We wtorkowy wieczór 23.09 warszawski klub Hybrydy wypełnił się nieokiełznaną rockową energią.

Wszystko za sprawą Nova Twins, które przyjechały do Polski w ramach trasy koncertowej. Wydarzenie zostało zorganizowane przez Live Nation i przyciągnęło wielu fanów spragnionych solidnej dawki rocka i alternatywnej energii.
Wieczór rozpoczął się występem Hot Wax, czyli trzyosobowego zespołu poruszającego się w klimatach riot grrrl i alternatywnego rocka. Od razu złapali świetny kontakt z publicznością, przygotowując wszystkich na to, co miało nadejść.
Około godziny 20:00 scenę rozświetliły „bliźniaczki” zrodzone nie z krwi, ale z muzyki, czyli Nova Twins. Georgia South bawiła się na basie z charakterystyczną swobodą, a Amy Love zachwycała swoją wszechstronnością wokalną: raz rapując z mocą, innym razem wchodząc w cięższe rockowe brzmienia, a chwilami oczarowując anielską, wręcz ptasią barwą głosu. Ich muzyka oferowała coś dla każdego: od mocnych, energetycznych numerów po spokojniejsze, nastrojowe momenty.
Większość utworów była napakowana energią, ale przy utworze Hummingbird, sala mogła odetchnąć od pogo i skakania. Z kolei podczas Glory publiczność włączyła latarki i wspólnie bujała się do rytmu. Atmosfera koncertu była wyjątkowa. Czuć było znaczenie wspólnoty. Amy znalazła chwilę, by przypomnieć, jak ważne jest trzymanie się razem i wspieranie nawzajem.
Nie pozwólcie, by nas dzielili i podbijali!
powiedziała Amy w czasie koncertu
W wypowiedziach wokalistki słychać troskę. Nawet podczas show obie dziewczyny zeszły na chwilę ze sceny w trakcie wykonywania utworu Choose Your Fighter. Wśród fanów nadal trwało widowisko. Amy i Georgia grały dalej, ale tym razem były jeszcze bliżej swoich słuchaczy. Nie boją się zejść i być wśród nas. Nie ma między nami a nimi dystansu, chociaż na tych parę chwil.
Koncert zakończył się dosyć wcześniej, bo już około 21:30. Hot Wax zdradzili, że ta trasa ma dość spokojny charakter. Po występie można było liczyć na kameralne spotkanie z supportem i zrobić sobie pamiątkowe zdjęcia oraz kupić merch obu grup.
Podsumowując, był to wieczór pełen energii, muzycznej różnorodności, ale też wspólnoty i wzajemnej troski. Bo właśnie o to chodzi na takich koncertach, by być razem i czerpać radość z muzyki.

