relacji. W trakcie słuchania można odczuć wrażenie, że tekst jest brutalnie szczery. Co mnie pozytywnie zaskoczyło, to melorecytacja zastosowana we zwrotkach oraz emocjonalnie wyśpiewane refreny tworzące razem spójną historię pełną łez, wzruszeń i nostalgii.
Tony Halik nie dość, że w tytule zawiera ciekawą metaforę do polskiego dziennikarza, to w bardzo rockowym stylu i intrygującemu tekstowi zapracował sobie na jedną z najlepszych pozycji na krążku. Podobnie jest z brudną Sukienką ukazującą Rubensa z buntowniczej strony nieznanej do tej pory słuchaczom. Choć przeważają w utworze mocne gitary towarzyszące wulgarnym zwrotkom, to one łączą się z łagodnym wokalem z domieszką syntezatorów w refrenach.
Moim zdecydowanym faworytem jest singiel Odwrócę los, który razem z teledyskiem przygotowanym przez Szkołę Teledysków. Niestety teledyskowa wersja nie zawiera bridge’a, który definitywnie zmieniłby całą koncepcję na samo wideo, ale nabiera dla całości innego znaczenia. Jednak sam refren jest nadzieją, że gdyby tylko podmiot liryczny miał taką moc, to zmieniłby los swój i drugiej osoby tak, aby żadna ze stron nie cierpiała.
Podobne zdanie mam o Zabierz dotykające temat przemijania, będący przy tym najbardziej wzruszającym utworem w karierze wokalisty. Razem z coraz mocniejszym gitarowym bridgem budujące napięcie i chóralnymi momentami jest idealnym domknięciem całej tej jazdy BEZ TRZYMANKI.
Dwa lata temu Rubens prezentował Piosenki, których nikt nie chciał. Okazały się one jednak chciane, a nawet były pożądane nowości muzyczne w wykonaniu muzyka. BEZ TRZYMANKI okazał się totalnym przeciwieństwem debiutanckiego albumu nie tylko pod względem wizualnym. Tekstowo widać rozwój oraz więcej szczerości ukazanych w utworach. Muzycznie drugi album wprowadza zagraniczne inspiracje britpopem, które świetnie spełniają się na polskim rynku muzycznym, ukazując przy tym oryginalność materiału na naszym rodzimym podwórku. Nie brakuje jednak rockowych akcentów, z których Rubens jest znany, jednak są przedstawione w alternatywnej formie. Jest to jeden z najlepszych polskich albumów, jakie się ukazały w tym roku i warto poświęcić dłuższą chwilę.
- Data premiery:
- Single:
