Flor to czteroosobowa grupa z Oregonu. Chłopaki obecnie grają coś pomiędzy dream popem a alternative popem, jednak nie zawsze tak było. Jeśli chcecie dowiedzieć się co nie co o tym przesympatycznym zespole, zapraszam do lektury!
Zanim powstało flor, nazywali się Sunderland. Muzyka jaką grali, totalnie odbiegała od ich obecnej twórczości. Ciekawostką jest, że rolę wokalisty pełnił tam McKinley Kitts, który obecnie jest gitarzystą i wokalem wspierającym. Ale nie o tym będziemy rozmawiać…
„Flor” w języku portugalskim oznacza nic innego jak „kwiat”, co idealnie wpisuje się w stylistykę grupy. Śmiało można powiedzieć, że ich znakiem rozpoznawczym stało się emoji zielonej gałązki 🌿, pojawia się ono bowiem dosłownie wszędzie.
Istnieją od 2014 roku, a ich skład nie uległ zmianie. Wokalistą jest Zach Grace, którego często można spotkać za keyboardem lub z gitarą, wspomniany wcześniej McKinley gra na gitarze, za perkusją siedzi Kyle Hill, basem natomiast dowodzi Dylan Bauld. Ten ostatni zajmuje się również produkcją dla flor i innych zespołów (m. in. Halsey czy Lights).
Pierwszym utworem grupy było heart, które pojawiło się online jeszcze w tym samym roku, wtedy też zespół wypuścił EPkę zatytułowaną Sounds. Rok 2015 przyniósł podpisanie kontraktu z wytwórnią Fueled By Ramen, współpracującą chociażby z Twenty One Pilots, Paramore czy grandsonem.
Debiutancka płyta flor o dosć wymownym tytule come out. you’re hiding została wydana w maju 2017 roku. Album promowała piosenka guarded. Drugim singlem zostało get behind this.
Kolejny album ley lines ukazał się w 2019 roku. Skąd pomysł na nazwę? Wokalista grupy przytacza tu zawsze historię o tym, że ważne „punkty mocy” na mapie, takie jak Stonegenge i Piramidy w Gizie połączone są ze sobą za pomocą niewidocznych linii. Analogicznie chciał znaleźć swoje własne punkty dla dwóch zagadnień – wiary i celu. Zdał sobie wtedy sprawę, że takie ścieżki można zbudować samemu, dla niego kotwicą stali się przyjaciele, rodzina i zespół. Muzyka pochodzi właśnie z tych niewidzialnych połączeń między nimi (ley lines).
Płyta zawiera naprawdę kilka świetnych singli, pierwszym jej zwiastunem było niezwykle energetyczne slow motion, potem przyszła pora na dancing around, little light one i money. Obecnie chłopaki pracują nad kolejnym wydawnictwem, a dosłownie za kilka dni premierę będzie miał nowy utwór – Imho.
Amertkanie mają na swim koncie kilka świetnych coverów. Zdecydowanie warta uwagi jest ich wersja świetnego przeboju Post Malone – i fall apart oraz chyba każdemu znanego, kultowego już Yellow od Coldplay.
Zdecydowanie jedną z cech wyróżniającą flor na tle współczesnych indie popowych zespołów, jest charakterystyczna, niezwykle subtelna barwa głosu wokalisty. W połączeniu z wszystkimi instrumentami tworzy to naprawdę przyjemną dla ucha kompozycję!
Na żywo muzyka nabiera nieco więcej pazura. Instrumenty stają się głośniejsze i intensywniejsze, a całość jest potężną dawką energii. Zespół występował już dwa razy w naszym kraju (raz jako support Walk The Moon, drugi raz jako headliner) i za każdym razem jest to niezapomniane przeżycie. Wszystko dopełniają kolorowe, neonowe lub pastelowe światła, które pojawiają się również w teledyskach. Warto przy okazji wspomnieć, że osobiście są to bardzo ciepłe i otwarte osoby, które kochają kontakt z fanami.
Przy okazji swojej ostatniej wizyty w Polsce udzielili wywiadu dla naszej redakcji. O tym, co Zach, Dylan, Kyle i McKinley myślą o naszym kraju i kuchni możecie przeczytać [tutaj].
