ReTo wystąpił w łódzkiej Soda Underground Stage. Relacja Patrycji Warczyk

ReTo promuje wydaną na początku listopada płytę KRUK podczas trasy koncertowej EditTour. 1 grudnia raper przyjechał do Łodzi i wystąpił w klubie Soda Underground Stage. 

Od jakiegoś czasu zaczęłam zwracać więcej uwagi na to co dzieje się w polskim rapie. Do tej pory nie interesowałam się tym rodzajem muzyki, jednak kilku artystów sprawiło, że zmieniłam zdanie. Po przesłuchaniu wiele razy utworów ReTo tj. Papierosy, Bossman czy Half Dead stwierdziłam z koleżanką, że fajnie by było usłyszeć je na żywo. Na nasze szczęście okazało się, że 1 grudnia raper przyjedzie do Łodzi i wystąpi w klubie Soda Underground Stage.

Otwarcie drzwi do klubu odbyło się o 21:00, ja jednak zdecydowałam się przyjść chwilę po godzinie 22:00, bo wtedy miały zacząć się pierwsze koncerty. Już wtedy w klubie było sporo ludzi, część stała pod sceną i słuchała suportów, inni siedzieli przy stolikach ze znajomymi. Aby rozgrzać publiczność przed głównym koncertem wystąpili: LEEZY BWOY, TURAS, M2 i FVNKOVY x SEQUEL x TAIVAN️. Ludzie bardzo dobrze się bawili, a artyści mieli świetny kontakt z publicznością. Po każdym zakończonym występie kogoś, kto występował jako suport ludzie krzyczeli ReTo!, a artysta który wtedy występował mówił, że na ReTo musimy jeszcze poczekać.

https://www.instagram.com/p/BcAISMalG3C/?taken-by=reto_synku

 

Ostatni suport zakończył się parę minut przed północą. Następnie ktoś na scenie powiedział, aby z lewej strony zrobić przejście, przez co wszyscy wiedzieli, z której strony ReTo wejdzie na scenę. O północy zabrzmiała muzyka, a z publiczności pojawił się ReTo ubrany w czarną bluzę, czapkę i ciemne okulary, który wszedł na scenę i rozpoczął się koncert. Fani od początku dobrze się bawili znali i wszystkie słowa utworów. Gdy puszczono singiel Domek Z Kart, wszyscy skakali i zrobiło się naprawdę gorąco. Przez to że pod sceną było dość tłoczno, postanowiłam iść na koniec tłumu, dzięki czemu mogłam zobaczyć mniej więcej ile osób przyszło na koncert. Klub był prawie pełny, jednak każdy miał miejsce dla siebie i nie było aż tak ciasno. Tanecznie zrobiło się, gdy rozpoczęła się piosenka GIGI. Często pomiędzy utworami publiczność krzyczała Bossman, czyli jeden z najpopularniejszych utworów rapera, jednak, ktoś na scenie stwierdził, że na Bossmana nie jesteśmy jeszcze gotowi. Kolejnym popularnym utworem jest Half Dead nagrany z Quebonafide. Niestety Quebo nie było na koncercie, co nie znaczyło, że publiczność będzie się źle bawić przy tej części w której śpiewa ReTo. Następnie raper zapalił papierosa na scenie i nie musiał nic mówić, bo wszyscy wiedzieli, jaka piosenka będzie następna – Papierosy. Pod koniec koncertu ReTo zaczął mówić o swoich hejterach, o tym, że cieszy się, że ich ma i że zwracają na niego uwagę, podczas gdy mogliby robić wiele innych rzeczy. Ostatnią zagraną piosenką, był długo wyczekiwany Bossman. 

Koncert trwał ponad godzinę a na koniec ReTo powiedział, żeby dać mu chwilę na odpoczynek, a później wróci do fanów i będzie możliwość rozmowy czy zrobienia sobie zdjęcia.

Podsumowując, moim zdaniem koncert był fajnym doświadczeniem, a muzyka rapera powodowała, że bawiłam się bardzo dobrze i nie myślałam o staniu w miejscu tylko wczuwałam się w rytm muzyki. Z moich obserwacji wynika, że ludziom raczej też się podobało. Jeżeli dowiem się, że ReTo zapowiada kolejny koncert w moim mieście na pewno się na niego wybiorę.

Czytaj również