Rising Stars: BARANOVSKI

Warto być cierpliwym. Robić swoje po cichu i czekać na odpowiedni moment. Są artyści, którzy dają sobie nieco więcej czasu na wypłynięcie na szerokie wody. Oto Baranovski. Choć w branży muzycznej jest już od jakiegoś czasu, jego kariera solowa zaczyna się dopiero teraz. I wszystko na to wskazuje, że może być naprawdę udana.

Debiutant debiutantowi nie równy. Wielu osobom kojarzą się z oni z kimś niedoświadczonym, nieobytym i wciąż szukającym swojej drogi. Baranovskiego, a tak naprawdę Wojciecha Baranowskiego, ciężko jednak nazwać raczkującym muzykiem.

Mimo że to artysta wciąż jeszcze nieznany dla wielu osób, daleko mu do bycia debiutantem. Okazuje się, że urodzony w niewielkim Opocznie Wojtek już od paru dobrych lat działa na naszej scenie muzycznej. Pierwszym znaczącym krokiem w jego karierze był bez wątpienia udział w czwartej edycji słynnego The Voice of Poland. I choć nie odniósł końcowego sukcesu (dotarł do odcinków na żywo), dał się bliżej poznać polskiej publiczności, a jego castingowy występ z utworem Here Comes The Sun Beatlesów był jednym z ciekawszych w całym sezonie.

Później przyszła pora na owocną współpracę z zespołem xxanaxx, jedną z ciekawszych grup polskiej sceny elektronicznej. Wspólne koncertowanie i tworzenie razem płyty FWRD pozwoliły Baranovskiemu nabrać niezwykle cennego doświadczenia, które z powodzeniem wykorzystuje teraz, kiedy rozpoczął własną drogę artystyczną. A trzeba przyznać, że solowe początki ma naprawdę niezłe. Artysta zagrał już bowiem na najważniejszych polskich imprezach: Orange Warsaw Festival, Spring Break i Open’er Festival. O takim starcie marzy wielu.

Jaka jest więc muzyka Baranovskiego? Wygląda na to, że Wojtek najlepiej czuje się w rejonach alternatywnego popu, nie zapominając jednocześnie o nowoczesnej elektronice i delikatnym rockowym klimacie. Słuchacze mieli okazję poznać już trzy utwory zapowiadające jego debiutancki album. Każdy interesujący, każdy pokazujący zupełnie coś innego. Nieco balladowe Mamo, bardziej komercyjny i chwytliwy singiel Dym (któremu udało się namieszać w polskich radiach) oraz mocniejsze Hey, które przedstawiają dużo ostrzejszą odsłonę artysty. Zaprezentowany do tej pory przez Baranovskiego solowy materiał pokazuje, że mamy do czynienia z muzykiem wszechstronnym i w pełni gotowym do prezentowania odważnego, różnorodnego brzmienia.

Jego debiutanckie dzieło ukaże się jesienią. Czy możemy liczyć na więcej muzycznych niespodzianek? Wszystko na to wskazuje, patrząc na inspiracje artysty. Jak sam przyznał, duży wpływ na jego twórczość mają m.in. Chet Faker, Tame Impala, Paolo Nutini czy Tom Odell. Zestaw niezwykle intrygujący.

Baranovski to chłopak w czapce, który ma pomysł na siebie. Długa droga do pierwszej płyty sprawiła, że niemal 27-letni dziś wokalista może już niedługo zaskoczyć słuchaczy swoim dopracowanym debiutem. Sukces jest blisko, a Wojtek jest gotów, by po niego sięgnąć.

Inne teksty publicystyczne

Powiązane artykuły